Home / Aktualności / Co słychać u Bruno Faiduttiego?

Co słychać u Bruno Faiduttiego?

Zapraszam do lektury, krótkiego wywiadu z Bruno Faidutti, autora m.in. znanej Cytadeli i współautora takich tytułów jak: Boomtown, Red November, Ad Astra, Incan Gold, Diamant.

Gry planszowe towarzyszą Ci już bardzo długo. Powiedz szczerze, nie znudziłeś się nimi? Czy wciąż czujesz ekscytacje grając w nową grę? (Pytanie te nawiązuje też do dyskusji na naszym forum, gdzie narzekano na brak nowych mechanik w grach. Jedna z konkluzji była następujące, iż po kilku latach Renesansu w świecie gier planszowych nastał teraz Barok.)

Musze przyznać, że w ostatnim roku grałem o wiele mniej niż zwykle a także nie projektowałem od wielu miesięcy, choć wczoraj rano zacząłem pracować nad lekką grą karcianą opartą o blef, coś na kształt  Liars Dice. Obecnie spędzam więcej czasu czytając o grach niż je projektując. Ostatnio też wróciłem do starszych tytułów, jak Osadnicy z Catanu, bo zazwyczaj grałem tylko w nowości. Trudno mi powiedzieć, czy to tylko moje osobiste wrażenie, bo zbyt dużo grałem przez te ostatnie kilka lat, czy też jest to generalna uwaga, związania ze zbyt dużą ilością gier, ale rzeczywiście można zauważyć brak nowych rozwiązań w mechanikach.

Co do samej analogi Renesansu i Baroku, uważam ja za bardzo odpowiednią. Można pójść o krok dalej i stwierdzić, że Kosmos i Hans im Glueck są głównymi przedstawicielami Renesansu zaś FFG jest głównym reprezentantem Baroku.

Czy mógłbyś polecić parę ostatnio wydanych gier niezbyt popularnych, które są warte poznania.

Z racji pisania recenzji na moją stronę, często otrzymuje mało znane gry niewielkich wydawców, które mam na swoim radarze i mogą zasługiwać na lepsze traktowanie w niewielkim świecie mediów poświęconych grom. Wykorzystuje także mój kredyt zaufania w stosunku do kilku sklepów, gdzie zamawiam mniej znane gry. Tak więc oto lista gier, które w mojej opinii zasługuje na większą uwagę.
Zacznę od polskiego tytułu czyli Magnum Sal. Czuć trochę tutaj Stonę Age ale gra się lepiej. Także Palacio de VIana mojego znajomego Jesusa Torresa. Bridgetown Races, przyjemna i lekka gra wyściowa w starym stylu. Norenberc, reprezentant  niemieckiej szkoły poważniejszych gier, który osobiście wolę bardziej od Troyes (choć ten drugi tytuł zyskał większy rozgłos). Inca Empire przyjemna gra “pociągowa”. The Boss nieduża karcianka z licytacją i blefem. Lemming Mafia jedna z najlepszych i najlepiej wyprodukowanych lekkich gier wyścigowych. It Happens, sprytna gra kościana. I na koniec mój tytuł Isla Dorada – myślę, że to jeden z moich lepszych tytułów i zasługuje na więcej uwagi!

Jak dużo Twoich gier nie zostało opublikowanych ;-). To znaczy ciekaw jestem jak dużo gier średnich lub kiepskich trzeba zrobić by w końcu zrobić bardzo dobrą produkcję?

Tak naprawdę to nie wiem, gdyż nie prowadzę takich statystyk. Mam kilka starych prototypów na półkach, między innym już wiekowy Caravanserail, który leży już ponad 20 lat i nadal uważam go za dobry tytuł wart wydania. Jest też wiele projektów, które porzuciłem po kilku testach i z czasem całkowicie o nich zapomniałem. Czasami przeglądam karty i pionki w pudełkach starych prototypów i nie mogę sobie nawet przypomnieć jak w niego się grało.

Rozumiem, że u Ciebie zawodowo się nie zmieniło i nadal pracujesz jako nauczyciel (przy okazji jak tam poszedł egzamin). W tym kontekście chciałem zapytać się czy masz jakiś szczególny system pracy nad projektowaniem gier. To znaczy czy starasz się pracować nad nimi codziennie, czy tez masz jakieś specjalnej wieczory temu poświęcone, czy też raczej jest to praca od czasu do czasu.

Niestety kompletnie oblałem egzamin, ale spróbuje jeszcze raz. Śmieszne uczucie uczyć się jeszcze raz. Co do pracy projektanta to dla mnie bardzo ważne jest nie mieć systemu pracy. Po prostu rozpoczynam pracę nad grą, kiedy mam jakiś pomysł, to może stać się o 2 po południu lub o 2 nad radem. To może być bardzo intensywna praca przez kilka dni ale powolna, trwająca wiele lat. Tutaj nie ma reguły.

Na swojej stronie opublikowałeś tekst  Brzytwa Ockama dotyczący projektowania gier. Czy w przyszłości chcesz więcej napisać porad na ten temat? Jeśli tak to jaka by była następna?

Napisałem ten tekst, pod wpływem natchnienia, po spotkaniu gdzie miałem okazje poznać wiele osób stawiających pierwsze kroki w projektowaniu. Co do samych porad to tak jak napisałem na mojej stronie, nie ma jakiś generalnych zasad i powiem szczerze, nie wiem jaka rada by była następna czy dotyczący wydawców, nowych stylów gier… wszystko może się zdarzyć.

Opublikowałeś sporo gier wraz z innym twórcami. Jak bardzo ta praca rożni się od projektowania samemu. Czy taka  współpraca czyni proces powstawania gry bardziej efektywny, interesujący?

Ja to po prostu lubię, gdyż dzięki temu mogę mieć kontakt z innymi projektantami. Jest to także bardziej efektywne, gdyż gdy trafi się blokada, często ta druga osoba może znaleźć na to pomysł. W chwili obecnej dwaj brazylijscy projektanci poprosili mnie o spojrzenie na ich projekty i próbę znalezienia nowych pomysłów dla nich. Nie dawno otrzymałem od nich pliki i zobaczymy co da się zrobić. Może uda mi się posunąć ich pomysły do przodu, może nie, ale zawsze jest to dla mnie wyzwanie, które lubię.

Jak Ci się podoba nowa wersja Twojej gry, która w Polsce ukazała się pod nazwą Piraci?

Jeszcze w nią nie grałem. Reguły są w prawdzie takie same, tylko same początkowe ustawienie gry jest inne. Ja szczerze powiem wolę oryginalną tematykę, ale nowa wydaje się być ciekawym pomysłem.

Dziękuje za wywiad.

4 komentarze

  1. Avatar

    Bardzo fajny wywiad. Bruno wydaje się być zwyczajnym, mocno stąpającym po ziemi facetem, którzy przypadkiem wieczorami robi gry jak go najdzie ochota 🙂 A to jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w branży 🙂

  2. Avatar

    Trzewik zna Faiduttiego osobiście i zawsze mówił, że to przesympatyczny gość. Problem z Faiduttim jest jednak taki, że mu podobają się chyba wszystkie gry 😛 „Moim” recenzentem w każdym razie to on nie jest.

  3. Avatar

    W każdym razie ma dobry gust – podoba mu się Magnum Sal 😀

  4. Avatar

    Zapomniałem dopisać o co chodzi z tym egzaminem. Bruno uczy ekonomii i socjologii w jednej ze szkół średnich na południu Francji. Po 20 latach znudziło mu się to czego uczy i postanowił przerzucić się na historię, z której zresztą ma doktorat. Jak się okazało mimo to zgodnie z wymaganiami musi zdać egzamin uprawniający go do uczenia historii. Stąd też w ostatnim roku grał mniej niż zwykle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

twelve − 6 =