Home / News / Villa Paletti od G3

Villa Paletti od G3

Wydawnictwo G3 informuje, że wspaniała gra rodzinna Villa Paletti, zdobywca w tytułu Spiel des Jahres 2002, została przygotowana w polskiej wersji językowej.

Villa Paletti to familijna gra zręcznościowa, w której gracze wspólnie budują wspaniałą willę. Budowę tego monumentalnego budynku rozpoczął wiele lat temu dziadek budowniczego o nazwisku Paletti. Budowa jednak została przerwana z powodu braku funduszy. Teraz wnuk postanowił dokończyć dzieło swego przodka i znalazł do tego sposób na poradzenie sobie z brakiem dukatów. Wpadł na pomysł, aby użyć na wyższych kondygnacjach kolumny, które wybudowano już wcześniej. Jednak czy budowla wytrzyma te manipulacje?

W trakcie rozgrywki gracze starają się przenosić kolumny w swoich kolorach na wyższe piętra willi, oczywiście uważając przy tym, aby niczego nie zawalić. Jeżeli gracz nie może przenieść wyżej żadnej ze swoich kolumn, dokłada nowe piętro, a budowa jest kontynuowana. W pewnym momencie jednak budynek się zawali, a zwycięzcą zostanie gracz, który umieścił na najwyższym piętrze kolumnę lub kolumny o najwyższej wartości.

Kolumny jak i piętra wykorzystywane do budowy są wykonane z drewna dzięki czemu są niezwykle przyjemne w dotyku oraz wytrzymają nie jedną nieudaną próbę wzniesienia wspaniałej budowli.

Villa Paletti – budowanie dla wytrwałych.

Liczba graczy: 2-4

Wiek gracy: od 8 lat

Czas rozgrywki: 20-30 min

Sugerowana cena detaliczna: 84zł

Wydawcą polskiej edycji gry Villa Paletti jest wydawnictwo G3 www.g3poland.com


 

Facebook Comments

7 komentarzy

  1. Dziwny wybór.. z tego typu gier zręcznościowych dużo ciekawsza jest stara dobra jenga. Villa paletti cierpi na ciężką dolegliwość, którą jest dążenie do zdobycia jak największej ilości punktów – gracze zamiast grać bezpiecznie, wyciągają najlepiej punktujące kolumny – co rzadko kiedy idzie w parze ze wzrostem wieży, przez co fun mniejszy

  2. Mnie też jakoś Villa Paletti nie przekonała – grałem kilka razy i zawsze konstrukcja zawalała się bardzo szybko, jakoś nie miało to sensu. Wolę Jengę.

  3. Kto co lubi 😉 Ja osobiście wolę właśnie Ville, daje więcej możliwości, jest ładniejsza… no i cena będzie bardzo sensowna. 84 zł za tak wykonaną grę to naprawdę dobra cena.

  4. dokładnie – de gustibus.

    Ja przy jendze zasypiam, a przy villi zawsze jest dużo śmiechu i gadania.

    No i do tego Villa bywa silna interakcja, co dla mnie jest plusem nie do przecenienia (“niebieskiego przyblokuj, nie mnie!”)
    A fakt, że ostatnie piętro widziałem zbudowane tylko parę razy w życiu nie umniejsza radości płynącej z rozgrywki 😉

    p.s.
    największą tajemnicą jest dla mnie fakt, że najwyższą Villę (z trzem kolumnami ustawionymi jedna na drugiej na NAJWYŻSZYM poziomie (sic!) widziałem na suto zakrapianej imprezie…

    p.p.s.
    i nie – ja NIE piłem więc jestem pewien, że to widziałem 🙂

  5. Bo główny minus Jengi czyli jej prostota jest jednocześnie jej dużym plusem (dla kogoś innego). Jeśli ktoś lubi proste i nieskomplikowane gry to wyciąga Jengę. A jeśli ktoś chce trochę więcej taktyki i trochę pomyśleć wyciąga Villa Paletti. Chyba nie ma co ich porównywać bo są na inne okazje po prostu.

  6. jenga “standard” jest sympatyczna (i dosc przewidywalna).
    ja na poczatku swej planszowkowej drogi kupilem jenge extreme i wydaje mi sie duzo lepsza od zwyklej (no ale znowu setup jest ciut gorszy). bywa tak ze kolejne pozioemy trzymaja sie na jednym, ale nie srodkowym, a zewnetrznym klocku 🙂

    w VP bym zagral – kupic raczej nie kupie, nie bede dublowal tytulow, choc bausack mnie kusi 🙂

  7. Też kupiłem na początku jengę extreme (chciałem zwykłą ale w całym Zakopanem kiedy akurat byłem nie mieli.. co zrobić) i strasznie mnie setup właśnie denerwował. Co gorsza nie dało się wyciągnąć gry i od razu grać tylko najpierw trzeba było wszystko wysypać, ułożyć i dopiero można było zacząć grać. Z chowaniem też kiepsko, bo trzeba było w dobrą stronę odwracać każdy element. Czasem dłużej się chowało i rozkładało niż sama rozgrywka trwała:P. Dlatego moim zdaniem różnica w rozgrywce jenga vs extreme nie jest tak diametralnie różna, żeby opłacało się wydawać więcej na extreme i więcej czasu poświęcać na setup.

    Bausacka muszę spróbować kiedyś – tutaj szeroki uśmiech do Adama 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

trzy × 5 =