Home / Aktualności / Catacombs – gra w gatunku dungeon flicker

Catacombs – gra w gatunku dungeon flicker

Wydawnictwo Sands of Time Games udostępniło filmik demonstrujący ich najnowszą grę – Catacombs. W grze bohaterowie zagłębiają się w kolejne komnaty groźnych podziemi, pełnych straszliwych bestii i tam leją te bestie aż przykro patrzeć. Albo bestie leją bohaterów – zależy jak się uda, wiadomo. Gracze mają do dyspozycji postacie o różnym charakterze, bestie też są dość zróżnicowane. Jeżeli drużyna pożyje wystarczająco długo, może nawet dotrze do podziemnego sklepu gdzie będzie mogła się nieco odświeżyć i wzmocnić.
(film w rozwinięciu)

Fabuła wydawałoby się znana i lubiana (?), ale Catacombs ma jeden nowy myk. Mianowicie walka w każdej komnacie odbywa się na zasadzie pstrykania (ang. flick). Bohaterowie stają w rzędzie u wejścia do komnaty. Potwory są rozstawiane przez strażnika podziemi odpowiednio wykorzystując naturalne osłony. Tak, tak – plansze mają pomysłowe otwory, w których umieszcza się drewniane krążki symulujące kolumny. No tak, nie wspomniałem – bohaterowie i potwory to też drewniane krążki (o zgrozo!) z nalepkami. Jak już obie armie się rozstawią, zaczyna się młócka – pstryknięta postać sunie w kierunku przeciwnika i jeśli go trafi, zadaje mu obrażenie. W zależności od cech specjalnych można dysponować kilkoma akcjami na rundę (kilka pstryków), odpalać jakieś pociski (pstryk dodatkowym malutkim krążkiem ustawianym obok postaci), stawiać osłony (duży drewniany krążek ustawiany między potworem a bohaterem itp.

Niby pomysłowe, ale czy działa – trudno powiedzieć. Filmik zrealizowany jest marnie, kamera błądzi po planie, więcej ukrywając niż pokazując, prezenterzy mamrocą coś pod nosem, nie objaśniają co i dlaczego robią, wybierają dziwaczne strategie, pstrykają dość nieudolnie itp. Jednak może jakiś potencjał tu się kryje – co myślicie? I jaki to gatunek? Czy to ameritrash czy drewniane krążki to uniemożliwiają?

8 komentarzy

  1. Avatar

    A mi się strasznie ten pomysł spodobał. Trochę przypomina PitchCar, za którym nie przepadam. Nie mam czasu na rozwinięte fabularnie i skomplikowane mechanicznie gry, a taka lekka „pstrykanina” z jakimś tam tłem bardzo mi odpowiada. Chętnie zobaczył bym to w jakiejś rozsądnej cenie (na co nie ma liczyć).

    Zgadzam się jednak co do mętności videoprezentacji. Wiele w niej niedomówień i stwarza wrażenie niedopracowania reguł.

  2. Avatar

    W końcu jakiś świeży pomysł.

  3. Avatar

    Jak ktoś lubi pitchcary, kapsle czy pchełki a w dodatku ameritrashe, to gra może być dla niego naprawdę oryginalną i miodną pozycją.

  4. Avatar

    pomysł ciekawy, ale… chyba jednak się nie zainteresuję…

  5. Avatar
    dominusmaris

    Mnie ciekawi jak dodatkowe skile mają wpływać na moje pstrykanie. Im jestem lepszy tym mam więcej prób? To chciałbym zobaczyć pojedynek graczy na kilku dziesiętnym levelu…

    Gra była jakiś czas na hot liście, ale chyba dzięki tej młodocianej w hot bluzeczce…
    To ocena obiektywna, nie seksistowska.

  6. Avatar

    „Młodociana w hot bluzeczce…”?? Gdzie??? 😛
    Przy takiej grze trzeba długo stać nad stołem w niewygodnej pozycji (mniejszy stół coś zmieni?). Tematyka tej gry znamionuje dłuuugie granie. Musiałbym więc pożyczyć do niej czyjeś plecy. Chyba się nie skuszę choć uwielbiałem kapsle na asfalcie 🙂

  7. Avatar

    A ja widzę, że to może się przyjąć – nie wiem jak w Polsce ale w stanach na pewno. Coraz bardziej popularne robią się gry zręcznościowe. Takie Tublin Dice na przykład – kto spróbował to przyznaje, że w kategorii lekkiej i zręcznościowej to dobra zabawa, mimo, że droga.
    Jest szansa, że dorabiając do zręcznościówki temat nic ona na tym nie straci. Będzie to taki Carrom ze zdolnościami specjalnymi, flipowaniem pionów, możliwością pstryknięcia przeciwnika, z małymi chowańcami w postaci mniejszych pionków, które nie mają takiej siły przebicia, ale mogą nieco przesunąć inne. Ja bym chętnie spróbował.

  8. Avatar
    dominusmaris

    Mnie to wygląda na dorabianie ,,fabuły” do prostych czynności. Może powinno się tego używać, każdego dnia:

    -O wielka Calypso! Zlituj się i ,,zawiruj” za mnie w garach!
    -Run do warzywniaka Forrest, run!
    -Cześć Pam…
    (-Nic z tego, sam se biegaj po plaży…
    Oryginalna odpowiedź po godzinie 23.)

    Tata opowiadał że w dzieciństwie grali w zestrzeliwanie monet ze stołu innymi monetami. Ta wersja miała tę zaletę że można było grać na…pieniądze. Im większy nominał tym bardziej wartościowy (waga monety), ale strata bardziej bolesna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

2 × 3 =