Home / News / Civilization: Gra planszowa – Od prehistorii do dziś

Civilization: Gra planszowa – Od prehistorii do dziś

Mieliśmy już pierwszy artykuł wprowadzający do Władcy Pierścieni, potem przyszła pora na Bitwy Westeros, a teraz Galakta uraczyła nas wstępem do cyklu tekstów, w których autor, Kevin Wilson będzie przedstawiał  poszczególne elementy swojej gry.

Przypominamy, że Civilization: Gra planszowa (inspirowana legendarną serią gier komputerowych stworzonych przez Sida Meiera) zostanie wydana w tym roku w pełnej, polskiej wersji językowej.


 

Facebook Comments

14 komentarzy

  1. Marzy mi się recenzja, gdzie ktoś solidnie porówna tę Cywilizację do Poprzez Wieki. oczywiście oprócz obiektywnego opisu dla nieznających TTA. tak jak ktoś to kiedyś fajnie zrobił z Cubą i Puerto Rico ;))

  2. A mnie sie marzy zestawienie tytulow gier jakie w tym roku wyjda po polsku z wszystkich wydawnictw, by wiedziec ile kasy trzeba uskladac na to moje hobby 😉

  3. Veridiana – myślę nad tym, oj myślę 🙂

    Chociaż to kompletnie różne gry (Cuba i Puerto Rico są bardziej do siebie zbliżone). W międzyczasie może poczytaj sobie tutaj: http://boardgamegeek.com/thread/593918/civilization-vs-through-the-ages

  4. A takie porównanie ma ogólnie sens? To chyba całkowicie dwie różne gry są, nie?

  5. Do takiego porównania aż się pali Michał S. z Katowic 😉

  6. A nie są obie odzwierciedleniem tej samej gry komputerowej? czy coś mi się myli?

  7. Nie no oczywiście, ta sama seria gier komputerowych jako fundament 🙂 Ale cała reszta znacząco różna. Zresztą TTA wygląda jak adaptacj Civ/Civ2 a ta od FFG jak Civ4/Civ5 😉

  8. Zresztą już nic nie mówie bo w sumie z chęcią bym takie porównanie przeczytał 😉

  9. Witam wszystkich w Nowym Roku! Wywołany do tablicy przez Antypirxa porównuję: TTA w skali bgg 8.5, SMC w skali bgg 9.5. Ku zaskoczeniu Cywilizacja jest mniej losowa niż TTA- szczególnie w wersji więcej niż 2 osoby- ma planszę (!!) po której można się poruszać, wyrównany dostęp do technologii dla wszystkich graczy oraz ciekawie – lepiej niż TTA- rozwiązany element walki. Tak wiec TTA poszła w kąt.

  10. dominusmaris

    Istnieją pewne podobieństwa.
    Podobnie jak w filmach.
    Np. główny bohater umiera na końcu wielu filmów, tak ,,Terminatora” jak i…
    ,,Śmierci w Wenecji” 😉

  11. Nasuwa mi się pytanie … po co??
    Edycje polskie wychodzą zdecydowanie za późno względem wersji oryginalnej.
    Każdy kto chciał nabyć ten tytuł już to zrobił, nie będzie przecież czekał pół roku! No i logiczne, że nie kupi drugi raz, bo PL.
    Pomijam fakt, że w gry planszowe raczej grają ludzie inteligentni, a ci zwykle znają język angielski, co niemal konieczność w XXI w.

    Pozostanie zatem naprawdę wąska grupa – tych co muszą uciułać te pół roku na grę, naprawdę nie znających ang., czy miłośników polonizacji.
    Co z kolei przekłada się na sprzedaż – taka Galakta dojdzie do wniosku, że mało zarobią, to po co się wysilać.

    Wpada się w dwie pułapki:
    – zaczyna się tłumaczyć cykl, ale przerywa w środku i ludzie zostają z jednym dodatkiem i podstawką, albo są skazani na wersje mieszanojęzyczne – patrz: Arkham Horror czy BSG.
    – wprowadza się na rynek polską wersję w połowie życia cyklu angielskojęzycznego, promuje ją, dyskryminując oryginał i gracze zostają na lodzie – patrz: Warhammer Invasion

    A wystarczy porozumieć się z producentem i wydać tytuł po polsku równocześnie ze światową premierą…

    A tak, za w/w podejście do sprawy, nie liczcie że ludzie Wam zaufają i będą kupować wersje PL.

  12. @ArSaghar – droga do wydawania jest wolna 🙂 Musisz jednak zrozumieć, że rynek na anglojęzyczną grę jest DUŻO większy niż na polskojęzyczną. Jeżeli np. BSG PL miało nakład 2,000, to znaczy, że dodatek sprzeda się maksymalnie w 500 egzemplarzach (a to raczej optymistyczne założenie). Stąd zwykle nie opłaca się go drukować.

  13. @Nataniel – no i właśnie o tym mówię.

    Nie ma sensu wydawać gier spolonizowanych tak późno po premierze, bo sprzedaż jest znikoma, każdy ma już wersję angielską.
    Sam zresztą przedstawiłeś cyfry które temu dowodzą.

    Stąd pytam – po co wydają polską cywilizację (i po co ten raban?) pół roku po premierze angielskiej, skoro większość zapaleńców już ją kupiła i sprzeda się znów kilka setek. A jak FFG zrobi dodatek to oczywiście nikt go nie spolonizuje i gracze znów zostaną z podstawką, ew. będą mieli karty i grę mieszane: polsko-angielskie.
    Głupota.

    Albo niech wydają w terminie razem z angielskim oryginałem, albo w ogóle. Przecież to ewidentny biznesowy samobój.
    W dodatku bije też po graczach, którzy naiwnie wierzą, że tym razem będzie inaczej.
    Wielu się już sparzyło.

  14. @ArSaghar
    Myślę, że Galakta wydaje Cywilizację wcale nie dla tej “większości zapaleńców” – tylko dla kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy ZWYKŁYCH graczy, którzy kupią sobie fajną grę nawet nie mając pojęcia że do gier planszowych robi się dodatki (a nawet jeśli mają takie pojęcie, to jest to dla nich czysta egzotyka).

    Jestem przekonany, ze Galakta wie, co robi 😉 Być może Ty (my?) nie należysz/należymy do ich grupy docelowej?

    Inna sprawa – lokalizacje gier w języku polskim będą w znacznej większości i jeszcze długo wychodzić PO wydaniach angielskich. W ten sposób wydawca jest w stanie oszacować możliwą popularność gry, sprawdzić reakcje graczy. Inaczej będą robić tylko Ci, którzy mogą (i chcą) pozwolić sobie na ryzyko. Znów – nie uwzględnia to zapotrzebowania “zapaleńców” – ale sprawdzoną już grę dostanie kilka tysięcy mniej zapalonych, okazjonalnych graczy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

pięć × jeden =