Jak co roku, pierwszego sierpnia w mediach pojawiło się sporo informacji na temat Powstania Warszawskiego. Chociaż nie pochodzę z Warszawy, mam ogromny szacunek do ludzi którzy brali w nim udział, bez względu na to czy było potrzebne, czy też nie. W tym roku moje myśli podążyły przy okazji w innym kierunku… oczywiście gier, a dokładnie gry o powstaniu. Wiem że istnieje wojenna gra na ten temat, wydana bodajże w jednym z numerów Strategii i Taktyki. To chyba wszystko. Zacząłem zastanawiać się nad tym, jak taka gra mogła by wyglądać. Doszedłem do wniosku, że zrobienie takowej jest bardzo trudne. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że powstańcy byli od początku skazani na przegraną, to jak sens ma robienie gry wojennej? Oczywiście można zrobić historię alternatywną, wojska radzieckie pomagają powstańcom itp. Ale nie o to chodzi.
Tematy gier które są trudne do zaimplementowania. Taki powinien mieć tytuł moich przemyśleń. Jednym z najbardziej problematycznych dla mnie, jest gra religijna. Dokładnie chodzi mi o grę, która w jakiś sposób przybliżała by wydarzenia biblijne. Nie ukrywam, jestem osobą wierzącą i chciałbym taką grę kiedyś wymyślić… ale jak na razie do głowy przyszedł mi jeden pomysł. Gra, w której uczestnicy pomagają Noemu załadować zwierzęta do arki… Być może pomysłem były by gry opisujące bitwy Starego Testamentu…
Kolejny problem to gry o tzw. śliskim temacie. Drażliwym, niepewnym moralnie. Gry o holokauście, o WTC itp. Zresztą gra o wspomnianym powstaniu, też dla wielu może być nie najciekawsza pod względem moralnym. Wiele osób straciło tam krewnych, a nawet jeśli nie straciło, to sam fakt ile zginęło tam ludzi wzbudza dreszcze. Ucieczka z obozu, z Oświęcimia itp. Chyba bym nie zagrał w taki tytuł. Mój dziadek spędził tam wiele lat, przeżył… ale zabawa z wykorzystaniem takiego tematu jest dla mnie nie do przyjęcia…
Po co to piszę? Ciekaw jestem czy też macie takie zahamowania, dylematy moralne. Czy znacie tematy które są niespotykane w grach planszowych… a może szukacie jakąś grę, o zadanej tematyce… której nie ma na rynku…
Powstanie warszawskie może być potraktowane przecież w szczególe. Nie koniecznie 63 dni, lecz np. jeden tylko. Walka nie o Warszawę, lecz o kwartał ulic. Takie odwzorowanie walki w mieście. Wówczas siły moga byc wyrównane, a zwycięstwo należy do bystrzejszego gracza. Przecież wystarczy lekko wysilić wyobraxnie, aby w grze Zombiaki dostrzec tematykę PW – zmienić ilustracje i będzie działać w nowym settingu, tak samo jak Neuroshima. Gdyby nie heksagonalny układ memłara’44 moznaby lekko zrobić dodatek fanowski – bitwa warszawska. Kwestia złamania blokady psychicznej w głowie.
W większości gier tkwi przerażający potencjał niemoralny, wszytsko rozbija się o tematykę. Twoja gra o pakowaniu zwierzaków na Arkę, mogłaby po zmanie szaty graficznej stanowić zabawę dla przdszkolaków z HitlerJugend: z tym, że Arkę zastąpiłby wagon bydlęcy, a zwierzęta…
ciekawy wątek, i ciekawe (słuszne chociaż bez wątpienia niepolityczne) przemyślenia Neurocide.
eurogry zwykle owijają w bawełnę drażliwe kwestie, starają się być możliwie gładkie i poprawne(kwestia osadników w Puerto Rico- niektórym przeszkadza że są ciemnego koloru i wysujwają skojarzenia…)
z drugiej strony, niektróre tytuły starają się zdobyć popularnośc kontrowersyjnym tematem, brutalnościa (w świecie gier planszowych to mniejszość, w komputerowym- raczej norma)
Jednym z najbardziej problematycznych dla mnie, jest gra religijna.
Ciekawe dlaczego jest to trudne? Czy może – jako osoba wierząca – boisz się że wymyślając taką grę sam obraziłbyś swoje uczucia religijne? A może dlatego, że gra powinna mieć logiczną i racjonalną mechanikę, a te dwie cechy stoją w sprzeczności z religią, która nakazuje uciszyć rozum i wierzyć w nieistniejące? :-)
gier religijnych jest kilka, najbardziej znane sa chyba wariacje Osadnikow – Settlers of Canaan (mitologia zydowska) i Settlers of Zarathema (mormonska). Zawsze troche sie z nich podsmiewalismy z kolegami – rzucisz dwie szostki i „bog sie rodzi” :)
Co do Powstania Warszawskiego to problem nierownosci sil jest bardzo prosty do rozwiazania – poprzez danie stronom innych celow. Niemcy mieliby np. na celu zajecie calego miasta a powstancy utrzymanie sie przez X rund, zajecie jakiegos waznego miejsca, itp. W ten sposob nie zaburzamy historycznej wiernosci ani zbalansowania rozgrywki a dodatkowo uzyskujemy wieksze replayability, poniewaz kazda ze stron gra sie naprawde inaczej (o co innego) czego przykladem jest swietna gra Here I Stand.
wolfe > czyzby niedawna lektura „Boga Urojonego”? :)
Faktycznie, pomysł Nataniela na Powstanie podoba mi się. Co do odpowiedzi wolfa… nie chodzi o obrażanie moich uczuć… poprostu niektóre sprawy traktuję poważnie.
Folko – oj, musisz nadrobic braki w grach „wojennych”. :-) Takie warunki zwyciestwa, ktore przedstawil Nataniel sa w tym nurcie dosc popularne i warto je czasem stosowac…
Ha, znam takie warunki zwycięstwa… ale jakoś nie „zakwitły” mi w tym przypadku… takie zaćmienie ;-)
Gdzies ostatnio ktos pisal (w Weteranie?, nie wiem, skleroza), ze nie cierpi tego typu warunkow zwyciestwa, ze jeszcze 1 etap wiecej i niby 'wygrywajaca’ strona (przez np. utrzymanie jakichs punktow terenowych) zostalaby rozsmarowana. No i historycznie tez bylaby rozsmarowana chwile pozniej po spelnieniu warunkow zwyciestwa z gry. W sumie jest w tym sporo racji. Oczywiscie niektore konflikty da sie sensownie zbilansowac przez warunki zwyciestwa dla slabszej strony (niezadowolenie opinii publicznej z przeciagajacego sie konfliktu itd.), to inne juz nie (i Powstanie jest takim wlasnie przykladem).
@bb: my nazywamy ich poprostu czarnuchami. Jesli już jestem plantatorem, to wiem jkaiego koloru jest moja siła robocza – po co owijać w bawełne, że koloniści są w tej grze dobrowolnymi pracownikami. W San Juan? W tamtym okresie?
Jeszcze lepiej jest kiedy gra w Osadników i ułożysz z klocków miast sfastykę – stykasz je daszkami. Wówczas osadnictwo na Catanie ma zupełnie inny wymiar. Gra jest niemiecka, znamy ich poglądy na temat osadnictwa. Regiony się zgadzają, pustynię mamy jedną. Ja, daz izt lejbensraum.
@neurocide: To naprawdę żałosne.
my nazywamy ich poprostu czarnuchami (…) po co owijać w bawełne
Cóż, to jest kwestia kultury, której wam najwyraźniej brakuje…
Coz, my do poprawnosci politycznej podchodzimy powaznie – w Mare Nostrum niewolnikow nazywamy „sportowcami” :).
@jax: Co do warunkow zwyciestwa, to nie chodzi o to, czy dana strona bylaby rozsmarowana czy nie – czasami przetrzymanie wroga dluzej i nawet przegranie bitwy powoduje, ze gdzies tam na innym odcinku frontu odniesie sie sukces, poniewaz przeciwnikowi zabraknie sil zwiazanych walka. Wiec ustalenie takich warunkow zwyciestwa, ktore nie decyduja o wygranej bitwie, ale o innych pozytywnych skutkach w wojnie – ma wg mnie sens.
Pomysl na gre o Powstaniu Warszawskim bardzo zacny.
I nawet juz wprowadzany w zycie:
http://www.boardgamegeek.com/game/28848
A ten tytul… „Jeden pocisk, Jeden Niemiec”… Az mnie ciarki przechodza…
o… i nawet jest w wersji „print&play”
http://www.wargamedownloads.com/item.php?item=533
@ja_n: nie wiem czy nie bardziej żałosne i mniej poprawne politycznie jest tworzenie gier o tym, że afrykańczycy sami pchali sie na statki, zakuwali w kajdany i z własnego wyboru za totalna darmochę pracowali na plantacjach hiszpańskich kolonistów, dla sportu stając pod pręgieżem, kiedy spadała ich wydajność. Przecież to gra o pracownikach przymusowych zwanych niewolnikami. A to, że gracz stoi po drugiej stronie barykady? Mam prawo z ironicznym dystansem wczuć się w oprawcę.
nataniel,
przeciez zgadzam sie z toba
sa tez oczywiscie, tak jak pisalem, konflikty gdzie nie da sie zbalansowac sensownie warunkow zwyciestwa
powstanie: kazdy gracz reprezentuje kuriera probujacego przeniesc wazna wiadomosc przez zabarykadowane , bombardowane, i ostrzeliwane ulice warszawy. tajne przejscia kanalami, zawalajace sie budynki, ukryci niemieeccy snajperzy, a moze nawet pomoc pojedynczych pontonow zza wisly – kto zdazy przekazac wiadomosc z prosba o wsparcie zanim bedzie za pozno?
i jeszcze wersja snakes&ladders:
– przejscie niemieckich czolgow, musisz sie wycofac – cofasz sie o 3 pola
– spotykasz dobrze zaopatrzony oddzial szarych szeregow – idziesz do przodu 5 pol
– wymiana ognia, czekasz schowany za barykada – czekasz kolejke
:-)
->Kurier
Zacny pomysł, bazik.
najbardziej podoba mi sie pomoc pojedynczych pontonow zza Wisly LOL
Kurier faktycznie fajny…
Jest już gra o ładowaniu zwierząt na Arkę Noego.
Nie pamiętam niestety tytułu (na pewno niemiecka, co dziwne nie jest).
Zwierzęta ustawiało się w rzędach na arce, uważając, aby drapieżniki nie stały obok żeru i żeby miały jedzonko.
Ale najfajniejszy element mechaniki to było przechylanie się arki na jedną ze stron z powodu nierównomiernego przeładowania okrętu. Trzeba było tak ustawiać zwierzaki, żeby się arka nie wywróciła.
Świetna gra. Ktoś może kojarzy tytuł?
Gregg
Ja nie widzę specjalnych kontrowersji w grze o powstaniu warszawskim, podobnie jak nie widzę ich w innych grach wojennych, które dotyczą samej walki.
Grę kontrowersyjną można zrobić na dowolny temat – wystarczyłoby dodać do save dr Lucky wątek Titanika i już mamy lekką kontrowersję.
Robimy lekkie zmiany w Doomie i dostać możemy grę o strzelaninie w szkole.
Podobne przykłady można mnożyć.
Również gra o obozie koncentracyjnym może być dobra, a nie kontrowersyjna (chociaż przyznaję nie mam pomysły na takową). Skoro można temat obozów potraktować lekko w komediach to można tez bez kontrowersji potraktować go w grach.
Jako taką małą kontrowersyjną ciekawostkę podrzucę dwa linki, szczególnie ten pierwszy może budzić kontrowersje:
http://boardgamegeek.com/game/11102
http://boardgamegeek.com/game/23577
PS
@ Wolf: Cóż, to jest kwestia kultury, której wam najwyraźniej brakuje…
Przyganiał kocioł garnkowi – panie naśmiewający się z czyjejś wiary.