Home / Aktualności / REBEL Times #34

REBEL Times #34

Times34Na stronach REBEL.pl pojawił się nowy numer bezpłatnego magazynu o grach. W lipcowym numerze znajdziemy:

  • Aktualności (… czyli co nowego w świecie gier)
  • Skarb na karaibskiej wyspie (Martinique)
  • Kieszonkowych bitew czar (Pocket Battles: Celts vs Romans)
  • Wyprawa po skarby Majów (Tikal)
  • Kiedy refleks spotyka główkowanie… (Ubongo)
  • Dał nam przykład Bonaparte… (Borodino 1812)
  • Złotem i mieczem (Wikingowie)
  • Noc najciemniejsza jest przed świtem (Zombiaki II: Atak na Moskwę)
  • Niewidzialna ręka rynku (Kilka słów o rynku gier)
  • Pierwszy loch i pierwszy smok (Historia gry Dungeons & Dragons)
  • Rozgrzebywanie śmietników (Neuroshima: Ruiny)
  • Połowa Księgi Wiedzy (Earthdawn: Player”s Companion)
  • Zombie wszędzie, zombie wszędzie… co to będzie co to będzie? (All Flesh Must Be Eaten)

Numer jak zawsze do pobrania pod adresem: http://www.rebel.pl/x.php/193/Rebel-Times.html.


 

Facebook Comments

5 komentarzy

  1. Avatar

    (RN – Redaktor naczelny, R – Recenzent)
    RN: Napiszecie Kolego recenzję “Borodino 1812”
    R: Czego???
    RN: No wiecie – te śmieszne gry z milionem kartonowych żetoników wielkości paznokcia, które trzeba pęsetą przesuwać. To, w co grają pryszczaci krótkowidze z doktoratem z historii w kieszeni.
    R: Ale ja przecież grzeczny byłem, do pracy się nie spóźniam nawet ostatnio!
    RN: Napiszecie i już! Wiecie, że wszyscy nas czytają, nawet ONI – no musicie dla dobra ogółu.
    R: /wyciera nos w rękaw pochlipując/
    RN: No, nie dąsajcie się – macie tu instrukcję i żetony i mapę, grać nawet nie musicie, bo przecież i tak wiadomo dla kogo to gra jest.
    R: /beczy/ ale ja nawet nie wiem co to jest to Borodino!!! to rzeka jakaś? czy imię?
    RN: Kolego Redaktorze! Wyguglajcie sobie wszystko co trzeba o wydawcy i o tej Borodino, napiszecie parę słów w ogólności jak to tam było, co to za wydawca i tego, tam, no jakie wrażenia wizualne. Potem napiszecie, że to gra ciężka, ale i dla dżentelmenów /puszcza oko złośliwie/
    R: /już tylko pociąga nosem/ ale potem to ja urlop biorę!
    RN: a bierzcie sobie, po takiej pisaninie potrzebujecie odpoczynku, ja przecież tyran nie jestem /dyskretnie chowa pejcz i kastet do szuflady/ wrócicie jak nowo narodzony, popiszecie sobie znowu o grach z FFG czy RPG to zapomnicie. No! Czuwaj!

  2. Avatar

    Miała być recenzja, ale chyba “korekta” zjadła większość tekstu i został tylko wstęp, opis zawartości i niby podsumowanie.

    Po słabiutkim numerze 32 (tak, to ten z “recenzją” Panzer Generala), niewiele wnoszącym 33 i obecną gwiazdą wakacji z numerem 34, jury postanowiło przyznać główną nagrodę wszystkim trzem kandydatkom z tytułem “szkoda czasu na następne odsłony”.

    Kurcze, okazało się że mimo iż grywam w gry wojenne to nie jestem dżentelmenem. Szkoda, cham ze mnie i tyle, bo gier TiS-u nie tykam. Może dlatego, że jakbym chciał pograć coś o mechanice z lat 70-tych to sięgam po klasykę z tych lat.

  3. Avatar

    Arteuszu Ty niedżentelmenie! Więcej Ci się na ulicy nie ukłonię! I już w Saratogę z Tobą nie przegram!Ty, Ty, Ty…strategu Ty! A wszyscy wiedzą, że doktorat z historii to na rynku sobie kupiłeś!

  4. Avatar

    Następnym razem zagramy w Pensacolę i obiecuję, że wezmę tych chamowatych, zuchwałych, niedżentelmeńskich Hiszpanów.

  5. MichalStajszczak

    Mnie w tym numerze najbardziej rozśmieszył artykuł o “niewidzialnej ręce”, działającej na ryneczku gier planszowych

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

five × five =