Młodzieżowy Dom Kultury, jak przystało na placówkę oświatową ma dwa miesiące wolnego. Wakacje. A my? A my wracamy na stare śmieci. Do małej knajpki Kredens tuż przy rynku w Gliwicach. Do tych ciasnych uliczek, na których nie sposób znaleźć wolnego miejsca do zaparkowania samochodu. Do tych stolików rozłożonych w mroku salek, na których nie widać symboli na kartach. Do tego meksykańskiego menu. Do jazgotu telewizora podwieszonego pod sufitem. Wracamy na stare śmieci. Nie było nas tu długie dziesięć miesięcy.
W tym czasie grupa kilku fanów planszówek spotykających się w knajpce wyewulowała do sporego środowiska graczy – do sekcji w MDK łącznie uczęszcza regularnie ponad 30 osób. W tym czasie sympatyczne spotkanie fanów planszówek Pionek wyewulowało do największej imprezy tego typu w kraju, na którą przybywa 200 fanów z całej Polski. W tym czasie moje dzieciaki przestały grać w Louping Louis i zaczęły grać w Kingsburg, Key Largo czy Galaxy Truckera. Wczorajszy poniedziałek w Kredensie, wczorajsze pojawienie się na starych śmieciach cudnie mi to wszystko uzmysłowiło.