W czasie gdy bawiliśmy się jeszcze przy Palazzo pojawił się Michał Stajszczak i zaproponował drugiemu stolikowi grę z kośćmi Blef. Pamiętam, że grałem w nią ostatnio dobre 10 lat temu. Gdy oba stoliki zakończyły swoje rozgrywki nastąpiło przetasowanie. Do Robo Rally zgłosiła się sześcioosobowa ekipa (w tym ja). Pozostałe trzy osoby też w coś zagrały, ale teraz nie pamiętam już co to był za tytuł.
Do Robo Rally usiedliśmy jako dwie drużyny, aby rozegrać tryb capture the flag. Pierwsza drużyna złożona była z Pauliny, Jana, i Don Simona. Druga z Crusadera, jaxa i mojej skromnej osoby. Walki były zacięte. Udawało się to jednej i drugiej drużynie zdobywać flagę, ale z jej dostarczeniem było mnóstwo problemów. Jak zwykle pełno było pomyłek, strzelania do swoich i wypadania za planszę. Pierwszy zginął Jan i moja drużyna zaczęła mieć przewagę liczebną, niestety na krótko. W krótkim czasie wyeliminował się z zabawy również jax. Był remis, 2 na 2. Udało się jednak pozbawić żywota Don Simona i znów przewaga była po naszej stronie. Wtedy Jan zamienił Paulinę i zaczęła się rzeźnia. Początkowo sądziliśmy, że zwycięstwo jest w naszych rękach i ruszyliśmy śmiało na Jana. Niestety oczywiście skończyło się na bratobójczych ostrzałach. W końcu Crusader wpadł bodajże pod lasery i zginął marnie. Zostałem ja i Jan. Sporo było otaczania się, cwaniakowania, w końcu każdy poszedł w stronę flagi przeciwnika. Gdy obie flagi zostały już zdobyte, znowu się do siebie zbliżyliśmy. Jan patrolował moją bazę, nie ruszając się stamtąd specjalnie. Ja spróbowałem zbliżyć się jak na najbliższą odległość, aby zadać śmiertelny cios. Niestety mój błąd, a później wyjątkowo perfidny układ kart, spowodował, że wpadłem na lasery, pokręciłem się w kółko i zostałem ostrzelany przez Jana. Ostrzelany, aż do wypalenia wszystkich moich obwodów. Dzięki temu wygrała drużyna numer jeden.
Podczas gdy jeszcze graliśmy w Robo Rally, jax, Michał Stajszczak, Blaze i Don Simon rozegrali partyjkę Samurai’a. Wygrał ją Michał.
Na koniec wieczoru jeszcze trochę porozmawialiśmy na różne tematy i rozdzieliśmy się każdy w swoją stronę. A jutro kolejne spotkanie i granie. Tym razem w klubie „Na Smolnej”.
Może napisałbyś coś więcej o „Samurai”? Gra wygląda apetycznie, chętnie bym coś więcej o niej przeczytał.
http://www.gry-planszowe.pl/article.php/12/475/Samurai.html
Powyżej masz link do bardzo dobrej recenzji.
Ja Samuraia mam już kilka miesięcy i ciągle jest to gra TOPowa ;-)
Ciekawa mechanika, ineteresujące rozwiązania, dobre wykonanie, świetna miodność i można pogłówkować. Nic więcej nie trzeba :) Bardzo polecam.
Jedna korekta – zamieniłem się z Pauliną gdy Crusader i Jax jeszcze żyli i byli w dobrej formie. Odkąd wróciłem do gry, Wasi ludzie zaczęli padac jak muchy :D
A ten tytuł, który graliśmy z Michałem Stajszczakiem i Grześkiem to Colossal Arena. Nie rozwinęła w pełni skrzydeł przy trzech osobach, zwłaszcza że graliśmy wszyscy po raz pierwszy i mało kto korzystał ze zdolności poszczególnych potworów, ale widzę, że chętnie jeszcze w nią zagram.
I gwoli ścisłości – kiedy Wy pogrywaliście w Robo Rally, Michał Stajszczak zdążył jeszcze rozegrać ze mną pojedynek w WP:Konfrontacja.