Home / Aktualności / Gears of War: The Board Game, czyli obcy zeszli z ekranu na planszę

Gears of War: The Board Game, czyli obcy zeszli z ekranu na planszę

Dobra wiadomość dla każdego fana gier zarówno planszowych jak i konsolowych/komputerowych. Fantasy Flight Games zapowiedziało wydanie planszowej implementacji światowego hitu – Gears of War: The Board Game. Autorem tej wersji będzie, sztandarowy ostatnimi czasy projektant gier dla FFG, Corey Konieczka.

 

 

W kooperacyjnej grze przeznaczonej dla 1- 4 graczy wcielimy się w żołnierzy COG, którzy muszą pokonać znanych z ekranów monitorów obcych, którzy najechali przypominająca naszą Ziemie, planetę Sera. Według wydawcy w czasie gry będziemy mogli poczuć klimat z jakich słyną gry Gears of War i Gears of War 2. Wróg, którego jedynym celem jest zniszczenie naszej cywilizacji, będzie wszędzie. Jesteśmy ostatnią nadzieją ludzkości. Musimy zebrać naszą drużynę i stanąć razem przed hordą Szarańczy.

Gra będzie zawierała siedem losowych scenariuszy/misji, których powodzenie będzie zależało od naszej zespołowej pracy, właściwego wykorzystania kart Akcji oraz zdolności postaci i wyposażenia (40 kart broni) jakim będzie dysponowała nasza drużyna. Cele misji są różne, a losowe ustawienie mapy daje wiele możliwości ich wykonania i tym samym więcej radości z samej gry ponieważ rozgrywki zawsze mogą być inne.

Wrogowie będą posiadać znane z wersji elektronicznej „realistyczne modele zachowania”. Berserkers zadaje zabójcze, maksymalne obrażenia. Boomer będzie cechował się bardziej taktycznym podejściem do naszej eliminacji z użyciem granatów. Ticker będzie biegł w naszym kierunku, aby wybuchnąć nam przed samym nosem, a Kantus ożywi poległych obcych, którzy powrócą do walki.

Sama walka z wykorzystaniem specjalnych kości, ma być szybka i brutalna, a jej wynik bardzo często będzie zależał od tego kto pierwszy się ukryje. Dlatego spotkanie wroga na otwartym terenie może skończyć się dla nas tragicznie.

Czas rozgrywki przewidziano na 1-3 godz. W pudełku znajdziemy ponad 30 plastikowych figurek, ponad 200 kart, 17 dwustronnych elementów mapy, 75 znaczników i żetonów, podręcznik ze scenariuszami, 5 kostek ataku i 4 kostki obrony oraz oczywiście instrukcję.

Ciekawe, czy planszowa wersja będzie równie wciągająca i emocjonująca jak jej wersja elektroniczna. Jest się z czym zmierzyć bo GoW na komputerze to świetna gra.

Źródło: http://www.fantasyflightgames.com

11 komentarzy

  1. Wygląda na typową grę dla dużych chłopców 🙂

  2. A mnie to wygląda dość tandetnie… szału raczej nie robi.

  3. Ci na centralnym obrazku (z tych dziewięciu obrazków 3 X 3) to podejrzani o ostatnie zdemolowanie stadionu w Bydgoszczy.

  4. Doom / Descent w kolejnej odsłonie?

  5. Jeśli gra będzie dobra może odciągnąć paru graczy od komputera/konsoli i zaszczepić planszówkowego bakcyla. Trzymam kciuki.

  6. Kooperacja, tak jest 🙂 GoW nie grałem, jakoś mnie za bardzo nie ciągnie, ale Doom planszowy jest przekozak, więc i w ten wyrób nadzieję pokładam 🙂

    (w drugim zdaniu powinno być „hitu”, a jest „hity”)

  7. @kwiatosz : Poprawione, thx 🙂

  8. Konieczka, kooperacyjnie, figurkowo i z randomowymi mapami? Zdecydowanie trafia na moją wishlistę. Od Dooma/Descenta powinno różnić się znacząco, Konieczka trochę inaczej wymyśla mechaniki niż Wilson (chociaż lubię projekty obu panów).

    Co do samego wykonania – dziwna moda nastała, by moduły planszy nie miały puzzlowatych połączeń, zupełnie nie wiem dlaczego.

  9. skoro są moduły różnych rozmiarów to można je łączyć na różne sposoby, a puzzlowe połączenia trochę ograniczają.

  10. Kolejny przykład po np. Tomb Raider, że nie mamy do czynienia wyłącznie z zapożyczaniem tematów do gier komputerowych od planszowych, ale bywa także na odwrót.

    Swoją drogą, powątpiewam czy ta planszówka odciągnie kogoś od konsoli i zaszczepi plaszówkowego bakcyla. Gears of War to jedna z najlepszych gier akcji, jakie znam, ale planszówka raczej nie odda tego co rozsławiło grę, czyli niewiarygodnie intensywnej i brutalnej akcji. Stąd przypuszczam, że fani komputerowej wersji mogą się mocno rozczarować jej planszowym odpowiednikiem.

  11. Co fakt to fakt – ludzie często nie rozumieją, że grę komputerową i grę planszową łączy jedynie „gra” w nazwie, a tak naprawdę są to dwie odmienne galaktyki. Te sprawy rządzą się zupełnie innymi prawami.

    Może się więc zdarzyć, że zapalony miłośnik gearsów zobaczy swoich ulubionych koksów na okładce, rzuci się, po czym odbije, jak od gumowej kuli – poszukując w planszówce dokładnie tych emocji, co na ekranie.

    Ze StarCraftem tak było. Przecież planszowa wersja, pomimo czerpania z nazw i motywów, to zupełnie inna gra!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

4 + 1 =