Home / Aktualności / Z cyklu planszo-zboczenia : 200 zł za kartonik

Z cyklu planszo-zboczenia : 200 zł za kartonik

gryKolekcjonerstwo. Nie ważne jakie jest nasze hobby: czy zbieramy kapsle,  znaczki czy gry planszowe wiąże się ono z dużymi kosztami. Planszówki mają według mnie tą przewagę, że oprócz walorów estetycznych (są wyjątki), można się przy nich dobrze bawić. Producenci hobbistycznych produktów i kolekcjonerzy już od dawna zauważyli, że ekskluzywność = biznes. Czy objawia się to również w grach planszowych?
Oczywiście, że tak. Jeśli mamy duszę kolekcjonera to, często przyjdzie nam zapłacić bajońskie sumy za przysłowiowy kartonik. Poniżej dokonałem krótkiego podziału i przeglądu ekskluzywności w grach planszowych.pic234137 md1
  • Ekskluzywność niespodzianka:  Gra jest w normalnej cenie do czasu gdy okazuję się, że skończył się jej nakład. Nagle cena rośnie o 100% (głównie na portalach aukcyjnych), ludzie przeszukują najciemniejsze zakątki internetu aby znaleźć ją w normalnej cenie.
  1. Agricola PL . W okresie przedświątecznym cena używanego egzemplarza  za ponad 300 zł. Co ciekawe w przedsprzedaży, agricola nie miała cudownego wyniku ( jeśli pamięć mnie nie myli ok  200 sztuk zamówionyc, Lacerta początkowo chciała wydać grę jesli będzie zamówionych 500 sztuk).
  2. Glory to Rome. Gra wydana w pudełku na a la supermarket. Brzydka. Na początku nikt nie chciał kupić. Nagle pojawiły  się dobre recenzje i ludzie zaczęli się nią interesować Kiedy okazało się, że jest dostępna tylko z drugiej ręki cena podniosła się z 20 na 100 $ .
    • Ekskluzywność na zachętę : Zwykle jakiś dodatkowy żeton , kilka kart, czy figurka dodawana tylko w przedsprzedaży gry.
      plastik

      Plastik jeszcze nigdy nie był taki drogi

    1. Figurka Wolf do gry Tannhauser. Do niedawna można było ją sprzedać za 60 $ na portalach aukcyjnych. Dopiero po wielu protestach fanów i dwóch latach pojawiła się ona w zimowej wyprzedaży 2009 po 10 $. Obecnie do kupienia w cenie 30-40 $ na portalach aukcyjnych.
    2. Figurka Hill Giant i Earth Elemenal do gry Battlelore. Absolutny rekord. Cena pierwszej potrafiła dojść do 100 $ drugiej 50 $. Na pewno niektórzy z was mają je w domu. Rozważcie sprzedaż :).
    • Ekskluzywność oszukana: Producent zapewnia o małym nakładzie gry. Ludzie kupują w pospiechu grę, po czasie okazuję się, że  zalega w magazynach.
    1. Space Hulk 3 edycja.Świeża sytuacja. Lekka panika, bo były ponoć jakieś limity gry na sklep. Był nawet moment, że zabrakło. Obecnie zalega w amerykańskich magazynach, w Polsce można znaleźć ale drogo.
    • Ekskluzywność lokalna: Czyli gry wyprodukowane tylko w danym kraju. Dostępna zazwyczaj tylko w imporcie z zagranicznego sklepu.
    1. Mali powstańcy. Niby dostępna tylko w Polsce ale jest zainteresowanie międzynarodowe. Ludzie na forum BGG robią właśnie masowe zamówienie z Polski do Usa.
    2. Rosyjskie, Japońskie gry planszowe. Trudno dostać , raczej na kiepskim poziomie mechanicznym ale zdarzają się perełki.
      starcraft2

      Cześć kosztuje 85 $

    • Ekskluzywnośc przypadkowa – Dodatek do gry który można dostać zwykle przez przypadek!
    1. Starcraft Typhoon promo. Dodatkowa planeta do gry Starcraft dostępna tylko podczas konwentu Blizzcon. Była częścią paczki powitalnej dodawanej do każdego biletu. Cena waha się w granicach 85 $ na aukcjach internetowych.
    2. World of Warcraft: BlizzCon Epic Armor Pack. Kilka kart które można bylo dostać, również tylko podczas konwentu Blizzcon. Cena 30-50 $.
    • Pseudo-ekskluzywność czyli dojonko : Czyli zamienniki elementów naszej gry, na teoretycznie ładniejsze, niekoniecznie użyteczniejsze i oczywiście kosztowne.
      1. Dodatki do Agricoli. Czyli zwierzątka, ludziki i inne pierdółki. Nic nie wnoszą ale ludzie kupują :).
      2. Figurki do Arkham horror. Czyli 13 $ za dwie brzydkie figurki. Na szczęście po wielu protestach fanów FFG wycofało się z tego poronionego pomysłu. Na pocieszenie wydali kosteczki za 30 zł :).
      • Ekskluzywność czasowa: Czyli wszystkie mini-dodatki z magazynów o grach planszowych.
      1. Dodatki z magazynu spiellbox.

      Mnie osobiście najbardziej ciekawi dlaczego ludzie są w stanie zapłacić tak dużo, aby mieć konkretne dobro/gre planszową. Przecież nie jest to pokazowa konsumpcja. Ja mam dwie hipotezy. W przypadku dodatków do gier, można mieć poczucie braku. Świadomość istnienia jakiegoś uzupełnienia do naszej gry może sprawiać, że postrzegamy grę jako coś niekompletnego. ( ja tak miałem z wolfem do tanhausera). A w przypadku gier, to chyba po części efekt owczego pędu i zwyczajnej paniki, że gry może zabraknąć.

      A wy co ostatnio kupiliście po zawyżonej cenie? Przyznać się 🙂


       

      Facebook Comments

      22 komentarze

      1. Avatar

        Przyznaję się bez bicia, że zakupiłem po zawyżonej cenie Hero Pack 1 do A Touch of Evil i wcale nie żałuję :D. Mało tego kombinuję właśnie jak tu dostać takie małe, śliczne dodateczki karciane i może jeszcze rozszerzoną edycję CD do tej gry.
        Kolekcjonerstwo pełną gębą, ale tylko wybrane tytuły 😉

      2. Avatar

        Oczywiście kupiłem sobie “Zimową” planszę gracza do mojej ukochanej Agricoli. Niestety tylko jedną. Na przyszłym Essen kupię sobie jeszcze 4 🙂

      3. Avatar

        Czasem jak najbardziej to jest “konsumpcja na pokaz”, tylko że nakierowana na bardzo specyficzna grupę odniesienia (tzn. innych graczy). Mówiąc prościej: posiadać bzdety typu drewniane warzywka do agrycoli w nie których towarzystwach jest niezłym lansem.

      4. Avatar

        Odsyłam do książki, która jest całkiem sympatyczna nawet dla kogoś, kto myślał, że w psychologii nie ma nic ciekawego.
        Robert Cialdini “Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka”. Tutaj nas bezpośrednio zainteresuje rozdział 7 – Niedostępność.

      5. Avatar

        MisterC – też pomyślałem o Cialdinim. A podając przykład – sam mam wszystkie dodatki do Carcassonne i właśnie kompletuję Ticketa 🙂

      6. Avatar

        Krótki, ale bardzo treściwy artykuł, bardzo mi się podobał 🙂

        Ja akurat do kolekcjonerów nie należę, już kupowanie dodatków uważam za totalną bzdurę, a co dopiero jakiś gadżetów.

      7. Avatar
        dominusmaris

        Kupiłem ostatnio Hannibala: RvC bo ktoś napisał że można grać z żoną. Szkoda że nie dopisał że nie ma na myśli mojej żony…

        W każdym razie był to ostatni egzemplarz w sklepie, więc poczucie dobrze spełnionego kolekcjonerskiego obowiązku powinno mi osłodzić oczekiwanie na chętnego do gry.

      8. Avatar

        Aż łaskawszym okiem spojrzałem na swojego Battlelora z dwoma wspomnianymi dodatkami 😉

        Co tam dodatki i gadżety, samo uzależnienie od planszówek a zwłaszcza ich kupowania jest poważnym nałogiem :} Ale muszę się pochwalić, ze byłem dzielny i nie zamówiłem kompletu “drewienek” do Agricoli choć kusiło bardzo 😉
        @dominusmaris: “Szkoda że nie dopisał że nie ma na myśli mojej żony…” dobre! 😀

      9. Avatar

        Jako, że nie pale, mój lekki nałóg planszówkowy zawsze sobie tak tłumaczę: standardowy palacz miesięcznie puszcza z dymem około 300 zł. Więc co to jest moje 100-200 zł na grę raz dwa miesiące ( czasami miesiąc) 😉

      10. Avatar

        Ja mam w miarę zdrowe podejście do dodatków. Tzn. kupuję bo długim zastanowieniu czy potrzebuję i czy będę grał. Tak było np. z Battlelore, gdzie kupiłem okazyjnie Call to Arms (generator scenariuszy), jak już czułem, że podstawka to będzie za mało. Potem jeszcze dokupiłem (też okazyjnie) jeszcze jeden dodatek z ludźmi. Ale to było bo długich rozważaniach, że przydało by się kilka dodatkowych figurek i wybierałem między kilkoma dodatkami. Więcej nie kupię, bo po co.
        Podobnie było z Carcassonne – dwa dodatki i koniec. Dopiero z nimi gra nabrała rumieńców, bo podstawka jest za bardzo uboga.
        RftG – kupiłem pierwszy dodatek, z nim się na tyle nagrałem, że przeszło mi i sprzedałem grę (choć nie odmówię partii przy okazji).
        Do Agricoli mam Talię Z (dostałem w przedsprzedaży) i kupiłem Torfowisko, bo wiem, że będzie w użyciu (na razie mam mało czasu na granie, tak się składa ostatnio, ze względu na życiowe sprawy). Na naklejki, drewienka i inne talie po prostu szkoda mi było kasy.
        Mam jeszcze mini-dodatek do Yspahana.
        No i siłą rzeczy do Puerto Rico i Cywilizacji – ale co zrobić, skoro były w podstawce 😉
        Oczywiście nie widzę nic złego w tym, że ktoś kupuje wszystkie dodatki do danej serii (np. Carcassonne) czy upiększa swoją ukochaną grę. W życiu trzeba mieć jakieś przyjemności 😉

      11. Avatar

        @cezner: To ty chyba z wielką radością jako nieliczny przyjmujesz, każdą podwyżkę cen papierosów… zawsze można więcej zakupów usprawiedliwić 😉

      12. Avatar

        chiapas : Też tak na początku myślałem , ale jakoś nie mogłem sobie wyobrazić lansu drzewkami do agricoli. Dla mnie to raczej lubienie takich popierdółek. W sumie takie drzewka itp to fajna sprawa i cieszy oko. Nie potrafię zrozumieć czym tu się lansować 🙂

        MisterC : Odnośnie książki co podajesz, to jest ona na moim celowniku od bardzo dawna tylko mam od cholery innych książek do przeczytania i nigdy nie znajduję na nią czasu 🙂

      13. Avatar

        Nie potrafię zrozumieć czym tu się lansować :)”

        Good for you 🙂
        Dlatego też napisałem , że jedynie w niektórych przypadkach można tak tłumaczyć. Ale sam przyznasz że są planszówkowe środowiska w których posiadanie co i raz kolejnych planszówkowych nowości jest źródłem prestiżu? Tak samo jak wybranie się na Essen 🙂

        Natomiast zgodziłbym się że dla wielu zbieractwo samo w sobie jest wartością. Przykład ekstremalny; kupić gre wiedziac że nie będzie z kim w nią zagrać i godzinami wpatrywać się w jej elementy.

      14. Avatar
        Witold Janik

        Bardzo fajny wpis. Filip, ucz się! 😉

      15. Avatar

        Ja kiedyś kupiłem na turnieju w Budapeszcie Darth Vader’a w czarnej ramce z Star Wars CCG Premiere, za 130 zł.
        W ogóle na tę grę wydałem majątek.
        Dzisiaj żałuję straconych pieniędzy, ale wtedy bawiłem się świetnie 🙂

      16. Avatar

        Dzej wyglądasz jak dres;p

      17. Avatar

        Stare zdjęcie 🙂 Teraz trochę zarosłem. Zresztą dresy są łyse ;]

      18. Avatar

        chiapas: Nie spotkałem się z czymś takim ale hipotetycznie jest to możliwe 🙂

      19. Avatar

        Fajny artykuł. Przy okazji dowiedziałem się, że mam w kolekcji 2 figurki z Battle Lore o wartości 150$;-)

      20. Avatar

        w sumie figurki do Arkham to byłoby coś… chociaż zakupienie 40 figurek pewnie niejednego geeka by puściło z torbami 😉
        no a te kosteczki.. hmm mimo że kupowałem wszystko chwilę po premierze to jakoś nie widzę wyższości zielonych kosteczek nad standardowymi białymi xD

      21. Avatar

        No coś w tym wszystkim jest… Mi ostatnio ogromną radość sprawiło zdobycie samolotu Richthofena do Wings of War. Sam zastanawiam się, czy same karty nie byłyby wystarczające, ale ta figurka nadaje grze życia. 😉

        A poza tym jesteście maniacy 😀

      Leave a Reply

      Your email address will not be published. Required fields are marked *

      *

      two × 5 =