Chyba przyzwyczailiśmy się do tworzenia Planszostacji. Ostatnio regularnie co tydzień siadamy do jej nagrywania, a za tydzień ją publikujemy. Jej prowadzenie sprawia dużo przyjemności, a wasze komentarze powodują, że chce się ją prowadzić dalej.
W piątym odcinku omawiamy dwie gry: W 80 dni dookoła świata oraz Tichu. Następnie zebrało nam się na wspomnienia i opowiadamy o swoich początkach z planszówkami, a także przypominamy sobie kiedy nastąpił dla nas renesans tego hobby. W Top 5 zajmujemy się najlepszymi grami zaliczanymi do kategorii tak zwanych gier gateway, czyli tytułów, które mają wciągnąć w świat planszówek nowe osoby. Życzymy miłego słuchania.
Nieustannie czekamy na wasze komentarze.
Planszostacja – odcinek 5 [33 MB]
Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.
Rety ludzie nie tak często. Tematy Wam się skończą a ja nie nadążam ze słuchaniem
A ja się czuję źle, jeśli nie wysłucham cotygodniowej audycji Planszostacja. Wszystkiego najlepszego dla Was i powodzenia.
Ależ właśnie doskonale, że tak często. Tydzień bez planszostacji to tydzień stracony ;)
Posiadam kilka informacji o grze „Tichu”. Nie grałem w tę grę bezpośrednio, ale po wysłuchaniu zasad byłem pewien, że jest to to samo co karciana gra „Big Two”, nad którą natomiast spędziłem mnóstwo czasu. Posprawdzałem w kilku miejscach i oto do czego doszedłem.
Według wikipedii „Big Two” (http://en.wikipedia.org/wiki/Big_Two) jest to gra chińska znana m.in. jako „Da Lao Er”. Dokładnie ten sam tytuł użyty został w kontekście „Tichu” jako gra karciana z której się ona wywodzi (i jak się okazuje zmian praktycznie nie ma). Na poniższej stronie można poczytać o więcej historii „Wielkiej dwójki”:
http://www.pagat.com/climbing/bigtwo.html
Wynika z niej, że powstała ona około 1980 roku na chińskim wybrzeżu i stała się bardzo popularna w Azji.
„Tichu” jest to więc tylko nazwa handlowa gry, wydanej z odpowiednimi obrazkami. Umieszczanie autora obok gry jest małym nadużyciem. Jest to po prostu jeszcze jedna, aczkolwiek bardzo ciekawa i szalenie wciągająca, ale zwyczajna gra karciana. Z pewnością nie można ją w żadnym kontekście nazwać nowoczesną planszówką czy karcianką.
Co jednak cały czas pokazuje, że jest to dosyć młoda gra. Pojęcie „tradycyjna gra chińska” kojarzy się jakby powstała w XIX wieku lub na początku XX i grali w nią od wielu, wielu dekad :)
kmiernik: wielkie dzięki, to bardzo ciekawe materiały.
Kilka spostrzeżeń: 1980 to całkiem niedawno, nie widzę w takim razie problemu z „nowoczesnością” tej gry. Jest młodsza niż choćby znakomite Acquire, które jak najbardziej jest nowoczesną planszówką (bardziej duchem niż ciałem, ale jednak)
Co do zasad Big Two: czytałem podany przez Ciebie link pod kątem ewentualnego wkładu niemieckiego autora w Tichu. Znalazłem takie elementy:
– karty specjalne, których w Big Two nie ma
– w Big Two nie ma deklarowania Tichu ani wymieniania kart przed rozgrywką
– w Big Two nie ma bomb, układy tworzące bomby są normalnymi układami, które można zagrywać
– w Big Two nie ma zagrywania kilku par, co jest dozwolone w Tichu
– w Big Two można fullem pobić sekwens, byle by zgadzała się liczba kart.
– w Big Two nie ma grania w zespołach, każdy gra indywidualnie
– zupełnie inne jest liczenie punktów za rozdanie
Podsumowując, różnice między Tichu a Big Two są bardzo znaczące. To raczej zupełnie inne gry, jedyny w sumie wspólny element to pomysł zagrywania układów. Wydaje mi się, że takie zmiany całkowicie uzasadniają umieszczenie na pudełku nazwiska autora…
Po przesłuchaniu podcastu chciałem właśnie napisać, o grze w którą grywałem – Wielkie Dwa. Widzę, że koledzy już to zrobili podając dokładne materiały.
Co do spostrzeżeń ja_n’a i różnicach w zasadach – mogę stwierdzić, że moim zdaniem tichu, to jest po prostu wielkie dwa z dodanymi zasadami i modyfikacjami, żeby nie było, że sprzedawana jest po prostu gra Big Two, w którą każdy może zagrać mając tylko talię kart.
Co nie musi wcale znaczyć (i jestem pewien, że nie znaczy) że zasady te są zbędne, lub szkodliwe, podejrzewam, że wręcz przeciwnie – jest to ciekawe rozwinięcie świetnej gry jaką jest Wielkie Dwa.
tak po samym przeczytaniu zasad to Wielkie Dwa wydaje mi sie bliskim kuzynem Gang of Four, albo Great Dalmutti, gier które uważam za więcej niż tragiczne… Samo granie układów i 'schodkowość’ gry nie sprawia że w praktyce jest podobna do Tichu. Różnice między Gang of Four widzę z Tichu olbrzymie, wszystko co sprawia że Gang of Four oceniam najniżej jak się da a czego unika Tichu jest w regułach Wielkiego Dwa…
jeśli autor faktycznie wzorował się na tej grze to wielki respekt że stworzył coś tak grywalnego z czegoś tak przypominającego Gang of Four…
wymieniliscie w czasie dzisiejszego podcasta gre planszowa Stalker, szukalem czegos na jej temat w sieci, ale bez rezultatu, czy moge prosic o jakies blizsze szczegoly ?
chodzi mi glownie o to czy ma ona cos wspolnego z powiescia braci Strugackich, albo gra komputerowa
z gory dzieki za info :)
Na pewno ten tytul sie nie pojawil – moglbys napisac, o ktory fragment audycji Ci chodzi?
Chyba to o mnie chodzi. Podczas wspominania kawiarni na Chłodnej rzucałem parę nicków ludzi, których tam spotkałem: jax, draco, Stalker. Czyli ten ostatni to człowiek nie gra ;)
sorry za gapiostwo, oczywiscie chodzilo o ksywke a nie tytul gry ;)
wszystko przez to ze jak uslysze gdzies cos nt. Stalkera to przestaje myslec, bo od razu sie napalam ;)
1. Pancho, nareszcie można usłyszeć Twój głos !
2. Bazik, nie rozumiem czemu na jednej szali stawiasz spotkanie ze znajomymi przy piwku a na drugiej granie z nimi w planszówkę ? Nie ma tu wykluczania się,
3. Co do Osadników z Catanu, można chyba dla 4 osób zastosować sugerowane rozmieszczenie początkowe – i nikt się nie zablokuje na starcie.
Wojtek
1. czy ja wiem, ja się już przyzwyczaiłem :-)
2. napój przy planszy to wróg i zło! a tak na serio to bardziej mi chodziło że możemy pić i gadać albo grać (i może pić). choć w gry w które grać najbardziej pijący piwko może zauważyć wpływ napoju na to jak mu idzie… do 80 dni dookoła świata piwko (czy 3) faktycznie wskazane nawet :-D :-D
3. dobrze gadasz :-)
3. Niby można, ale granie kolejny raz na tej samej planszy to już nuda. Kiedy Osadnicy byli jedną z nielicznych moich gier, dość często w nią grałem z nowymi i ta plansza sugerowana już mi się masakrycznie ograła.
Polecam ten wątek odnośnie Tichu: http://www.boardgamegeek.com/article/942502
Ogólnie pokrywa się to w dużej części z przedmówcami.
Ponownie bardzo dobry, ciekawy odcinek. Jesteście w czołówce moich ulubionych podcastów. Jeśli chodzi o moje subiektywne odczucie, to spokojnie konkurujecie z amerykańskimi podcastami o grach.
Właśnie, a Wy jakich podcastów słuchacie? Dice Tower, The Spiel…?
Chętnie posłuchałbym też czegoś o waszych refleksjach nad instytucją BoardGameGeek…
Pozdrawiam i nadawajcie jak najczęściej (tylko się nie wypalcie).
uuu ale mile polechtane ego, dziekuje :-)
ja slucham 'fantatycznie’ dice tower (kiedys sluchalem 1-50, od poczatku roku robie powtorke z rozrywki i slucham znow od 1 (jestem na 75). the spiel mi totalnie nie podszedl (sluchalem jakiegos odcinka styczniowego). geekspeek tez mi sie nie podobal – jakos tak zbyt metnie, zbyt duza koncentracja na wywiadach jak dla mnie. jak skoncze z dice tower to przerzucam sie na intoTheGamescape czy jakos tak – 2 odcinki sluchalem i mi sie podobaly… jeszcze dobrze wspominam boardgamebabilon bodaj i haveGamesWillTravel, ale je sluchalem ostatni raz poltora roku temu. wiecej nie znam.
ogolnei mistrzostwo swiata to DiceTower 1-50, 51-> juz duzo mniej mi sie podoba. Brakuje nam fanatycznego gracza wojennego chyba :-D
Dzięki za miłe słowa. Ja słuchałem kiedyś (od początku, po kolei) Dice Tower. Trochę też geek speak, ale tylko kilka odcinków wydały mi się ciekawe. Generalnie w zasadzie tylko Dice Tower i to dawno.
skąd można pobrać DiceTower 1-50 na http://www.funagain.com/control/viewblog?contentBlogId=TDT znalazłem jedynie 0-13?
http://www.thedicetower.com/thedicetower/index.php?page=episode_guide
1-50 nie powinny byc ogolnie dostepne, trzeba je kupic – calosc 20 euro – moim zdaniem warto. 50 godzin najlepszego podcastu w cenie 2och plyt z muzyka…
http://www.lulu.com/browse/search.php?search_forum=-1&search_cat=2&show_results=topics&return_chars=200&search_keywords=&keys=&fSearch=vasel&fSearchFamily=0&fSubmitSearch.x=0&fSubmitSearch.y=0
ktorszy link, moze latwiej go bedzie rozczytac:
http://www.lulu.com/content/419152
Tu Neurocide
Stalker – jeśli będziemy się zagłębiać, to człowiek oraz prawie gra, a to dlatego, że jesli uznamy, że Stalker ma inicjały Ł.P. i zerkniemy do archiwalnych numerów pisma poświęconego grom fabularnym p.t. Magia i Miecz, to zauważymy, że maczał on palce przy produkcji/promocji gry fabularnej Stalker, która niestty nie ujrzała nigdy światła dziennego i może jest czego żałować.
Faktycznie, był taki epizod w barwnej karierze Łukasza :)
Co do Agricoli i zwierzątek.
Na forum Lacerty wyraźnie jest powiedziane (a raczej napisane), że będą zwierzątka.
Sam Bazik zresztą o to pytał i to nie tak dawno.
Poza tym świetna robota. Słucha się bardzo przyjemnie.
Co do gier dla początkujących to zabrakło mi tutaj Mall of Horror. Nie dość że zabawa jest przednia, to gra robi niesamowite wrażenie na kimś, kto zakończył swoje obcowanie z planszówkami na chińczyku.
Grałem kilka razy z takimi ludźmi i zawsze się dobrze bawili (ja też).
pozdrawiam
kuba
kuba – no wlasnie nie moglem uwierzyc ze kolejny dzien mija a nikt tego nie zauwazyl… w nastepnym odcinku opowiemy dlaczego mozna bylo uslyszec ze to mowie.
Na prawdę świetnie się Was słucha – w 2 dni łyknąłem wszystkie 5 odcinków i czekam na następne.
Podoba mi się, że podcast jest prowadzony w luźnej atmosferze(żarty, aluzje i przytyki) przez co ma fajny klimat. Wypowiedzi są konkretne i inteligentne, ale nikt nie próbuję się wymądrzać ani zgrywać wielkiego experta – tak trzymać dalej!
Prośba do Don Simona – postaraj się dalej wspominać o Ballon Cup i zachęcać polskie wydawnictwa do tej gry – może się uda tak jak z Agricolą! Idąc dalej tym torem moglibyście też spróbować zachęcić jakieś polskie wydawnictwo(Granna?) do porządnego wydania Carcassonne – po polsku i za przyzwoitą cenę, bo to co odwala Albi to żenada! – gdyby nie oni już dawno ktoś by tę grę wydał porządniej i taniej!
Pozdrawiam i czekam na następne odcinki.
Hmm, bardzo jestem ciekaw co takiego odwala Albi i co według Ciebie jest nieporządnego w ich wydaniu Carcassonne. Jak dla mnie nie różni się ono niczym od wydania niemieckiego na przykład.
Jest to po prostu czeskie wydanie, które udaje wydanie polskie. Instrukcja doklejona z tyłu, żeby zamaskować czeskie pudełko i żeby ludzie się nabrali, że kupują polską edycję. Strasznie denerwuje mnie takie lekceważące podejście dystrybutora w stosunku do polskich graczy. Do tego gra jest droższa w tej wersji niż edycja niemiecka.
Ja w zasadzie mam tylko jedna uwage, jedna kwestie, do ktorej moglbym sie przyczepic, a raczej zasugerowac. Chodzi mi o pojawiajaca sie juz drugi raz dosc obszerne opisy dotyczace spotkan warszawskich. Jako sluchacza pozawarszawskiego (podejrzewam, ze niejedynego), szczerze mowiac wyglad sal na PW ani mnie grzeje, ani ziebi. Jeszcze zeby w relacji bylo o grach, w jakie grano, to nie ma problemu, ale detale dotyczace warunkow dotycza i interesuja, jak sadze, raczej maly ulamek grona sluchaczy.
Oczywiscie wiem, ze podcast jest w formie luznej pogawedki znajomych. Dlatego tez prosze moje narzekanie potraktowac tylko jako sugestie :)
„kuba – no wlasnie nie moglem uwierzyc ze kolejny dzien mija a nikt tego nie zauwazyl… w nastepnym odcinku opowiemy dlaczego mozna bylo uslyszec ze to mowie.”
Mnie już nie dziwi. W trzeciej Planszostacji mówiliście o weekendowym Planszówkonie, który… dobra nie będę spoilerował, skoro ma być o tym w Planszostacji#6