Home / Aktualności / Draft w LCG. Czy religia poszerzy grono wyznawców?

Draft w LCG. Czy religia poszerzy grono wyznawców?

StartersW skrócie – Fantasy Flight Games wprowadziło nowy format dystrybucji (a właściwie gry turniejowej) swoich karcianek z serii LCG. Panie i Panowie… nadchodzi DRAFT!  Miłośnicy… co ja mówię: fanatycy i wyznawcy kultu gry Android: Netrunner zapewne już o tym wiedzą, ale tak naprawdę jest to świetny news dla wszystkich planszówkowiczów, a przede wszystkim graczy okazjonalnych. Jeśli ktoś po prostu lubi grać w Netrunnerka, a nie ma czasu na nieustanne testowanie/wygładzanie turniejowych talii i śledzenie dynamicznych zmian w tzw metagame (czyli – powiedzmy – aktualnego balansu frakcji i popularnych kombosów), teraz może na serio poczuć turniejowe emocje, startując z podobnymi szansami, co weterani. Oprócz A:N, w formacie tym będzie można zagrać także w A Game of Throne LCG. Jak to właściwie będzie działać i dlaczego to taka dobra nowina?

W tej chwili w bazie kart A:N znajduje się 328 wzorów. Baza AGoT LCG liczy prawie 1500 wzorów. Obie rzecz jasna wciąż będą się powiększać, utrudniając tak naprawdę ‚wejście w grę’ nowym osobom. Ilość ważnych efektów, interakcji, kombosów i zależności do rozpoznania i zapamiętania jest właściwie tak duża, że w praktyce tylko osoby, które załapały się na debiut rynkowy gry i są z nią ‚od początku’, mają szansę na zdobycie tej wiedzy (tyczy się to zwłaszcza AGOT). Nowe osoby już ta komplikacja mocno odstrasza, a jest przecież jeszcze aspekt finansowy (jednorazowy wydatek na kupno grywalnego turniejowo zestawu, to ok 300 i więcej złotych). W efekcie turniejowe granie z wolna zamienia się w spotkania najbardziej wytrwałych geeków, powoli odcinających się od innych gier ze względu na koniecznosć ciagłego testowania kombinacji, śledzenia bieżących zmian w mecie itp. Owszem, można grać sobie w LCGi w domowym zaciszu lub w stałej ekipie, ten jednak, kto choć raz był na karciankowym turnieju wie, że emocje turniejowe sa niepowtarzalne. Domowe granie nie wykorzystuje w pełni potencjału gry.

netrunner02I tutaj z pomoca przychodzi Fantasy Flight Games ze swoim pomysłem turniejowego formatu typu DRAFT (sprawdzonego i popularnego w karciankach typu CCG). Na czym to polega? Przychodzimy na turniej A:N, kupujemy zestaw podstawowy z 12 kartami (5$), a następnie jeden lub dwa boostery z 40 LOSOWYMI kartami dla runnera i/lub korporacji (po 15$ każdy). W starterze znajdziemy 5 kart dla runnera (dwie podstawowe karty ekonomiczne, trzy podstawowe icebreakery) oraz 7 kart dla korporacji (pięć agend ‚trójek’ i dwie podstawowe ekonomie). Z tym zestawem zaczynamy grę (odpowiednim oczywiście w zależności od wybranej strony), a następne karty dobierzemy z owych boosterków, wybierając je na przemian z przeciwnikiem (spośród 10 kart na ręce wybieramy jedną, oddajemy resztę przeciwnikowi, otrzymujemy jego karty, potem znów zamiana i tak dalej…). Minimalna liczba kart w talii to 30 (wobec 40-45 w normalnej grze). Korporacyjne i runnerskie tożsamości nie posiadają żadnych dodatkowych zdolności, ale też żadnego limitu influence’a. Czyli do naszej talii możemy dodawać dowolną liczbę kart bez względu na kolor! Nie ma również żadnego ograniczenia w liczbie kopii danej karty (w podstawowej grze: max 3). Cała pula kart, spośród której losowane będą zestawy w boosterach, została na stałe ograniczona i liczyć będzie 240 wzorów kart, pokrywających się z core setem i pierwszym cyklem. Czyli w drafcie zagramy tym, co wszyscy już właściwie znają.

Jak to może wyglądać, zobaczcie na poniższym filmiku (tłumaczy sam Lukas Litzsinger, developer A:N).

 

[youtube qmvgsZaHEAM]

W efekcie stary wyjadacz, znający setki kart i kombosów, mający swoje ulubione, dopracowane do perfekcji talie, stanie na turnieju draftowym do wyrównanego pojedynku z osobą grywającą samym core setem z kilkoma dodatkami. Nie bez znaczenia będzie również fakt, że sklepy zaczną zarabiać na organizacji turniejów draftowych (zamiat przychodzić z własnymi kartami – zakupimy takowe na miejscu w dniu turnieju), co może zaowocować zwiększoną liczbą takich wydarzeń.

AGoT2Podobnie może być w przypadku AGoT LCG. Tutaj kupimy jeden starter (19 kart) i jeden booster (50 kart, oczywiście również losowanych i także z puli 240 kart). Format draftu to świetny sposób, żeby poznać AGoT, uznawaną za grę bardzo dobrą i klimatyczną, ale też rozrośniętą trochę ponad miarę (jak pisałem – 1500 wzorów kart).

Karty z formatu draft wykorzystać będziemy mogli także w normalnych rozgrywkach, aczkolwiek tutaj niezbędne będzie włożenie ich w koszulki z jednolitym tłem, ze względu na nieco odmienne rewersy. W polskich warunkach uzasadnione pytanie musi budzić także cena całej zabawy. Jednorazowo turniej kosztować nas będzie 35, a później 30$, czyli… no właśnie – jakie ceny zostaną ustalone w Polsce? Czy Galakta wesprze w ogóle nowy format? Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że atrakcyjność tego formatu rosnąć będzie wraz z upływem czasu. Kiedy liczba dodatków wzrośnie bardzo mocno, i nawet ewentualne kupno jednego lub dwóch nie zmieni na tyle  siły talii opartej na starych kartach, by myśleć o sensownej rywlizacji z zaawansowanymi graczami, wtedy będzie opłacało się wydać (no właśnie – ile? 30? 40 zł?)  trochę grosza na turniej, w którym wszyscy mają absolutnie równe szanse. FFG zaanonsowało także, że pula kart do draftu może się z czasem zmienić na zupełnie nowe wzory, więc będzie można uzupełnić nimi stare talie.

Z pewnością dla wszystkich tych, którzy zakupili zestaw podstawowy Android: Netrunner, chcieliby od czasu do czasu pograć turniejowo, ale nie widzą sensu służenia za mięso armatnie uzbrojonym po zęby geekom, format draftu będzie potencjalnie świetnym rozwiązaniem. Niewykluczone również, że ożywi scenę AGoT LCG, prężną, lecz mimo wszystko umiarkowanie liczną i hermetyczną.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

16 + nine =