Home / Aktualności / Planszówki na Avangardzie

Planszówki na Avangardzie

Zapraszam do krótkiej relacji z ostatniej Avangardy, która odbyła się w dniach 26-29 lipca na terenie jednego z budynków SGGW w Warszawie.

Relacja będzie krótka bo oparta tak naprawdę na dwóch dniach, w których mogłem częściowo wziąć udział. Główną sprawą, którą pewnie zapamięta wielu uczestników to niestety upał, dający się dość mocno we znaki, zarówno w środku budynku jak i na zewnątrz. Woda na konwencie była na wagę złota.

Games Room, obsługiwany przez klub Agresor, dzielnie funkcjonował przez wszystkie cztery dni i można w nim zbyło znaleźć około trzystu gier.   Dzięki skomputeryzowanej bazie możemy dowiedzieć się, iż  lista pięciu najczęściej wypożyczanych gier wygląda następująco: Draco, Neuroshima HEX, K2, Dobble, 7 cudów świata.

Wydawnictwo Portal promowało Neuroshime Tactics, Konwój  i nowe armie do Neuroshimy Hex.  Dodatkową atrakcją była możliwość zagrania na sporym ekranie w Neuroshima Apocalypse, czyli komputerową grę, w którą będzie można już niedługo pograć na Facebooku.

Fabryka Gier Historycznych zachęcała do gry w W Zakładzie. Lubelski Lipiec ’80. Niestety nie można było zagrać jeszcze w prototyp Teomachii, a premiera tuż tuż, gdyż pod koniec sierpnia. Za to możemy zdradzić, iż kolejne produkcja szykowana na koniec roku, może początek przyszłego, to wspominany już na naszych łamach Zygmunt August.

Locworks promowało swoje sztandarowe tytuły czyli Alien Frontiers i Rallyman a przy okazji można było zagrać w VivaJava: The Coffee Game (jedyny egzemplarz w Polsce jak i chyba w Europie). Przy tej okazji warto wspomnieć i pogratulować Piotrkowi Burzykowskiemu udanej zbiórki funduszy na plat­for­mie Ulule (europejski Kickstarter) na wydanie Alien Fron­tiers: Aurora. Z ciekawostek można było się dowiedzieć, iż zapewne w przyszłym roku nakładem wydawnictwa ukażą się także gry polskich autorów.

Kuźnia Gier niestety pojawiała się bez 1984: Animal Farm, które jest szykowane na najbliższe Essen. Obiecali jednak, że na Kotle we wrześniu będą już z prototypem. Dowiedzieć się także można było, iż Alcatraz znalazło kolejnych zagranicznych wydawców i tak w niedalekiej przyszłości ukaże się wersja rosyjska i niemiecko-włoska.

Galmadrin, który wydał w zeszłym roku Nightfall  zdradził zaś, iż planuje przybliżyć nam kolejne zagraniczne tytuły w przyszłym roku. Pozostaje tylko trzymać kciuki.

Rebel jak zapowiadał przyjechał z paroma prototypami. Przede wszystkim najczęściej była tłumaczona Slavika, którą możecie zobaczyć na zdjęciu. Drugi gorący tytuł to Jaskina autorstwa Adama Kałuży. Pierwsze wrażenie, to takie K2 na sterydach. Tym razem nie ma jednak niedomówień, jak się nie wróci do bazy  naszym człowiekiem to przegrywamy. Poza tym: Mercurius czyli gra giełdowa Łukasza Woźniaka, która cały czas jest rozwijana pod względem mechaniki, Amber – prosta gra kafelkowa, gdzie budujemy drogi do poszczególnych miejsc na planszy, starając się jednocześnie zablokować przeciwnika, Dice czyli kostkowa gra imprezowa, gdzie  rzucamy kośćmi i próbujemy szybko nazwać co zostało wyrzucone.

Cieszy także fakt, że na konwencie były obecne prototypy innych niezapowiedzianych gier, o których mam nadzieje, w niedalekiej przyszłości nieco więcej usłyszymy.

Obecne było także Stowarzyszenie Klub Japoński, które prezentowało głównie shogi czyli popularną w Japonii wersję szachów. Można było zagrać w pełną wersję jak i „light” czyli wydany niedawno Pojedynek Robotów. Kto chciał to mógł  zmierzyć się z Karoliną Styczyńską, która zasłynęła pokonaniem profesjonalnej zawodniczki z Japonii.  Jak to się skończyło dla wszystkich próbujących chyba nie muszę pisać.

Z prelekcji planszówkowiczów mogły zainteresować dwie. Na pierwszej Michał Stachyra „Puszon” opowiadał o projektowaniu gier, zaś na drugiej Fabryka Gier Historycznych dzieliła się zarówno swoimi doświadczeniami jak  i prezentowała kolejne grafiki Teomachii.

Wielu odwiedzających cieszyło się z pokaźnej liczby turniejów. Gorzej czasami było z trafieniem na nie, nawet te kilka pięter i korytarzy stworzyło niezły labirynt.

Na szczęście  nie zabrakło także najmłodszych.

A kolejne duże wydarzenie planszówkowe w Warszawie to Kocioł, które odbędzie się już za 8 tygodni. Na razie szczegółów bliższych nie znamy ale plany są imponujące, a niektóre przecieki co do atrakcji bardzo intrygujące… Tak więc już teraz zachęcam do rezerwowania ostatniego weekendu września, a na Avangardzie mam nadzieje, zobaczymy się za rok.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

8 + 8 =