Powyższy cytat, wzięty z filmu Testosteron, podsumowuje idealnie moje ostatnie dwa tygodnie. W ciągu jednego fragmentu czasu skupiły się trzy niezwykle zajmujące sprawy. Po pierwsze przeprowadzka z jednego mieszkania do drugiego, która wyssała resztki wolnego czasu. Po drugie końcowe prace na trzecim numerem Świata Gier Planszowych, który nie chciały się skończyć i przedłużał się niemiłosiernie. Po trzecie prawdziwie rzeźnicki tydzień w pracy zawodowej, w którym dwa projekty miały się ku końcowi, a tradycyjnie wszystko zaczęło się walić. Stąd też Games Fanatic nie zwracając uwagi na wciąż brykające wiewiórki, borsuki i niedźwiedzie wpadł w sen zimowy, choć do zimy jeszcze daleko.
Wszystko jednak ma swój koniec. Przeprowadzić się wreszcie przeprowadziłem, Świat Gier Planszowych został złożony do kupy i wysłany do korekty i składu, w pracy się odrobinę ustabilizowało. Wszystko to znaczy, że wracam do czynnego pisania na Games Fanatic i mam nadzieję, że umieszczę wreszcie sporo wrażeń z Mazurconu, który wciąż jest w mojej głowie i nie chce się ulotnić.
Przy okazji muszę przyznać, że pisanie na blogu sprawia mi dużo większą przyjemność i jest znacznie mniej męczące niż do ŚGP. Wręcz uznaję to za swego rodzaju relaks. Co by nie mówić pisanie i czytanie tekstów do magazynu papierowego to straszna robota, tam nie możesz się pomylić, wszystko musi być od razu jak najdoskonalsze, bo wydrukowanego tekstu już nie poprawisz. Na blogu wprost przeciwnie każdy zauważony błąd poprawiasz w parę sekund – niesamowity komfort. Po drugie piszesz najczęściej o rzeczach świeżych i od razu publikujesz, a w przypadku magazynu, czekasz, czekasz, aż wreszcie się wszystko zbierze do kupy, pójdzie do korekty, składu, trafi do drukarni i wreszcie do sklepów. Upływa i upływa cenny czas. Z drugiej strony co by nie mówić jak biorę pismo do ręki to jednak czuję, że warto było, mówię sobie nieskromnie: „ale wyszedł wypas” :)
Dobra dość kadzenia, chciałem tylko dać znać, że Games Fanatic żyje, że wychodzi z hibernacji i wraca do – tutaj obowiązkowe w naszym hobby słowo – gry. Wraca do pisania na GF też zapewne reszta zespołu, która również jak ja była zaangażowana w trzeci numer Świata Gier Planszowych w 100%. Tak, więc wrzesień, dzieciaki wracają do budy, a Pancho na Games Fanatic :)
I to jest słuszna linia, Towarzyszu Pancho!
czy rzeznickie dwa tygodne spotkaly tez pozostalych 6 tworcow blogu? :-)
z taakim skladem ten blog powinien nieustannie kipiec
I równoczesnym tworzeniem Świata Gier Planszowych? Nie wiesz co mówisz…
Ja pisałem jakiś tydzień temu, mam nawet gotowy kolejny tekst, ale głupio było mi tylko swoje wrzucać ;-)
A co tu się krygować? Wrzucaj :)
Ja podobnie jak Pancho nie mialem na nic czasu. Pisanie tekstow, do tego praca, pozniej wyjazd sluzbowy…To bylo naprawde intensywne 3 tygodnie. Teraz juz powinienem byc wolniejszy, ale w polowie wrzesnia wybywam, wiec dopiero w pazdzierniku bede bardziej aktywny.
Jax – a ilu z wymienionych w skladzie pisze aktywnie na blogu? ;-)
No wlasnie ilu? :-)