Home / Aktualności / Czy odważysz się przestąpić próg Posiadłości Szaleństwa?

Czy odważysz się przestąpić próg Posiadłości Szaleństwa?

Przerażające potwory oraz widmowe byty kryją się w rezydencjach, kryptach, szkołach, klasztorach oraz opuszczony budynkach położonych w pobliżu Arkham w Massachusetts. Niektóre są miejscami zboru spiskujących cieni, podczas gdy inne czekają na nieostrożne ofiary, które będą mogły pożreć. To właśnie do badaczy należy przeszukanie tych przeklętych miejsc i odkrycie tajemnicy na temat koszmarów, które w nich zamieszkują.

Już jakiś czas temu oficjalnie poinformowaliśmy, że w tym roku nakładem naszego wydawnictwa ukaże się polska edycja  gry Mansions of Madness. Dzisiaj zapraszamy do zapoznania się z zapowiedzią gry.


 

Facebook Comments

53 komentarze

  1. Avatar

    “widmowe byty”…. “miejsce zboru spiskujących cieni”… “odkrycie tajemnicy na temat koszmarów”…. “POSIADŁOŚĆ SZALEŃSTWA”…. no nie kupuję po angielsku 😉

  2. Avatar

    “Czy odważysz się przestąpić próg Posiadłości Szaleństwa?”
    Z pewnością się nie odważę.

  3. Avatar

    Posiadłość Szaleństwa? Czy tam posiadają szaleńców? Zrobiłem trochę głupot więc boję się że jak kupię to mnie posiądą….

  4. Avatar

    ja bym chciał żeby Rysław się wypowiedział na temat tłumaczenia – mi się nie wydaje ono złe. Chciałbym usłyszeć kontrtłumaczenie od osób którym się to nie podoba.

  5. Avatar

    Pomijając fakt, że nie kupię polskiej wersji z innych powodów, to mnie dla odmiany podobają się widmowe byty i zbór spiskujących cieni 🙂
    I wydaje mi się, że Posiadłość to dobra nazwa. Przecież to nie jest po prostu dom. Tylko czy Mansions to nie jest liczba mnoga?
    Czyli Posiadłości Szaleństwa?
    Asiok – rozumiem, że ironizujesz?

  6. Avatar

    A ja się bardzo ciesze na polską wersje. Wprawdzie prowadziłem już kilka gier w wersję anglojęzyczną jednak kłopoty z graczami słabszymi w języku Szekspira skutecznie mnie zniechęcają do wersji w tym języku.
    Tłumaczenie nie jest złe “Posiadłość” brzmi lepiej niż “Rezydencja” choć oczywiście się zgodzę że powinna być tu liczba mnoga.

  7. Veridiana

    A ja się nie zgodzę. Mansions to zarówno liczba mnoga od “mansion” (rezydencja) jak i pojedyncza (rozległy budynek).

  8. Avatar

    Mansion rowniez znaczy “dwór” i mysle ze tutaj to slowo by chyba najbardziej pasowalo. Wersja w liczbie mnogiej chyba tez brzmialaby ok.

  9. Avatar

    Czyli po prostu “Straszny dwór” 😀

  10. Avatar

    dwór ale właśnie w rozumieniu rezydencji czy posiadłości. Posiadłość najlepiej moim zdaniem pasuje. a i w zajawce nic mi się mocno nie rzuciło w oczy jako dziwne / niepoprawne (oprócz standardowego wrażenia że po angielsku niektóre rzeczy po prostu lepiej brzmią, ale tak to już jest z naszym językiem 😉 )

  11. Avatar

    “Posiadłość” brzmi jak najbardziej poprawnie. “Rezydencja” brzmi dużo sztuczniej, poza tym. “Dwór” będzie się kojarzył młodszym klientom z jakąś lekturą, owszem, Amerykanie także budowali sobie dworki i tym podobne domiszcza na starym, wschodnim wybrzeżu, ale nie czepiałbym się.

    “widmowe byty” — normalnie, bardzo Lovecraftowskie, “ghastly beings”, natomiast w zajawce zdanie: “Niektóre są miejscami zboru spiskujących cieni…” to jakaś dziwna kulejąca nowomowa…

    “odkrycie tajemnicy na temat koszmarów”, no tak, wystarczyłoby odkryć sekret koszmarów albo tajemnicze ich źródło, a potem dopiero coś napisać na ten temat (wzdech). Trochę kuleje, ale dopóki nie zobaczymy chociaż 1 karty to bym nie demonizował.

    I dobrze, że mamy coraz więcej gier po polsku.

  12. Avatar

    Pewnie “Dom Wariatów” brzmi i tak najlepiej. Albo krótko – “Wariatkowo” :D.

  13. Avatar

    A czy “being” to nie lepiej “istota”?Widmowa istota, albo po prostu “widmo”? Ale zgadzam się z LMPogodą, trochę mnie poniosło, nie ma co demonizować – to tylko zajawka. Fajnie, że gra będzie po polsku 🙂

  14. Avatar

    byt jest krótsze.

    Chociaż to podobno nie wariatkowo, a specyficzny dungeon crawler w innym opakowaniu.

  15. Avatar

    Człowiek może i by się skusił, ale świadomość, że nigdy nie przetłumaczą pewnie żadnych dodatków, albo z kilku letnim poślizgiem (patrz: pozostałe tytuły od FFG u Galakty), a tych wyjdzie sporo, bo gra ma ku temu potencjał (tak jak FFG 🙂 odstrasza skutecznie.
    Dlatego jak M&M zawędruje na moja półkę, będzie podobnie jak pozostałe tytuły w oryginalne, czyli po angielsku.

    Szkoda, że Galakta ma tak nędznych menagerów i nie potrafią się porządnie dogadać z FFG. Rynek w Polsce kwitnie, a Ci strzelają sobie w stopę tylko.

  16. Avatar

    Ja proponuje nazwe

    “Dom Zly”

    i wystapienie o dotacje od Instytutu Filmowego 8).

  17. Avatar

    Czy to tłumaczył ten sam debil, który w Seven Wonders przetłumaczył “Barracks” jako “Baraki”?

  18. Avatar

    +1 na “Dom Zły” 😀

  19. Avatar

    @ArSaghar

    W dzisiejszych czasach, nie ma żadnych przeszkód, aby wszystko wydawać po polsku poza jedną: Odpowiednią, opłacalną sprzedażą.

    Kupując grę po angielsku (i pośrednio do tego zachęcając), zmniejszasz sprzedaż tytułu po polsku, tym samym zniechęcając wydawcy do inwestowania w dodatki.

    Perpetuum mobile.

  20. Avatar

    @Wilk

    Nie wiem, ale zauważ, że wydawca jest inny 🙂

  21. Veridiana

    @ Wilk
    Trochę kultury nie zaszkodzi. Błędy ludzka rzecz i jakkolwiek się na nie zrzymać to język bardziej za zębami wypada trzymać…
    p.s. rym wyszedł poniekąd przypadkowo
    p.s.’ nie piszę tego dlatego, że ja tłumaczyłam te “karygodne” błędy

  22. Avatar

    Zet – nie, nie ironia. Tak mi się jakoś skojarzyło – ale mi się wszystko kojarzy 😀

  23. Avatar

    “WŁOŚCI OBŁĘDU”! (dum dum dummmmm…)

  24. Avatar

    A ja bym poszedł w “12 prac Asterixa”:
    Dom, który czyni szalonym 😀

  25. Avatar

    Wiadomo, że tłumaczenia sa jak kobiety, wierne nie są piękne, piękne nie są wierne.
    Ta prawda się tu potwierdza. Troche się natłumaczyłem gier i uważam, że warto czasami odejść od dokładnego tłumaczenia, żeby przekazać “ducha” i intencję.
    Dlatego właśnie uważam, że np. tłumaczenie “Dirty Dancing” jako “Wirującego seksu” w sumie jest niezłe. Oddaje dokładnie intencje. Chyba nikt nie chciałby iść na “Brudny taniec” do kina…

    “Dom zły” to świetne tłumaczenie 😉

  26. Avatar

    Tylko że w grze nie chodzi o jeden dom a raczej o kilka ( w domyśle dodatków kilkanaście). Więc może lepiej by brzmiało ” Posiadłości pełne szaleństwa” ?

  27. Avatar

    Może lepiej, ale stawiam dolary przeciw orzechom, że byłoby równie wiele głosów oburzenia i odsądzających tłumacza od czci i wiary, co i teraz.

  28. Avatar

    @Dr Doom: “tłumaczenia sa jak kobiety, wierne nie są piękne, piękne nie są wierne” genialne to 🙂

  29. Veridiana

    Tłumacz ma w zasadzie zawsze pod górkę. jeśli w tekście sa jakiekolwiek nazwy (o co w instrukcjach nie trudno) zawsze znajdzie się choć jeden krytykant, który – zazwyczaj nie przebierając w słowach – wyrzuci naszą pracę do kosza, bo ON WIE LEPIEJ. stresująca robota i tyle 😉

  30. Avatar

    Robota stresująca, ale czasami dająca dużo satysfakcji. Boy-Żeleński doczekał się takiej oceny swoich przekładów z francuskiego (a przetłumaczył niemal całą francuską literaturę), że gdyby ktoś przekłady Boya przetłumaczył na francuski na takim poziomie, na jakim Boy przełożył na polski, to te francuskie przekłady byłyby lepsze od oryginałów. 🙂

  31. Avatar

    Ad Boy – czyli tłumaczenie nie było wierne 😉

  32. Avatar

    Bo tłumaczenia nie powinny być wierne.

    – Good morning. How old are you?

    – Dobry poranek. Jak jesteś stary?

  33. Avatar

    Tu niestety zbyt wiernie potraktowano tytuł. Kalka, która nie oddaje klimatu, a mamy w języku polskim kilka dobrych słów, które by tu pasowały.

    Straszny Dwór, Dom Zły, Przeklęte Dworzyszcze itp.

    Szkoda, że Galakta nie konsultuje swoich tłumaczeń.

  34. Avatar

    “Straszny Dwór, Dom Zły, Przeklęte Dworzyszcze itp.”

    Moim zdaniem pierwsze dwa się za bardzo kojarzą z innymi dziełami, a ostatnie jest po prostu przerysowane i zabawne. Już chętniej zagram w “Posiadłość Szaleństwa” niż “Przeklęte Dworzyszcze (co powoduje pryszcze)” 😉

  35. Avatar

    Może to nawiązanie do HPL. Mountains of Madness -> Góry Szaleństwa & Mansions of Madness -> Posiadłość Szaleństwa 😉

  36. Avatar

    Przeklęte Dworzyszcze (co powoduje pryszcze) – rewelacja 😀

  37. Veridiana

    Pamiętam przypadek przetłumaczenia tytułu (mam nadzieję niczego nie pomylić) “A Horse comes back to the stable” jako “Koń wraca do tej tabeli”, bo tytuł był podawany tłumaczowi na słuch (przez telefon?) 😀

  38. Avatar

    Z niewiernymi tłumaczeniami jest mały szkopuł – nagle może wyjść zagraniczna produkcja, której tytuł tłumaczy się dokładnie tak samo (kto oglądał “Glass trap” ten wie, o czym piszę 😉

  39. Avatar

    @Ozy: Straszny dwór – dobre. Nie widzę problemu, że kojarzy się z czym z polskiej literatury. To nawet lepiej wg mnie.

    Już nie będę się pastwił nad tym tłumaczeniem, ale Space Hulk też niedawno nie był wychwalany, np. Hive Tyrant to był zdaje się Władcza Szczepu (harcerskiego? indiańskiego?), podczas gdy powszechnie stosowane jest w tłumaczeniach WH40k Tyran Roju. W sumie Lacerta idzie lepszą drogą i konsultuje szerzej swoje tłumaczenia, np. na forum (vide: Agricola: Torfowisko.

    @All – czemu Tycjan zarobił thumb upa za mój cytat? 😉

  40. Avatar

    tytuł brzmi idiotycznie. nie ważne czy to tłumaczenie czy nie. to po prostu po polsku brzmi beznadziejnie.

    a co do tłumaczenia to proponuję by grę przemianować na:
    Obłąkany Dworek
    Obłąkane Siedlisko
    Obłąkane Włości
    albo nawet Obłąkane Posiadłości 🙂

  41. Avatar

    Każde z przytaczanych tutaj alternatywnych tłumaczeń gdyby pojawiło się na pudełku wywołałoby taką samą dyskusję – jestem jakoś o tym przekonany 😉

  42. Avatar

    Dr Doom: Właśnie tak rodzą się różne historie; lepiej nie powtarzać tego, co się zasłyszało, a nie sprawdziło, bo później może wyjść, że się plecie głupoty. W Death Angel nie ma żadnego Hive Tyranta. Karta, o której piszesz nazywa się “Brood Lord”.

  43. Avatar

    Yosz, Yemu, macie rację. Myślę, że jest coś takiego w obcych tytułach, że nawet jak wiemy, że ich znaczenie jest banalne, to w obcym języku do końca tego nie czujemy. Przykłady (tłumaczenia moje, niekoniecznie najlepsze 😉 ):
    – Power Grid (znany i lubiany tytuł) – Sieć energetyczna (kto by chciał grać w taki nudny tytuł?),
    – Galaxy Trucker – Kierowca Galaktycznej Ciężarówki,
    – BattleLore – Bitewna Wiedza
    itd.

    A przy klimatycznych tekstach, w których autor używa niezłych zawijasów, jest tu jeszcze trudniej przetłumaczyć coś na tyle dobrze, by nie budziło to uśmiechu, a jednocześnie oddawało ducha angielskiej wersji.

    Przykładowo bądź tu mądry i przetłumacz “spectral presences” (w wersji Galakty “widmowe byty”) tak, żeby nikt się nie przyczepił…

  44. Avatar

    Mockerre –> a wiesz kto wpadł na pomysł “Kominu Spór”?

  45. Avatar

    “Mockerre –> a wiesz kto wpadł na pomysł „Kominu Spór”?”
    Kto? Bo zastanawia mnie, czy to była wina nieznajomości tematu przez tłumacza.

  46. Avatar

    @Mockerre No i zwracam honor i się kajam. Mea culpa! Ale jest tam kilka innych kwiatków, widać, że tłumacz nie czuł klimatu i tyle. Może podałem zły przykład.

    @Yosz – zgadzam się, że pewno większość proponowanych alterantyw wywołałaby także nieprzychylne komentarze.

  47. Avatar

    Trochę odbiegamy od tematu, więc może po tym eot, albo przenieśmy gdzieś tę rozmowę 🙂

    Rysław: Jasne, że wiem. Ja. Aczkolwiek przy każdej produkcji ileś tam osób nazwę zatwierdza lub wetuje, a nigdy nie jest tak, że jedna osoba szaleje z nożyczkami. Rozumiem, że chodzi o słowo spora?

    Tycjan: Nieznajomości tematu? Spora i zarodnik to synonimy. Możesz mieć inne zdanie, co do tego, które lepiej brzmi, ale to akurat kwestia gustu. Gdybym wiedział, że komin wzbudzi takie kontrowersje, zaproponowałbym wyraz bardziej pospolity, a nie bardziej obco brzmiący.

    Dr Doom: Zdaje się chodziło jeszcze o psioniczny/psychiczny i marine/marines. W tym drugim przypadku proszę mieć żale do zasad języka polskiego 😉

    PS.
    Nie jestem autorem powyższego tekstu o MoM, żeby nie było 😉

  48. Avatar

    Proponuję “Pensjonat Mentalnej Niedyspozycji” albo “Nieruchomość Umysłowego Rozedrgania” 😉

  49. Avatar

    @Mockerre: bardziej chodziło mi o naturalność języka jeżeli chodzi o gry, które nie są przecież jakimiś podrecznikami botaniki i wyraz zarodnik wyglądał by pod tym względem lepiej.

  50. Avatar

    @Tycjan: Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić. Twórcy gry (i świata) wyraźnie odchodzą od naturalności języka na rzecz udziwnień, stąd np. kuriozalne neologizmy angielsko-łacińskie. Munitorium (u nas Arsenalium), Apothecarion, Cogitator, to nie są wyrazy, które gładko schodzą po polsku z języka ani których znaczenie jest zupełnie oczywiste.

    Jedno, to oczekiwać naturalności i płynności języka w tekstach fabularnych, a jasności w mechanicznych, a zupełnie co innego stawiać te same żądania przed nazwami własnymi. Moim zdaniem (z którym każdy może się nie zgodzić) spora jest w nomenklaturze WH40k jak najbardziej na miejscu.

  51. Avatar

    @Mockerre: “Pozwolę sobie się z Tobą nie zgodzić…” I ja też z Tobą 😉 Rozumiem, że W40K jest “pompatyczny”, ale w przypadku “spór” to dla mnie trochę za bardzo pójście w tym kierunku i nie wiem czy dało zamierzony skutek, skoro nie jestem osamotniony w takim myśleniu.
    Ale jest jak jest i nie ma sensu nad tym się rozwodzić. Mamy grę po polsku, a to jak wiemy jest najważniejsze dla dużej ilości graczy. I tutaj trzeba podziękować Galakcie i Tobie 🙂

  52. Avatar

    @Tycjan: Jestem daleki od stwierdzenia, że ja mam rację, a Ty się mylisz – w kwestii czy spora brzmi lepiej od zarodnika czy nie 😉 Grupie wokalnych fanów się ona nie spodobała i ja biorę takie rzeczy pod uwagę podczas tłumaczenia. Zawsze będzie tak, że ten czy inny wybór tłumaczeniowy się komuś nie spodoba (patrz powyższa rozmowa o MoM), niemniej chcielibyśmy zadowolić jak największą liczbę fanów. Wreszcie, dopóki gra nie pójdzie do druku, jesteśmy zawsze otwarci na sugestie (na forum Galakty), ale z przyczyn technicznych nie możemy konsultować każdego wyboru.

    Dzięki za miłe słowa 🙂

  53. Avatar

    @ Veridiana: Tu jest kłopot, bo te dwa przypadki nie są w istocie podobne. Barracks – Baraki w 7 Wonders to błąd karygodny, co mówię z całą odpowiedzialnością zawodowego tłumacza. Świadczy o całkowitej ignorancji (to jest omalże licealne słownictwo przecież) nie tylko przygotowującego tłumaczenie, ale też osoby weryfikującej (o ile w ogóle taka była). Nie mam specjalnych wyrzutów sumienia nazywając debilem osobę, która go popełnia, bo pracuję w tym zawodzie już wystarczająco długo, by się napatrzyć na różne rzeczy, z zagrożeniem życia wynikającym ze złego przetłumaczenia dokumentacji medycznej włącznie. Błąd w tłumaczeniu gry planszowej, mam nadzieję, żadnego bezpośredniego zagrożenia życia nie spowoduje, ale nie widzę powodu, by pobłażać rażącej niekompetencji (zwłaszcza, że gry planszowe do tanich nie należą i nie ma powodu, by klienci mieli otrzymywać buble).
    Na tym tle Posiadłość Szaleństwa nie wygląda aż tak źle, ale świadczy o braku słuchu językowego, a co za tym idzie, braku kwalifikacji wymaganych w takich tłumaczeniach (tłumacz poważnie traktujący klientów poszukałby odpowiedniego zwrotu/zwrotów u Lovecrafta, po czym sprawdziłby jak zostały przetłumaczone na polski – zastanawiam się jak autor tłumaczenia gry przełożyłby “A Color Out of Space”, chociaż nie, w sumie nie chcę wiedzieć :D).
    Takie sytuacje stanowią, jak się wydaje, dobry przykład zjawisk powodujących, że jest to trudny rynek. Działa na nim masa nisko wykwalifikowanych osób, które uważają, że “nieźle znają angielski” (można wstawić dowolny język, ale w przypadku angielskiego problem jest najjaskrawszy). Niewiele potrafią, za to wykonują tłumaczenia za nędzne stawki, więc firmy ich biorą, ciesząc się na obniżkę kosztów a w konsekwencji otrzymują (a w ślad za nimi ich klienci, czyli w tym przypadku my – gracze) buble.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

18 − thirteen =