Uwielbiam grać, sprawia mi to dużo radości. Co ciekawe nie zależy mi na wygranej (za wyjątkiem gier logicznych). Gra sama w sobie jest na tyle odstresująca, że nawet w przypadku przegranych jestem zadowolony. Wielką radość mam również z wymyślania gier. Czasami zastanawiam się czy nie większą.
Jakiś czas temu ja_n spytał mnie o to skąd biorę pomysły na moje gierki.
Odpowiedź z jednej strony jest prosta, z drugiej nie do końca.
Są dwa miejsca i dwa czasy, w których najczęściej pojawiają mi się pomysły. Pierwsze to samochód i jazda z i do pracy, drugie to łóżko :-)
Od dzieciństwa cierpię na bóle głowy… czasami pojawiają się w środku nocy, biorę wtedy tabletkę i czekam aż ból zniknie… a gdy czekam, chcąc nie chcąc wymyślam różne dziwne historie. Ostatnimi czasy są to gry.
Jest jeszcze trzecie miejsce, ale wolę o nim nie wspominać… Ci którzy mnie znają, wiedzą że czasami wpadam tam na genialne rozwiązania ;-)
Moją wadą jest brak cierpliwości. Gdy piszę program w pracy, rysuję, czy wymyślam grę, muszę to zrobić szybko. Gdy praca nad projektem wydłuża się, tracę nim zainteresowanie. Musi minąć trochę czasu, by znowu do niego powrócić.
W związku z tym moje gry powstają bardzo szybko. Jest pomysł, tego samego dnia, lub następnego powstaje projekt graficzny (chodzi bardziej o szkic, nie kompleksowe rozwiązanie). Robię wydruk i próbuję. Czasami wiem, że to co wymyśliłem jest dobre i sprawdzi się, czasami na 100% wiem że musi się spodobać, ale niestety coś nie siada.
Na koniec przykłady powstania 4 gier:
GLIK – gra która nie do końca wydawała mi się dobra, pomysł przyszedł błyskawicznie, zagrałem na komputerze (w wersję narysowaną w Corelu), mechanika chodziła. Zainteresowanie jakie potem gra wzbudziła, najbardziej zaskoczyło mnie.
Kosmos 2999 – był pomysł, trochę sklejony z kilku innych, była pierwsza gra, pozytywne nastawienie, potem kolejna, próba gry przez bazika i ja_na i niewypał… i gra leży. Nie mam czasu i serca by się do niej zabrać… ale powoli chęci nadchodzą, więc jest szansa na to, że projekt ruszy z kopyta.
Mozaika Numernabisa – szybki pomysł, szybie wykonanie i pewność, że to jest to. Małe zmiany w trakcie pierwszej gry, kilka niewielkich w kolejnych. Po prostu wszystko siadło jak trzeba.
Lustra – genialna mechanika, 100% pewności że wyjdzie. Wydruk, gra i… nic. Nie pasuje. Zmiany, dalej nic. Inna plansza ? znów nieudana. Wiem, że w końcu gra siądzie, musi… ale chwilowo nie wiem co z nią zrobić, żeby to było to.
Wymyślanie gier to super zabawa, problem jest jednak z tym, że często nie mam czasu i ludzi z którymi mógłbym projekty testować, ale nie poddaję się. Obecnie pracuję nad kolejnymi projektami… może napiszę o tym za tydzień…
re: kosmos: a tlumacze i tlumacze ze przesadzasz z tym niewypalem… bardzo czekam az to odkurzysz :-)