Minął kolejny słoneczny weekend spędzony na Działkonie. W przerwach między wypadami nad rzekę i piłkarskimi emocjami (Portugalia gratulacje, Brazylia szok) rzucaliśmy się w wir grania. Poniżej szczegóły. Skala ocen 1-6.
For Sale
For Sale sprawdził się może jako szybki przerywnik i gra, którą można nawet rozegrać przy wietrznej pogodzie, ale niestety nie wciągnął. Generalnie lubię tą pozycje, ale tym razem nie chwycił. Grało się dynamicznie, jednak bez emocji i zainteresowania. Może następnym razem bardziej przypasuje.
Liczba partii: 2
Oceny
Alisha: 3
Falka: 2
Pancho: 3
Strzelec: 2
Goa
Oj bałem się, że Goa zaliczy klęskę. Ten zespół nie przepada za cięższymi gierkami. Początkowo rozgrywka szła bardzo opornie i powoli. Krytyczne opinie poszły zaraz po wytłumaczeniu zasad. Jednak w pewnym momencie uderzyło. Wszyscy załapali reguły i wciągnęli się na maksa. Zaczęła się walka o kolonie i szybki rozwój. Końcowe wyniki różniły się paroma punktami. Goa pokazała lwi pazur i nie sprawiła niespodzianki. Była jak zwykle bardzo dobra.
Liczba partii: 2
Oceny
Alisha: 5
Falka: 6
Pancho: 5
Strzelec: 4
Himalaya
Obecnie gramy w Himalaya z zasadami dla zaawansowanych. Te kilka dodatkowych żetonów (blokada drogi, utrudnienie ruchu i targowiska) dostarcza parę nowych opcji. Nie mniej rozgrywka nie rzuciła na kolana uczestników. Mnie jednak cały czas się podoba i uważam ją za dobry tytuł. I nie zamierzam z niego rezygnować. Będę go nadal zabierał na Działkony.
Liczba partii: 1
Oceny
Alisha: 4
Falka: 3
Pancho: 4
Strzelec: 3
Land Unter
Znowu zagraliśmy w Land Unter jako ostatni tytuł na sam koniec soboty. Gdy wszyscy byli już bardzo zmęczeni, śpiący i podchmieleni. W swojej klasie jak zwykle się spełnił i złego słowa nie można o nim powiedzieć. Szybka, niewymagająca zbytniego myślenia pozycja.
Liczba partii: 1
Oceny
Alisha: 4
Falka: 5
Pancho: 3
Strzelec: 2
Na sygnale
Oj będę miał problem z tą grą, jak jeszcze z żadną inną odkąd recenzuje planszówki. Muszę wykonać jej opis na gry-planszowe.pl, a nie pisałem do tej pory o grach, które mi nie przypadły do gustu. Starałem się takowych unikać. Spodziewałem się czegoś na miarę Wiochmen Rejsera, przynajmniej, że będziemy z niego czerpać tyle funu co przy sławnym poprzedniku. A było tragicznie. Nudno, kompletnie bez werwy, aż teraz jeszcze chce mi się zieeeewać. Chciałbym powiedzieć, że ją skończyliśmy… ale bym skłamał. Prawie skończyliśmy, już niewiele było do końca, ale nie wytrzymaliśmy. Jak sobie pomyślałem, że tak tracimy czas, a obok leży Thurn und Taxis, który można w takim samym czasie rozegrać, to się w końcu wkurzyłem. Próbowałem graczy przekonać do powtórzenia partii następnego dnia. Nie udało się. Nawet grożono mi, jeżeli nie przestanę o niej wspominać.
Liczba partii: 1
Oceny
Alisha: 2
Falka: 1
Pancho: 1
Strzelec: 2
Thurn und Taxis
Tradycyjnie Thurn und Taxis rozjechał wszystkich i zajął pierwsze miejsce w oczach uczestników. Nowy gracz miał z nim styczność, wystawił mu co prawda cztery, ale to nadal dobra ocena. Jedna z partii była dosyć ciekawa, jeszcze z taką się nie spotkałem. Sporo graczy, jak to zwykle bywa, starało się zająć Łódź, żeby zdobyć bonus „wszystkie regiony poza Bawarią”. Łódź okazała się przeklęta. Dwóch graczy (w tym ja) miało już ją oraz okoliczne miasta i doprowadziło się do takiej sytuacji, że straciły całą trasę. Jeszcze nie widziałem tak nieprzychylnych kart. Pozostali gracze natomiast nie mogli jej dorwać, ciągle uciekała w wyniku czyszczenia. Stąd do końca gry nikt nie zajął Łodzi i nie zdobył bonusu.
Liczba partii: 2
Oceny
Alisha: 5
Falka: 6
Pancho: 6
Strzelec: 4
Ranking Działkon III 2006
1. Thurn und Taxis 5,2
3. Himalaya 3,5
4. Land Unter 3,5
5. For Sale 2,5
6. Na sygnale 1,5
No brawo, całkiem ambitne gierki tym razem swięcą triumfy. A szybkie, lekkie i wesołe karcianki już nie cieszą jak kiedyś. Wyrabia się towarzystwo działkonowe…. Co do Goa, to jest to wprawdzie gra o bardzo dużym polu do popisu dla intelektu, ale jednocześnie grając nie czuje się tak tego. Może dzięki fajnym, wesołym kolorom, może dzięki czemuś innemu – gra moim zdaniem sprawia wrażenie lżejszej i weselszej niżby to wynikało z samych zasad.
„Na Sygnale” też posiadam, i też wielki zawód – moja drużyna też nie dograła do końca, też nie chciała grać ani trochę w ten tytuł. Za to TuT również świeci triumfy. ;)
No, ja o ile lubilem wracac do Wiochmena (szczegolnie gdy byli jacys nowi gracze), o tyle do Na sygnale w ogole mnie jakos nie ciagnie.
Pzdr
A u nas Na sygnale chodzi – na ostatnim spotkaniu w Puerto, gdy nie przynioslem Na Sygnale, to byly pytania, czy mam te glupia gre o doktorach :). Chociaz fakt, ze chodzi dopiero po pewnej ilosci wypitego piwa…
W ogóle wszystkie gry Kuźni Gier są to produkty zdatne jedynie 'po pewnej ilości piwa’. Taki wiochmen na przykład… nienajgorsza gra, ale dopiero jak gracze złapali wesołka po kilku głębszych grało im się doskonale ;]
Jeżeli alkohol jest niezbędny do tych gier to powinni dodawać do pudełka parę litrów wódki, obok kostek, pionków, kart :)
Pierwsza recenzja Na sygnale:
http://valkiria.net/index.php?area=1&p=news&newsid=23410