
RSS do podcastu dla iTunes
Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.
Posted by: Pancho in Archiwum Planszostacji 17 maja 2008 18 komentarzy
Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.
Tagged with: Gratislavia Hansa Kazaam Last Night on Earth Metropolys Prophecy Through the Ages
29 marca 2012
Witam, pozwolę sobie nie zgodzić się z Bazikiem w kwestii szans przeżycia ludzi w grze „Last Night on the Earth”. Na 10 rozegranych przeze mnie partii aż 7 zakończyły się zwycięstwem zombie. Oczywiście należy zdać sobie sprawę z faktu, że w tej grze wiele zależy od dociągniętych kart. Wydaje mi się jednak, że w tej kwestii zombie mają lekko z górki, jako, że dociągają nowe karty na początku każdej tury (nawet mając pełną rękę można odrzucić jedną kartę i spróbować dociągnąć coś „ciekawszego”), podczas gdy ludzie aby wykonać przeszukanie muszą poświęcić swój ruch. A karty takie jak „Shamble”, „My God, They’ve Taken the…”, „Resilient” czy „Uuuurrrggghh!” mogą naprawdę wiele namieszać wśród żywych ;)
Pozdrawiam,
Łukasz
Wreszcie dodaliśmy RSS dla iTunes, a co za tym idzie dla właścicieli iPodów (dzięki edrache). Będziemy go na bieżąco rozwijać.
Hej. Uwagi do relacji:
Na wstepie dementuje jakobym swiszczal podczas mowienia ;)
O Carromie wypowiadali sie w kolejnosci:
Benek i Dorota
Kuba
Marek
Olo
(plus wejscia ponowne)
Niestety, to był słaby odcinek. Krótki i mało się działo.
To co szczególnie negatywnie rzuca się w uszy to prostacka reakcja Szymona na pytanie czy Kaazam może konkurować z Galaxy Truckerem. Minus dla Szymona i montażysty (bo trzeba to było wyciąć). Panowie, aspirujecie do roli ważnego autorytetu medialnego w zakresie gier planszowych więc to już nie są wasze luźne rozmowy przy kuflu piwa.
I w kontekście tego profesjonalizmu trochę zaskoczył Jacek, który dość twardo trzymał się swojej teorii dotyczącej Through the Ages mimo, że grał tylko raz i miał przeciw sobie przeciwne opinie redaktorów, którzy grali więcej. Chodzi mi o to, że oczywiście mogłeś Jacku wyrazić swoje zdanie ale jednak od razu wyraźnie zaznaczyć, że grałeś tylko raz i nie bronić swojej opinii aż tak zaparcie.
No i szalenie rozbawił mnie Michał mówiąc że nie wie czy na Essen sprzedaje się gry dla dzieci. Dla mentalności zwykłego Polaka Essen to jedno wielkie targowisko dla dzieci :) I zresztą jest w tej opinii sporo prawdy :D
Pozdrawiam serdecznie
Michał Dziki
Ale nie bardzo rozumiem co jest prostackiego w mojej wypowiedzi? Przesluchalem jeszce raz i powiedzialem: „Chce powiedziec tak, ale powiem nie.”, a potem mowie, ze to zupelnie inna klasa nowatorskosci itp.
Myślę że chodzi o Twój śmiech ironiczny, który faktycznie brzmi nie najlepiej…
To nie jest moj smiech.
Nie wiem czy tak twardo broniłem swojej teorii – nie bardziej niż zwykle pewnie. Grałem z dość doświadczonymi graczami, którzy mieli jakiś plan na grę i ten plan brzmiał „punkty zwycięstwa”. Taki przynajmniej plan miała Ola.
Problem leży w mechanice – w grze nie zdobywa się PZtów wprost. Inwestując nie dostajemy PZtów, tylko podnosimy poziom przyrostu PZtów co rundę. Domyślnie nie zdobywamy ich w ogóle. Robimy coś tam i od tej pory zdobywamy 1 PZ co rundę. Robimy coś jeszcze i już mamy 2 PZ co rundę. Potem 3, 5 itd. Trzeba się na to rzucać, inaczej ciężko dogonić przeciwników – ciężko nawet zrównać się z nimi w tempie przyrostu PZtów, a co dopiero w liczbie zdobytych. W średniej grze nie ma czasu żeby z tym zwlekać, a średnia gra i tak jest jak dla mnie za długa.
Don Simon pisze…
To nie jest moj smiech.
A to sorry, tak mi się wydawało…
To chyba mój śmiech. Ale nie wiem czemu miałby być prostacki.
Problem leży w mechanice – w grze nie zdobywa się PZtów wprost. Inwestując nie dostajemy PZtów, tylko podnosimy poziom przyrostu PZtów co rundę.
Nie wiem dlaczego to jest problem mechaniki. Raczej cecha szczególna, dokładnie przekładająca się na odpowiednie zdobywanie punktów w Cywilizacji komputerowej. „Robimy coś tam” – nie coś tam, ale bardzo konkretne czynności – budowa świątyni, budowa cudu świata, spełnienie wymagań końcowych (produkcja żywności lub surowca, wielkość armii itp.). Wszystko to powoduje, że nasza cywilizacja kulturowo zwiększa swoje znaczenie. Poza tym uważam, że domonizujesz tę ucieczkę w punktach kultury. Oczywiście, że nie można zwlekać z czynnościami, które generują punkty (znowu jak w cywilizacji komputerowej, ciężko było dogonić kogoś kto się szybciej od nas rozwija naukowo, punktowo itp.), natomiast istnieją sposoby na nadgonienie. Są to m.in. kolonie, które potrafią dawać bardzo mocne bonusy, są to niektóre karty akcji albo karty przywódców, są to wreszcie punkty zwycięstwa zdobywane na koniec.
Sorki Jacku, ale wydaje mi się, że przykładasz złą miarę do Tta. To nie jest gra, w której radośnie można budować sobie „domki”, wymyślać nauki, robić wszystko co sobie chcemy, a koniec końcem walczyć jeszcze o zwycięstwo w punktach. Cywilizacja nigdy taka nie była. Zawsze musiałeś się skoncetrować na konkretnych czynnościach (konkretnych cudach, ustrojach, naukach, budynkach; oczywiście w zależności od sytuacji w grze) jeżeli chciałeś znaleźć się wysoko w ostatecznym ranking.
Tak, chodziło o śmiech. W takim razie przepraszam Szymona, byłem przekonany, że to on.
Jacku- jeśli nie rozumiesz o co mi chodzi to ja nie zdołam Ci tego wytłumaczyć.
pozdrawiam,
Michał Dziki
A to ciekawe. Dlaczego nie zdołasz mi tego wytłumaczyć? I tak nie zrozumiem? Za głupi jestem? Za gruboskórny? Obraziłeś się, że ktoś się smieje z porównania Kazaam do Galaxy Truckera? Nie widzisz nic zabawnego w tym porównaniu?
Proszę, oświeć chociaż mnie prostaka dlaczego nie jestem w stanie tego zrozumieć?
W takim razie ja spróbuję wytłumaczyć, dlaczego pytanie Pancha mnie rozbawiło. Galaxy Trucker to jedna z najciekawszych i najbardziej nowatorskich mechanik ostatnich lat. Kazaam – z tego co się dowiedziałem z lektury recenzji i dyskusji kolegów – to sprawnie działająca produkcja oparta o dobrze znane z innych gier pomysły. Porównanie tych gier jest dla mnie równie zabawne, jak porównanie audi A4 i dacii logan w programie motoryzacyjnym. Tyle że w tym przypadku dacia kosztuje niewiele mniej niż audi.
Nie zdołam Ci tego wytłumaczyć, bo tego po prostu się nie da wytłumaczyć słowami. Albo coś czujesz albo nie.
Co do drugiej części: Tu właśnie wchodzi profesjonalizm- na zimno powinieneś podać swój punkt widzenia- bez ironicznego parsknięcia śmiechem. Nie zamierzam rozwodzić się czy to był śmiech szyderczy czy też zwykły uśmiech i przesłuchiwać audycji 10 razy.
Po prostu mówię jak to odebrałem w tamtym momencie(i z wypowiedzi folko wynika, że nie jestem odosobniony). Po prostu na przyszłość starajcie się unikać takich kompromitacji.
pozdrawiam,
Michał Dziki
Podobał mi się ten odcinek. Merytorycznie jest ok, natomiast to chyba najgorszy odcinek pod względem technicznym (jakieś dziwne metaliczne zgrzyty w tle, zniekształcone głosy itp). Bije niestety nawet te odcinki, które z góry zastrzegaliście że będą nieciekawe pod względem technicznym.
O, a mi sie wydawal relatywnie calkiem porzadny…
Wydaje mi się, że opis do podcastu jest lekko naciągany…
czyli będzie parę słów o Hansie, Last Night on Earth, Metropolys, Prophecy i powracającym jak bumerang Through the Ages
O Hansie i Metropolys było faktycznie „parę słów”, literalnie. Prawie tyle co o Polach Naftowych.
Pozdrawiam, Wojtek
Wydaje mi się że rozumiem o co chodzi Michałowi Dzikiemu.
Jeśli Jacku nie grałeś w jakąś grę (wynika to z twojej wypowiedzi trzy komentarze wyżej) to w ogóle jakiekolwiek porównywanie z nią innej gry jest nie na miejscu. Tym bardziej jeśli występujesz w roli eksperta prowadzącego jakąkolwiek audycję. I to faktycznie nie jest kwestia argumentów tylko pewnego rodzaju wyczucia żeby to zrozumieć.
I muszę powiedzieć Panowie że wyraźnie się czuje słuchając was taki mega poziom niechęci do tych polskich produkcji… Mówicie o tym nieszczęsnym kazaamie coś dobrego, ale zaraz zastrzegacie się że w sumie to jest kiepski i że na BGG daliście 5. Jakby wystawienie dobrej opinii poskiej grze było faux pas…
Żeby była jasność nie znam Kazaam, wiem jakie są zwykle polskie gry, ale to jechanie po rodzimych produkcjacg robi się to już na dłuższą metę męczące. Jeśli nie macie o nich dobrego zdania to już o nich nie mówcie może w ogóle, albo zróbcie sami jakąś dobrę polską grę najpierw;)
Mówiąc jednym zdaniem: stawiacie poprzeczke na poziomie wybitnych gier zachodnich i malkontencicie. Jeśli coś nie wskoczy od razu do pierwszej 50 BGG lub nie jest grą którą któryś z was naprawdę lubi to wszystko jest „średnie, poprawne, nic specjalnego”. Nie twierdzę że nie macie w ogóle racji. Twierdzę że ciężko się tego już słucha chwilami.