Home / Aktualności / Problemy w Essen

Problemy w Essen

EssenSpielParę dni temu można było przeczytać, że nowe wydanie Automobile nie dotrze na targi w Essen. Lookout Games na swojej stronie wspomniało o firmie Scheer odpowiedzialnej za produkcję tej gry, która nie wyrobiła się ze złożeniem tego tytułu przez co gra nie pojawi się na targach Spiel. Można było także przeczytać, że kilka innych dużych wydawnictw będzie miało podobne problemy.

Kolejną grą dotkniętą tymi problemami (czyt. produkcją przez firmę Scheer) jest Vinhos – portugalski tytuł o produkcji wina. Wielka szkoda bo bardzo chciałem tę grę kupić. Zastanawiam się, które jeszcze wydawnictwa będą musiały zadowolić się tylko prezentowaniem prototypu.


 

Facebook Comments

19 komentarzy

  1. Avatar

    przedtem już wypadły:
    – rozszerzenie do Miasta Spichrzów
    – gra Felda w ramach Alea’i (Castle of Burgund czy jakoś podobnie)

  2. Avatar

    Taka wpadka kiedy czeka się na ten najlepszy okres na premierę i od razu niezłe żniwa to po prostu masakra…..

  3. Avatar

    A ja w sumie się nie smucę, bo to może uświadomi niektórym wydawcom, że nie można wszystkiego uzależniać od Essen. W końcu musiało dojść do udławienia się. Zresztą skoro się nie wyrobili, to wydawcy, a nie producenci źle to wszystko zaplanowali. Firma Scheer na pewno jakąś część winy ponosi, ale robienie wszystkiego na ostatnią chwilę (czytaj: na Essen) to niezbyt dobre rozwiązanie. Jeszcze inna sprawa, że nie znamy szczegółów i to tylko gdybanie. Zrzucać winę na innych każdy potrafi.

  4. Avatar

    @clown
    Oni naprawdę nie mają innego wyjścia. Dla nich rozwiązaniem nie jest olać Essen tylko przez cały rok będą myśleć co zrobić by za rok się wyrobić. Raczej nikt na Essen się nie obrazi. Taki biznes.

  5. Avatar

    W wielu branżach dużo rzeczy robi sie na ostatni moment (just-in-time ;-)). To, że na kilkaset zapowiedzianych produkcji kilkanaście nie zdąży na targi jest zupełnie normalne 🙂

  6. Avatar

    Mniej normalne jest to, że na Essen często trafiają produkcje niedopracowane, kończone na kolanie, żeby tylko się wyrobić. A to chyba gorsze niż całkowity brak gry na targach.

  7. Avatar

    Czasami gorsze czasami nie – ale to również zupełnie normalne (co nie znaczy, że nie chciałbym aby wszystkie prezentowane gry były pięknie i bezbłędnie wykonane oraz idealnie grywalne ;-)).

  8. Avatar

    mst, jesteś bardzo wyrozumiały – ciekawe czy równiez na polskie dziurawe drogi, psujący się telewizor, zepsuty dźem na półce, rozpadającą się książkę, odpadający lakier z samochodu, przeciekający ponton i tysiące innych bubli, też wzruszysz lekceważąco ramionami i powiesz: ‘to zupełnie normalne’. I dodasz od niechcenia ‘co nie znaczy, że nie chciałbym żeby było lepiej’.

  9. Avatar

    Widocznie lepiej się kalkuluje wydanie kulejącej gry, która się tak sobie sprzeda niż wydanie gry… która się w ogóle nie sprzeda, bo nie będzie wydana.

    Mst mówi, że jest to całkowicie normalne w kategoriach rynku, a nie idealnego świata Jaxa za siedmioma górami, za siedmioma lasami, gdzie nie ma miejsca na gry nieudane ;).

  10. Avatar

    Nie mamy wpływu na wydarzenie, ale jak na to zareagujemy zależy całkowicie od nas – w ogólnym rozrachunku lepiej mieć podejście, które sprzyja brakowi wrzodów niż ich rozwojowi 🙂

  11. Avatar

    Ale jęczycie za przeproszeniem. To nie kwestia wyrozumiałości, o którą posądzany jest Mst, ale zupełnie normalna polityka wszystkich wydawnictw. Essen to Święta, a dobrze wiemy jak w tym czasie odbija sklepom i wszystkim, którzy mają coś do wyprodukowania i sprzedania i nadaje się na prezent pod choinkę. Można tupać nóżką na choinki stojące na wystawach sklepów czy reklamy telewizyjne ze Św. Mikołajem w październiku, ale nic to nie zmieni – w takich czasach żyjemy. Wydawnictwa będą się spieszyć, poświęcać wszystko co się da, żeby tylko pokazać się w Essen i tym samym wstrzelić się w szał przedświątecznych zakupów. Tak jest wszędzie, w grach komputerowych, konsolowych, zabawkach etc. etc. Po co się spierać z truizmami czy zjawiskami, których nie da się zmienić. Szkoda czasu.

  12. Avatar

    Świetnie, konev , świetnie, wykonawcy dróg też się znakomicie kalkuluje oszczędzać na materiałach i wypuszczać buble zamiast dróg. Ale ja mam w dupie jego interes – mnie, jako użytkownik dróg, interesuje tylko czy jadę nie-dziurawą drogą. I to samo dotyczy wszystkich branż – także planszówkowej.
    [muszę dosadnie, bo widzę, że inaczej nie dociera]

  13. Avatar

    Jax. Chyba się nie rozumiemy :).
    Ja i Mst (chyba) nie popieramy takiej działalności. Chcemy by wszystkie gry były dopracowane. Natomiast ROZUMIEMY jakimi pobudkami kierują się wydawcy i jeżeli bylibyśmy kiedyś wydawcami to ROZUMIEMY, że czasami bylibyśmy przez rynek zmuszeni do takiego właśnie działania :). Tak więc czasami to nie jest zła wola wydawców, a po prostu przykra konieczność na utrzymanie się na powierzchni i nie zbankrutowanie.

  14. Avatar

    @Jax
    Rozmawiałem kiedyś z rzeczoznawcą i on mi powiedział, że jeżeli chodzi o drogi to sprawa rozbija się o kary które firma dostaje jak nie dotrzyma terminu, bardziej jej się opłaca oddać bubla i po jakimś czasie łatać go w ramach gwarancji, niż przekroczyć termin bo z ekonomicznego punktu widzenia wyjdzie ich to drożej. Nie jest (nie było przynajmniej wtedy czyli jakieś trzy lata temu) to tak do końca kwestią wykonawcy a bardziej przepisów, nie wiem jak jest teraz. Ogólnie rzecz biorąc ja się już nie gorączkuję na zdarzenia niezależne ode mnie więc Jax tylko i wyłącznie od ciebie czy będziesz miał czy nie miał rzeczonych wrzodów ;p

    A co do wydawania nieukończonych gier:
    “Nieważne jak o Tobie mówią, ważne żeby mówili!” (i żeby nie przekręcili nazwy ;p)

  15. Avatar

    Rozumiem wasze argumenty, choć niebezpiecznie ocieracie się o granicę akceptacji społecznej/przyzwolenia społecznego na pewne zjawiska.

    Ale jeszcze na marginesie. Konev, mieszkasz w W-wie, prawda? To powiem ci, że ja się CHOLERNIE cieszę, że przed kilkoma laty padło MPRD zajmujące się remontami dróg. Robili fuszerki i nawet się z tym nie kryli. Ta firma to była nieprawdopodobna granda. Tak więc nie chciałbym, żeby, jak piszesz, ta firma ‘zrobiła przykrą konieczność’ i ‘utrzymała się na powierzchni i zbankrutowała’. Doskonale że zbankrutowała.
    Tak samo będę się cieszył jak zbankrutują w Polsce wszelkie drukarnie fuszerujące mi komiksy (przykładów jest masa) czy żetony w grach planszowych (vide produkcje Portalu). Fuszerzy niech giną. O wydawców planszówkowych też się nie martwię – ten zbankrutuje, to wyda inny, jeśli gra jest dobra. Autor będzie pukał po prostu do innych dzrwi. A drzwi do pukania w kapitalizmie nigdy nie brakuje…

  16. Avatar

    Podsumowując. Essen ma swoje plusy i minusy.

    + określone terminy zmuszają wydawców i autorów do wytężonej pracy, dzięki czemu mamy dużo gier
    – czasami zdarzą się błędy spowodowane pośpiechem

    Fuszerki do piachu, ale wyrozumiałość względem wydawców/autorów, którym czasami zdarzy się potknięcie, gdyż każdemu może się czasami zdarzyć :). Zresztą jeżeli ktoś sobie permanentnie robi żarty ze swoich klientów długo się nie utrzyma. Wyjątkiem są firmy, które dorobiły się już swoich wyznawców 😉

  17. Avatar

    Niestety prawda jest taka, że mogą zbankrutować solidne firmy, które oleją Essen, żeby dopracować produkt. A nie zbankrutują te, którym mają pewne niedociągnięcia, ale są w stanie zrobić produkt na targi. Takie życie.

    Oczywiście nie zmienia to faktu, że są wydawnictwa, które wyrabiają się na targi i mają solidnie wykonane gry 🙂

  18. Avatar

    Jeśli zbankrutują to raczej bardzo małe firmy…

  19. MichalStajszczak

    Nawet gdyby targów w Essen nie było, to i tak większość gier miałaby premiery w okresie wrzesień-listopad. Zresztą duże firmy jako nowości wystawiają tam gry, które już od kilku tygodni są w sprzedaży.
    Aby spokojnie zdążyć z premierą na targi w Essen, projekt gry należy ukończyć najpóźniej w maju. Jeżeli cała gra lub istotne elementy (np. figurki) są robione w Chinach, to trzeba liczyć się z tym, że od chwili złożenia zamówienia do momentu dostawy do Europy musi upłynąć ok. 3 miesięcy. Nawet gdy gra jest robiona w całości w jednym kraju (np. w Polsce), to trzeba wziąć pod uwagę nie tylko różne przypadki losowe, takie jak awarie maszyn czy absencje pracowników u podwykonawców ale także opóźnienia, wynikające z błędów projektanta czy grafika.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

20 + nineteen =