Home / Aktualności / Galakta porzuca dwa polskie LCG-i: Netrunnera i Władcę Pierścieni

Galakta porzuca dwa polskie LCG-i: Netrunnera i Władcę Pierścieni

galaktaOd dzisiaj wydawnictwo Galakta zaprzestaje lokalizacji dwóch ze swych flagowych tytułów ze stajni FFG, czyli Android: Netrunner oraz Władca Pierścieni: Gra Karciana. Poniżej możecie przeczytać oficjalne oświadczenie wydawnictwa:
Szanowni Państwo,
dziś na naszej stronie internetowej ukazała się oficjalna informacja o zakończeniu wydawania przez nas kolejnych zlokalizowanych produktów serii Android: Netrunner – Gra karciana oraz Władca Pierścieni – Gra karciana.
Decyzja ta jest podyktowana niewielkim zainteresowaniem graczy powyższymi seriami, które czyni kontynuowanie tych linii nieuzasadnionym.
Wszystkie dotychczas wydane przez nas produkty dostępne w tych seriach będą dostępne do wyczerpania stanów magazynowych – nie planujemy ich dodruku (jedynym wyjątkiem mogą być zestawy podstawowe do wspomnianych gier). Nie będziemy już także wprowadzać do tych serii żadnych nowych regularnych produktów.

Wyjątkiem od powyższego są jednak produkty dostępne w ramach Druku na Żądanie:
Władca Pierścieni LCG
– wszystkie dotychczas dostępne pozycje będziecie Państwo mogli nadal normalnie zamawiać w ramach organizowanych przez nas przedsprzedaży na produkty DnŻ.
– oferta DnŻ zostanie dodatkowo wzbogacona o nowe pozycje (trzy nowe koszmarne talie oraz scenariusz Stone of Erech), które zamierzamy dodać w ramach kolejnej oferty przedsprzedażowej.
– decyzja odnośnie ewentualnego wydania kolejnych nowych tytułów dostępnych w ramach DnŻ zostanie podjęta w oparciu o zainteresowanie graczy.

Android: Netrunner LCG
– ostateczna decyzja odnośnie wydania zlokalizowanych wersji Draft Packów zostanie podjęta w oparciu o zainteresowanie graczy oraz współpracujących z nami sklepów.
Jednocześnie w naszej ofercie (…) nadal normalnie dostępne będą anglojęzyczne produkty z powyższych serii.

Komentarz:

Netrunner i Władca Pierścieni to duże, międzynarodowe produkty o ogromnej renomie, rozpoznawalne i cenione przez polskich graczy. Niedawno Galakta otworzyła nawet forum poświęcone turniejom Netrunnera. Czy polska scena jest jednak zbyt mała, by wchłonąć opłacalne rynkowo ilości rozszerzeń? A może LCG to jednak formuła, która nie sprawdza się do końca w środowisku gier planszowych i powinna być oferowana w nurcie CCG? Czy inne LCG-i po polsku w ofercie Galakty są bezpieczne? Czy może  Galakta ma w planach inne LCG? Zadaliśmy te pytania Michałowi Walczakowi-Ślusaczykowi  z wydawnictwa Galakta, gdy tylko otrzymamy odpowiedzi, wyedytujemy ten wpis.

Edit: Oto treść maila, którego otrzymaliśmy od Michała Walczaka-Ślusarczyka:

 

Czy Star Wars LCG i Warhammera: Inwazję czeka podobny los jak Netrunnera i Władcę Pierścieni?
Warhammer: Inwazja to seria zamknięta przez Fantasy Flight Games w listopadzie zeszłego roku. Od tamtego czasu wiadomo już, że nie będą się do niej ukazywać żadne nowe pozycje – zarówno w wersji angielskiej, jak i w wydaniach zlokalizowanych. [no to ładnie się zaprezentowałem z tym cudnie wcelowanym pytaniem – przyp. KubyP] Jeśli zaś chodzi o grę karcianą Star Wars, obecnie jesteśmy po premierze nowego Zestawu Mocy, który inauguruje drugi cykl. Przed nami jeszcze 5 kolejnych dodatków, które już mamy przygotowane, dlatego jeszcze nie czas na pochopne decyzje. Wszystko ostatecznie zależy od zainteresowania samych graczy.

Czy jako wydawca, uważa Pan, że nadchodzi kres LCG? Czy może poprostu LCG nie powinny być kierowane do środowiska planszowego a bardziej w stronę fanów gier typu CCG?

Gry LCG to temat bardzo złożony, w którym nie bez znaczenia są czynniki takie jak tempo wydawania kolejnych produktów, ich cena, jak i podejście polskich klientów. Trzeba mieć świadomość tego, że zdecydowanej większości graczy do zabawy wystarczy jedynie zestaw podstawowy oraz ewentualnie kilka dodatków. Nierzadko stojąc przed dylematem czy zakupić kolejny dodatek czy inną grę, szala przechyla się na rzecz tej drugiej decyzji. W końcu w ten sposób gracze mogą poznać nowy tytuł, który również może im się spodobać. Odpowiadając jednak wprost na Pana pytanie – nie, nie uważamy, że nadchodzi kres LCG.

Czy po porzuceniu polskiej linii tych dwóch gier, planują Państwo wejście w inne LCG, czy to już raczej zamknięta ścieżka według Galakty?

Poważnie rozważamy potencjalne wydanie każdej nowości zapowiedzianej przez naszych partnerów i WH 40k Conquest LCG nie jest tutaj wyjątkiem. To wszystko co mogę obecnie powiedzieć. Jednocześnie chcieliśmy zaprosić Pana, oraz Państwa czytelników, do lektury wywiadu, którego udzieliliśmy platformie ZnadPlanszy. Znajdzie Pan w nim kilka faktów oraz liczb, które mogą zaskoczyć niejednego fana. Z wyrazami szacunku, Michal Walczak-Slusarczyk

35 komentarzy

  1. Polska scena ANR ma się świetnie, jeszcze nie tak świetnie jak scena Inwazji, ale z każdym miesiącem jest coraz więcej graczy na turniejach. Problemem Galakty nie jest mała liczba graczy, a mała liczba graczy grająca wersją PL – nie pamiętam, kiedy ostatnio zobaczyłem na turnieju polską kartę. Ja np. kupuję polską wersję, ponieważ o niebo łatwiej uczestniczyć w dyskusjach na BGG jak się ma opanowane angielskie nazwy kart.

    Formuła LCG sprawdza się bardzo dobrze, dla karciankowych dusz, które nie chcą wydawać absurdalnych kwot na gry CCG to jest zdecydowanie najlepsze rozwiązanie.

  2. Gruba decyzja. Konsekwencje mogą być fatalne dla Galakty, bo już nikt nigdy nie kupi od nich LCG PL. Wielka szkoda.

  3. Bardzo, bardzo szkoda.

  4. Hm. Z punktu widzenia gracza (pomijając zupełnie warunki finansowe umowy z FFG i tym podobne kwestie) zaryzykowałbym mocne stwierdzenie: skandal!

    O ile jeszcze LOTR LCG jest mocno rozwinięty (choć trudno też mówić o jakimś schyłku serii, skoro dostaje ona właśnie mocnego kopa w postaci Nightmare decków, serii dodatków isengardzkich), o tyle Netrunner jest na samym początku swojej drogi. Ci wszyscy którzy weszli w wersję PL mogą czuć się zawiedzeni, łagodnie mówiąc.

    Te decyzje warto też rozpatrywać w kontekście innych gier LCG czy serii gier wydawanych we współpracy z FFG, bo to powinno na długi czas ostudzić wszystkich potencjalnych nabywców polskich serii (np Eldritch Horror, może nowy LCG WH40K)

  5. Skandal? A co polscy „gracze” zrobili, żeby utrzymać te systemy przy życiu? Po co organizować scenę turniejową, skoro większość graczy i tak przyjdzie z angielskimi kartami? Wydawcy robią polskie wersje, żeby na nich zarobić. Jak nie zarabiają, to je porzucają. Proste. I teraz będziecie mieli swoje małe turnieje na angielskich kartach, swoje małe grupki wzajemnej adoracji, gdzie będziecie zachwycać się faktem, że znacie angielski i możecie sobie pograć tak jak na zachodzie. Ale te grupki nigdy już się nie powiększą, bo rekrutacje prowadzi się w polsce na wersjach polskich, które właśnie umierają. I to jest skandal.

  6. All of this has happened before and it will happen again.

    Niestety potwierdza się to, co sądziłem: w przypadku gier z dużym potencjałem dodatkowym polskie wersje są dla casuali, angielskie wersje są dla geeków. Wpp. geek sam się prosi o kłopot.

  7. @piogal: To nie gracze mają dbać o wydawnictwa. To wydawnictwa mają dbać o wydawnictwa.

    Dlatego też nie nazwałbym decyzji biznesowej Galakty skandalem – ich prawo dbać o siebie. Ale też oskarżanie o nią graczy jest moim zdaniem zupełnym nieporozumieniem. Bo gracze też muszą dbać o siebie, a gier osieroconych, bez kolejnych dodatków PL trochę już było, żeby się nauczyć, jak to działa, i że ryzyko zostania z ręką w nocniku jest niepomijalne.

  8. Ależ drogi Inku – nie jest nieporozumieniem. Gracze oburzają się, że Galakta porzuca system, zewsząd słychać „że dlatego kupuje tylko angielskie karty”, ale to właśnie dlatego „że kupujesz angielskie karty” to polskie wydania upadają. Ludziom już totalnie mieszają się skutki i przyczyny. Wydawca wersji PL ma obowiązek dbać o graczy – to oczywiste – ale o graczy, którzy kupują jego produkty. Bo to oni swoimi portfelami dbają o rozwój i trwanie takich serii. Ostatnio ten temat przewinął się na forum w przypadku PL wersji Summoner Wars – choć w tamtym przypadku chyba coraz lepiej to wygląda, na szczęście.

  9. Owszem wydawnictwo ma dbać o siebie, ale na równi z graczami, którzy implikują wydawnictwo…
    Galakta po prostu spóźniła się z PL wydaniem A:N o cały rok. A tłumaczenie, które po tym roku nam dała było pełne błędów. Wniosek – wydawnictwo nie zadbało o siebie. A wycofując się hurtowo z polskich LCGów nie zadbało ani o siebie, ani o graczy. Pozostawiło za to całkiem spory niesmak ogromnej rzeszy potencjalnych nabywców.

    Ale ja się na ekonomii nie znam 😛

  10. Ależ ja chwytam zależność przyczynowo-skutkową. Równocześnie jednak (zakładając, że język angielski nie obniża wyraźnie mojego zadowolenia z kontaktu z daną grą) ja Ink nie wydam pieniędzy na potencjalnie gorszy (bo nieudodatkowiony) produkt z myślą, że być może moje pieniądze będą miały jakiś wpływ (na poziomie promili!) na przetrwanie linii w wersji PL. Po prostu moje ryzyko (zostania z ręką w nocniku) nie jest równoważone potencjalnymi zyskami (bo mój wpływ jest zbyt mały).

  11. To koniec formatu LCG w wersji PL – nikt już się nie da w to wpuścić. Dla mnie osobiście to również koniec kupowania JAKICHKOLWIEK spolszczonych gier, którym „grożą” dodatki.

    Lekcję z Alien Artifacts i ANR odrobiłem solidnie!

  12. A Summoner Wars są LCG? Oni chyba dość konsekwentnie ciągną,nie? (Pytam, bo nie znam się na formacie LCG za dobrze).

  13. piogalu -> dlatego napisałem: „Z punktu widzenia gracza”.

    Tak jak napisał Andy na forum: skoro jest coraz gorzej z LCGami, po co wchodzić w kolejne? Przecież wydawnictwo miało informacje o sprzedaży WHI, LOTRa, pewnie również jakieś globalne dane od FFG czy partnerów z innych krajów.
    Poza tym – czy wydawnictwo zrobiło co było w jego mocy dla promocji znakomitej gry, do wydania której pozyskało prawa? Czy miało jakąś ofertę ‚dla casuali’?

  14. LCGi są naprawdę koszmarne do tłumaczenia. Każdy przecinek ma znaczenie i jest dużo bardzo precyzyjnej terminologii, a ciągle wychodzą dodatki. CCG nie jest lepsze w tym względzie, ale ma inną dynamikę zysku z gry.

    Mam LotRa i coreset SW w wersji PL i wolałbym je zamienić na EN (niezależnie od decyzji o kontynuacji, wolę orginalne teksty kart). W Netrunnerze nie popełniłem tego błędu i jestem bardzo zadowolony.

    Szkoda mi tylko graczy którzy zdecydowali się na wersje polskojęzyczne. O ile jeszcze LotR nie był specjalnie popularny i mocno specyficzny, o tyle zawieszenie Netrunnera – gry która ma 5 miejsce na bgg i prężnie się rozwija – jest naprawdę słabe PRowo. Wersja PL gry o tak skomplikowanej mechanice podstawowej, pełnej neologizmów i opóźnionej o rok kiedy fani rzucili się na pudełka jak tylko pojawiła się wersja angielska (łącznie ze mną) to trudny projekt, ale takie rozwiązanie budzi wątpliwości co do sensu inwestowania często niemałych funduszy w polskie wersje LCG w ogóle.

  15. Summoner wars nie jest LCGiem.

  16. Summoner Wars są LCG, choć oficjalnie nie są, bo LCG to trademark FFG 😉

    LOTR ma juz milion dodatków, nie jest to gra turniejowa więc i ludzie nie czują potrzeby jej kupować.

    @Odi Galakta pewnie prognozowała na podstawie sprzedaży Inwazji, która (patrząc na turnieje i słuchając o mówią właściciele sklepów) miała dużo większy procent graczy grających polską wersją.

  17. @Andy +1

    Też już nawet nie spojrzę na LCG pl.

  18. @Zephyr

    O, dlaczego mówisz, że nie są? Spełniają każdy warunek (chyba) poza tym, że nie są wydawane przez FFG.

  19. Galakta osiadła na laurach. Sądzili, że kolejne LCG pójdą równie gładko jak Inwazja. A tymczasem nowe tytuły były trudniejsze od poprzednika i wymagały wsparcia wydawcy. Filmy instruktażowe PL, przykładowe rozgrywki z komentarzem – to wszystko można było zrobić, jeśli nie samemu, to najmując któregokolwiek z videoblogerów. Cokolwiek byłoby lepsze od niczego. Turnieje są fajne, ale to bardziej skutek niż przyczyna. Niestety, zdobywanie nowych casualowych klientów samo się nie dokona.

  20. Inwazja miała zupełnie inny start, bo miłośników uniwersum jest w Polsce dużo – do tego tłumaczenia podręczników były naprawdę dobre, więc szkoda było z nich rezygnować. Netrunner tego nie miał (a LOTR ma skłóconych zwolenników różnych tłumaczeń 😉

  21. Mi się kręci w oku łezka, że skończyło się wyczerpywanie córki Nimrodel.

  22. Ale Inwazja PL też wystartowała po dłuższym okresie czasu, w sytuacji, gdy na rynku sporo było angielskich podstawek i dodatków. Na pewno zauważalny był spadek liczby zakupionych dodatków wraz z upływem czasu.

    Widocznie szacunki dokonane w Galakcie były zbyt optymistyczne. Pamiętajcie, że Netrunner ruszał razem z SW LCG, a do tego na rynku był jeszcze LOTR… Czyli w sumie startował w trudnym momencie, gdy potencjalny target miał do wyboru/wydawał pieniądze na cztery gry.

    Tak czy inaczej uważam, że wydawać czwartą-piatą grę z rankingu BGG i ponieść porażkę, to jest jednak pewna sztuka.

  23. A może szacunki wcale nie były zbyt optymistyczne, tylko właśnie takie: „wydajemy, póki się opłaca, a potem zwijamy kram”.

    Nie mówię, że tak było. Ale mogło.

  24. dominusmaris

    Skoro Magdalena Jedlińska tego nie skomentowała to pewnie zaraz się okaże że Rebel przejął i ten segment rynku 🙂

    Bez obrazy Kuba. Ja też wierzę że to był zamach:)

  25. Przyznam, że przypuszczałem że na przychody z LCG Galakta nie narzeka, szczególnie jeśli chodzi o Netrunnera. Okazuje się że jest inaczej. Inna sprawa, że chyba jednak sporo polskich graczy netrunnerowych decydowało się na wersję EN.

    W moim odczuciu oznacza to dla Galakty popalone mosty na polu LCG. Ja przynajmniej na zakup nowej LCG (gdyby interesował mnie ten format) w polskiej wersji już bym się nie zdecydował.

    Podobnie jak po problemach z Midnightem już się później Galakcie nie zdarzyło próbować swoich sił w podręcznikach RPG, tak pewnie będzie z kolejnymi LCG.

    Ciekawią mnie w tym kontekście losy zapowiedzianej Diskwars – gry w moim odczuciu mocno kolekcjonerskiej. Jeśli ta gra się na naszym rynku przyjmie, to pewnie utwierdzi wydawcę w przekonaniu że w tym kraju w logo warhammera można inwestować w ciemno.

  26. dominusmaris: ja się nie obrażam. Zauważmy tylko, że Galakta wciąż nie odpowiedziała na nasze pytania. A to już świadczy o Galakcie i jej traktowaniu klientów i mediów, a nie o nas 😉

  27. Summoner wars w ogóle nie jest klasyczną karcianką i od tego bym zaczął. Rodzajów kart jest dużo mniej i nie ma typowo karciankowych interakcji efektów. A jest plansza i rozgrywanie ustawienia jednostek. Deckbuilding jest mocno ograniczony. A dodatki to jednak głównie rozwijanie w szerz a nie w głąb – dodatki to głównie nowe, niezależne armie. A nie klasyczne dorzucanie co miesiąc nowego zestawu kart które jakoś rozwijają praktycznie wszystkie talie.

    Dla mnie to inna dynamika inna skala itd. Gry FFG mimo róznic to jednak klasyczne karcianki, i nawet SW mimo udziwnień w deckbuyildingu ma dla mnie karciankowo-deckbuildingowy feel. SW nie.

  28. charlie_brown

    Decyzja wydawnictwa jest racjonalna. Jeśli nie ma popytu na polskie dodatki, to nie ma sensu ich wydawać, a zaoszczędzone w ten sposób środki lepiej wydać na inną grę.

  29. Na przykład MtG 😉

  30. Edit: Odpowiedzi Galakty.

  31. I bardzo konkretne liczby w wywiadzie. Chyba nie potrzeba do tego dodatkowego komentarza.

  32. Moim zdaniem, casuale (Kowalscy gracze niedzielni, nawet Ci średniozaawansowani) nie wchodzą w Androidy itp. bo:

    … co to jest Android? Rzucić w Polsce nazwę Warhammer — każdy skojarzy. A to grał w liceum, a to kolega grał, a to widział figurki — coś tam ludziom się kojarzy. Android? Pełna abstrakcja.
    … bo ja gry LCG Galakty widuję ostatnio tylko w sklepach specjalistycznych (podstawki do Inwazji widywałem, LotRa widywałem, ale Netrunnera czy SW już chyba nie. Star Wars powinny mieć zdecydowanie lepszą ekspozycję 🙂

    Dorzućmy do tego zupełnie inną siłę nabywczą złotówki i dolara — co to dla Amerykanina kupić packa, a co dla niektórych Polaków.

    Poza tym LotR w moim odczuciu jest słaby w pierwszym kontakcie w oparciu o samą podstawkę. Mogło tak być, że więcej, niż jedna osoba poczuła to samo — kupiła, bo to Tolkien, a potem jakoś jej nie wciągnęło i… opadło 🙂 ale to oczywiście moja wina 😉

  33. @ajfel a co do Midnighta — RPG od lat sprzedają się tak sobie średnio. Gdyby się na tym dobre pieniążki robiło, to imć Trzewik z o wiele większą bazą fanów żył by sobie ze swoich RPG, a nie z planszowej Neuroshimy Hex i Robinsona. To chyba wiele tłumaczy 🙂

  34. Z miesiąc temu czytałem wywiad z Trzewikiem, w którym odpowiadał na pytanie „Co jest najważniejsze w byciu wydawcą RPG w Polsce?”. I odpowiedział: najważniejsze to mieć w domu kominek. Bo inaczej nie ma co z tymi erpegami robić.

  35. No cóż ja się nie dziwie – jestem fanem gier z serii LCG, posiadam wszystkie i jestem z nich raczej zadowolony. Z niecierpliwością czekałem na polskiego Netrunnera. Niestety gdy dorwałem się do polskiego tłumaczenia ochota na zakup wersji Galakty mi przeszła. Bardzo żałuje że tak spierniczyli tłumaczenie i musiałem pozostać przy wersji angielskiej. Szkoda że wydawnictwa nie przykładają się bardziej do polskich wydań a potem narzekają że gracze ich nie kupują. Ja chciałem ale nie jestem męczennikiem i nie kupuje gry tylko dlatego że jest PL. Wolę mieć w kolekcji wersje w rodzimym języku ale jeśli ona jest kiepsko zrobiona to z bólem pozostaje przy wersji obcojęzycznej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

19 + sixteen =