Home / Author Archives: sipio

Author Archives: sipio

Avatar

Nietypowy unboxing

Na łamach Games Fanatic podobne materiały rzadko się trafiają ale tym razem mamy do czynienia nie tylko ze szczególna grą ale także ze wyjątkowym egzemplarzem. Otóż jest to rocznicowe wydanie Ticket to Ride, które trafiło do Pawła Dyrdonia jako nagroda w naszym Konkursie Rocznicowym. Read More »

Nowy dział w Games Fanatic

Z małym poślizgiem dokładamy obiecaną cegiełkę w rozwoju naszego serwisu. Od dziś wszystkich stawiających pierwsze kroki w planszówkach możecie kierować do naszego działu „Dla początkujących”. Jest to rozbudowana wersja poradnika, który stworzył Odi i rozwijał przez kilka lat na naszym forum.

Read More »

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2013

logo_10Na koniec chciałbym Wam polecić grę, która mnie zaskoczyła. I to zaskoczyła w sposób, który najbardziej lubię. To znaczy, człowiek coś tam przeczytał, ma swoje wyobrażenie, ale nie spodziewa się jakichś fajerwerków. Kupuje raczej z czystej ciekawości, jednocześnie sprawdzając, kiedy będzie kolejny Mat Handel, by mógł ją wymienić. Zaczyna grać i ku swojej uciesze widzi, że ma jedną z lepszych gier imprezowych ostatnich lat. Polecam zatem recenzje gry Shrimp napisaną przez Monikę Żabicką „Veridianę”. Koniecznie zajrzyjcie do nas jutro 🙂

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2012

logo_10Dzisiaj polecam grę, która jest dla mnie tajemnicą. A dokładniej: tajemnicą jest powód braku sukcesu. W serwisie BGG nieco ponad 1600 ocen, czwarta setka w rankingu… Wśród znajomych w Warszawie też rzadko ją widuję na stołach. Dziwne, gdyż Ninjato ma wszystko to, czego potrzebuje hit. Prostą, lecz elegancką mechanikę, przepiękne wykonanie, dobry temat. Jeśli więc nie mieliście okazji zagrać, to chociaż przeczytajcie recenzję  Agnieszki Weidemann ‚scheherazade’. Mam nadzieje, że skusicie się po niej na partyjkę u kolegi czy koleżanki.

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2011

logo_10Doświadczeni projektanci gier potwierdzają, że najtrudniej jest zrobić prostą, niezbyt skomplikowaną grę, która sprawiałaby frajdę graczom i nie nudziła się po kilku rozgrywkach. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że tego typu tytuły mają największą szanse na sukces komercyjny. Dzisiaj polecam jedną z takich gier, która mnie urzekła od samego początku. Chętnie zabieram ją na różne wyjazdy i dziwię się nieco, że jest tak mało znana. Zapraszam do lektury recenzji gry Biblios autorstwa Mirosława Gucwy „Tycjana”.

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2010

logo_10Przeglądając recenzje z tego roku, miałem niemały kłopot: albo gry, które większość znamy dobrze, albo gry, o których nie warto nawet wspominać. Natrafiłem jednak wreszcie na tytuł, który mnie zaintrygował. Przede wszystkim dlatego, że… usłyszałem o tej grze po raz pierwszy. Po drugie: to gra o zbieraniu lew, a ja wciąż szukam czegoś ciekawego w tej rodzinie gier karcianych. Jak na razie nie mam zbyt wiele szczęścia – nic mi się nie podoba. Ucieszyłem się więc, że znalazłem kolejny tytuł do wypróbowania. Póki co, polecam Wam lekturę recenzji gry Was Sticht? autorstwa steady’ego.

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2009

logo_10Dzisiaj coś dla miłośników eurosucharów. Dla nich ostatnie lata należą raczej do udanych. Mogli cieszyć się kilkoma grami swojego mistrza, czyli Stefana Felda. Do tego jeden z największych sucharów ever, czyli Terra Mystica, zawędrował aż na 6 miejsce rankingu BGG. Tym niemniej jedna rzecz może ich boleć: brak od dłuższego czasu porządnego eurosuchara od Vladimíra Suchego. Na pocieszenie przypominamy zatem recenzję, dla wielu najlepszej gry tego tego autora, czyli Shipyarda autorstwa Roberta Buciaka ‚draco’.

Recenzyjny powrót do przeszłości: 2008

logo_10Tego właśnie roku, odwiedzając kolegę z pracy w jego pokoju, zauważyłem dziwne pudełko na biurku. Ładny obrazek, a jednocześnie niemieckie napisy zaintrygowały mnie. Kolega uprzejmie wyjaśnił, że to gra planszowa i zaoferował mi jej pożyczenie do domu. Przez głowę przeleciały mi obrazy z młodości spędzone przy Magii i Mieczu, Batmanie, Eurobiznesie itd. Pomyślałem, że kiedyś sprawiało mi to frajdę, więc może i teraz. Tak oto zaczęła się moja historia z planszówkami. W tym samym roku dokonałem zakupu mojej pierwszej gry pod choinkę, czyli Stone Age. Tytuł to powszechnie znany – nie ma więc co tu go przypominać.  Mój wybór padł na jedną z lepszych gier Marca Gerdtsa. Autora, którego kiedyś jakoś przesadnie nie ceniłem, ale w ostatnim czasie mam do niego coraz większy szacunek. Zapraszam zatem do lektury recenzji gry Antike autorstwa Maćka Barczyka (max_star).