Home / Aktualności / Nowe wydawnictwa – WizKids

Nowe wydawnictwa – WizKids

Mayfair, Rio Grande Games, Hans Im Gluck, Alea to nazwy, które z pewnością są kojarzone przez większość z Was. To znane i cenione wydawnictwa, które mają już wyrobioną markę i swoich fanów. Ostatnio jednak coraz częściej słychać o nowych wydawnictwach, które szturmem zdobywają rynek. W większości przypadków są to firmy z USA. Chciałbym przybliżyć Wam sylwetki i gry z tych wydawnictw. Na pierwszy ogień wybrałem WizKids.

Najnowsza odsłona systemu Clix - Street Fighter

WizKids nie jest oczywiście nowym wydawnictwem – istnieje od ponad 10 lat. Do tej pory słynęli głównie ze swojego miaturkowego systemu HeroClix i MageKnight. System ten nie jest popularny w Polsce i niewiele osób o nim słyszało. Figurki charakteryzują się tym, że wszystkie statystyki są dostępne na podstawce, a oznaczanie obrażeń i zmiany w statystykach dokonuje się przez obracanie licznika w podstawce, czemu towarzyszy charakterystyczny dźwięk ‚klikania’. Od momentu powstania WizKids firma parokrotnie zmieniała właściciela, aż w 2008 została zamknięta. Na szczęście dla nas WizKids zostało kupione ponownie przez NECA w 2009 roku. Firma postanowiła oprócz wspierania swojego sztandarowego produktu Clix spróbować swoich sił na rynku gier planszowych. Zamiast opierać się na zatrudnianych przez nich autorów, postanowili nawiązać współpracę z co bardziej znanymi nazwiskami w naszej branży. Dodatkowo wykorzystali różne licencje, które posiadają co zaowocowało w roku 2011 wydaniem aż 4 tytułów – i jak zapewniają na tym nie poprzestaną.

Star Trek: Expeditions

Pierwszym tytułem, który wydał nowy WizKids jest gra na licencji Star Trek. Za stworzenie tej gry odpowiedzialny był sam Reiner Knizia. ST: Expeditions jest grą kooperacyjną w odświeżonej wersji tego uniwersum (czyli po najnowszym filmie z 2009 roku). Gracze wcielają się w jednego z członków załogi statku Enterprise: Kirka, Spocka, McCoya lub Uhurę, aby sprostać trzem postawionym im zadaniom. Nakłonić rząd planety nad którą orbituje Enterprise do przyłączenia się do Federacji. Powstrzymać w zarodku wojnę cywilną, która lada chwila może wybuchnąć na planecie, a także przeciwstawić się Klingonom, którzy najwyraźniej też mają pewne zamiary wobec tej planety. A na to wszystko mamy jedynie 30 dni. Ciekawym mechanizmem jest obliczanie poziomu zwycięstwa graczy. Nie tylko musimy te wszystkie zadania rozwiązać i wygrać z grą, ale sama gra nas oceni jak dobrze z tymi zadaniami sobie poradziliśmy. To co na pewno przykuwa uwagę to w pełni pomalowane figurki bohaterów, a także Enterprise i Klingońskiego Bird of Pray – oczywiście figurki Clix’owe. Mechanizm obrotowej podstawki jest wykorzystany w czasie gry i jest elementem jej mechaniki. R. Knizia nie jest znany ze tego, że robi bardzo tematyczne gry, ale przecież to on zapoczątkował erę gier kooperacyjnych swoim Władcą Pierścieni i wydaje mi się, że także tutaj nieźle wywiązał się z zadania. W grę niestety jeszcze nie grałem, ale na pewno będę próbował ją dostać w swoje ręce. Niedługo też pojawi się pierwszy dodatek do gry.

  • Autor: Reiner Knizia
  • Liczba graczy: 1-4
  • Czas Gry: 60 minut
  • Strona gry: [link]

Quarriors

Gry typu Deck Building wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. To co może denerwować w tego typu tytułach, to konieczność ciągłego tasowania talii. A gdyby tak karty zamienić na kości i zamiast tasować po prostu wyciągać kości z worka? Na właśnie taki pomysł wpadli Eric M. Lang (Chaos in the Old World, Game of Thrones LCG, Call of Cthulhu LCG) i Mike Elliot (Thunderstone) czyli panowie zaprawieni w tworzeniu gier karcianych. Szerzej o grze pisał już Pancho dlatego ja nie będę się powtarzał. Sam pomysł okazał się genialny i gra już odniosła ogromny sukces, który zaskoczył chyba też samo WizKids. Idąc za ciosem WizKids już przygotowało dodatek, który zadebiutuje na targach w Essen.

  • Autor: Mike Elliot, Eric M. Lang
  • Liczba graczy: 2-4
  • Czas Gry: 30 minut
  • Strona gry: [link]

Star Trek: Fleet Captains

O ile o ST: Expeditions jest opisywany jako pojedynczy odcinek serialu Star Trek w formie gry planszowej, o tyle Fleet Captains jest jego całym sezonem. Początkowo myślałem, że będzie to tytuł woejnno-miniaturkowy – w końcu w pudle z grą są aż 24 figurki (niestety nie pomalowane) – całe szczęscie okazało się, że jest zupełnie inaczej (w przeciwnym razie z kim bym w to grał?). Na tę chwilę jest to tylko gra dwuosobowa (chociaż jest wariant czteroosobowy, gdzie gramy drużynowo). Jeden z graczy wcieli się w dowódcę Federacji, a drugi w dowódcę floty Klingońskiej. Będą oni przemierzać przestrzeń w poszukiwaniu nowych planet i nowych cywilizacji, śmiale podążając tam gdzie nie dotarł jeszcze żaden Człowiek… lub Klingon. Brzmi znajomo? Bo tak właśnie ma być. Fleet Captains to gra przygodowa, którą możemy ukończyć bez jednego strzału z fazerów czy wystrzelenia torped. Mamy tu wszystkiego po trochu – jest mini deck building (przed grą wybieramy 4 z 10 talii, które utworzą nam naszą talię do wykorzystania w czasie gry), wykonywanie misji, odkrywanie planet i oczywiście walka. Możemy przesyłać się na planety, na swoje i obce statki, będziemy ratować zaginonych towarzyszy i badać nowe systemy. Osoby lubiące Star Trekodnajdą w tej grze wiele wydarzeń i postaci z każdego z seriali: od oryginalnej serii do Voyagera i Deep Space Nine. Podobnie jak w Expeditions, tak i tutaj został wykorzystany system Clixowy. Każdy statek posiada statystyki: prędkość, fazery, osłony, czujniki i tak jak w serialu będziemy mieć możliwość wydania rozkazu: „przekierować całą moc na osłony” – wystarczy kilka obrotów podstawką i rozkaz zostanie wykonany. Gra ma sporo mechanizmów, ale wszystkie są bardzo sensowne i tematyczne i tworzą wspaniałą atmosferę kosmicznej podróży. Jeżeli ktoś jeszcze się do tej pory nie zorientował to bardzo lubię uniwersum Star Treka, a ta gra nie może już być wyżej na mojej liście życzeń. Jedyn co mnie na razie odstrasza to cena (sugerowana cena detaliczna w USA to 100$), ale za to co znajdziemy w środku pudełka, jest ona moim zdaniem niezbyt wygórowana. Ten tytuł wcześniej czy później będę miał i wtedy podzielę się z Wami swoimi wrażeniami z rozgrywki.

  • Autor: Mike Elliot, Bryan Kinsella, Ethan Pasternack
  • Liczba graczy: 2 lub 4
  • Czas Gry: 90 minut
  • Strona gry: [link]

Mage Knight Board Game

O tym tytule wiem na razie najmniej, a wydaje mi się, że powinienem mu się przyjrzeć bliżej. W końcu jego autorem jest Vlaada Chvatil. Gra jest reklamowana jako Deck Building z jasnym celem i nie bedzie to kupienie jak najwięcej kart z punktami zwycięstwa. Tutaj tworzenie własnej talii będzie mechaniką drugoplanową i nie będzie celem samym w sobie. Ma nam pomóc w odkrywaniu i podbijaniu zakątka uniwersum Mageknight. Gra zadebiutuje na targach w Essen i z chęcią bym się jej bliżej przyjrzał. Trochę boję się, że po ostatnich tytułach Vlaady może nie przypaść mi do gustu, zbytnim skomplikowaniem reguł i nawarstwieniem wielu mechanik. Ale mimo to ciągle pozostaje na moim radarze.

  • Autor: Vlaada Chvatil
  • Liczba graczy: 1-4
  • Czas Gry: 90 minut
  • Strona gry: [link]

Lord of the Rings: Nazgul

Ostatni tytuł wyjdzie dopiero w 2012 roku i będzie to kolejna gra kooperacyjna. Tym razem jednak nie staniemy po stronie dobra i nie będziemy próbować wrzucić pierścienia w otchłań Góry Przeznaczenia, ale będziemy mieć możliwość wcielenia się w jednego z Upiorów Pierściania – Nazgula. Będziemy próbować odnaleźć Frodo i drużynę pierścienia nim Ci dojdą do Mordoru, a jednocześnie chcemy udowodnić Sauronowi, że to my jesteśmy mu najbardziej oddani i najbardziej przydatni (czyli nie do końca tak z tą kooperacją)

  • Autor: Charlie Tyson, Bryan Kinsella
  • Liczba graczy: 3-5
  • Czas Gry: 120 minut
  • Strona gry: [link]

Jak widać WizKids zaatakował w tym roku naprawdę mocno i na tym nie poprzestanie. Już teraz chyba można mówić o tym, że firma odniosła ogromny sukces i na stałe zagości na naszych stołach. W kolejnym ‚odcinku’ cyklu napiszę o wydawnictwie Stronghold Games.

 

13 komentarzy

  1. Avatar

    Polecam obejrzeć EKSTATYCZNĄ recenzję Toma Vasela na temat Star Trek Fleet Captains. Dla mnie – po jej obejrzeniu, absolutny must-buy.

    W ogóle nie ciągnie mnie do Kniziowej gry o Star Treku właśnie przez to, że to jakby jeden odcinek Star Treka a Fleet Captains to jakby cały sezon – czyli dokładnie to o co mi chodzi. No i ta mnogość opcji i regrywalność FC… Naprawdę polecam obejrzeć video.

  2. Avatar

    Sztandarowym produktem WizKids była również kolekcjonerska-konstrukcyjna-gra: Pirates of the Spanish Main. Te małe stateczki naprawdę dawały sporo frajdy. Niestety skończyło sie w 2009 🙂

  3. Avatar

    Po przeczytaniu instrukcji byłem zachęcony ale odstraszała mnie cena. Po obejrzeniu tej recenzji odłożyłem kasę na zakup 🙂

  4. Avatar
    schizofretka

    Uniwersum star treka jest dla mnie bardziej minusem niż plusem, na geeków tego uniwersum patrzę z politowaniem z obiektywnie wyższej pozycji geeka Tolkiena 😉 i dlatego też Nazgul prawdopodobnie dołączy do War of the Ring i LotR LCG na półce. Niemniej, tematyka jest drugorzędna i zagram nawet w grę o pedofilach, jeśli będzie dobra.

  5. Avatar
    schizofretka

    Hmm, wygląda na to, że Jeden z Dziewięciu to nie jest klasyczna gra kooperacyjna – zwycięzca może być jeden, ale jeśli pierścień zostanie zniszczony, wszyscy przegrywają. Super, tym bardziej się na nią rzucę.

  6. Avatar

    No cóż firma Wizkids znana była z : popularnych w Polsce gier Mage Knight 1 i 2 edycja, MK Podziemia , Mechwarrior – niektórzy ciągle w to grają. Mniej popularne ale także do nas dotarły: Star War Pocketmodels, Pirates, Crimson Skies, oraz u nas prawie nieznany Shadowrun Duels. Największa popularność u Nas to lata 2002 – 2005. Odbywały się turnieje w MK i Mecha a dystrybutorem było kiedyś kluczowe na rynku wydawnictwo ISA. Jakby ktoś chciał więcej info to się polecam. A z powyższych gier mam Quarriors i jestem zadowolony, czekam na ST Fleet Captains.

  7. Avatar

    Nie dam się wciągnąć we flame’a st vs lotr vs star wars 😉

    Nazgul rzeczywiście nie jest do końca kooperacją – nie zaznaczyłem tego wyraźnie w tekście.

  8. Avatar

    Ja tylko nie kumam jednego. Dlaczego, gdy w tekście pojawi się nazwisko Knizia, zaraz obok można przeczytać jakąś wariację sakramentalnego zdania „autor nie jest znany ze tego, że robi bardzo tematyczne gry”.
    Nie da się ukryć, że doktor wielkim „klimaciarzem” nie jest, ale takie gry jak Konfrontacja, Modern Art czy En Garde (dla osób z większą wyobraźnią być może też BMC, EiT) są całkiem dobrze osadzone w temacie.

    Dziwi mnie to, bo dla przykładu nigdy nie grałem w żaden twór innego „klasycznego” projektanta W. Kramera, który nie byłby totalnym tematycznym sucharem, a nie ma on takiej łatki ja Knizia.

  9. Avatar

    Nie pisałem tego złośliwie. Może ta łatka wynika z tego, że duża część gier Reinera jest bardzo matematyczna.

    Z chęcią sprawdzę tematyczność Expeditions 🙂

  10. Avatar
    schizofretka

    Kramer zrobił np. genialnego (w kategorii gier niezbyt skomplikowanych) Tikala, który choć klasycznym euro, to klimat ma bardziej wyczuwalny niż dowolna gra Knizii. A gry które wymieniłeś, są osadzone w temacie tylko jak na doktora.

    Przy czym, jak wspomniałem, przy euro temat jest drugorzędny i dobra gra i tak się obroni, ale wysokoklimstyczna kooperacja w ameriświecie i Rainer to mariaż niczym Dody z Nergalem.

  11. Avatar
    Bloody Baron

    whoaa, faktycznie ten ST:Fleet Captains wygląda odjazdowo… Drogi w czort, pewno w Polsce będzie jeszcze droższy – skoro Quarriors! dobili do 200 zł, przy cenie w USA na poziomie 50 USD i niższej.

  12. Avatar

    Nie no nie posądzam nikogo o złośliwość – po prostu od jakiegoś czasu fascynuje mnie ta łatka, która konsekwentnie jest powtarzana.

    Klimat to oczywiście element odbierany bardzo subiektywnie. Dla mnie Tikal jest suchy jak wiór…

  13. Avatar

    Wszyscy klasyczni projektanci z Niemieckiego podwórka mają dość słabe powiązanie z klimatem (wyjątkiem jes tu Friedemann Friese. Dodatkowo problemem jest odczucie klimatu, dla jednych Tygrys i Eufrat jest suchy, dla innych przeciwnie. Dla mnie np. Colosseum, El Grande są klimatyczne, a nawet te mniej klimatyczne jak np. Hacienda, trylogia maski… nie są tak suche jak u Knizi. Aczkolwiek Knizia ma również bardzo klimatyczne tytuły… np. LOTR konfrontacje.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

seven − 3 =