Home / Aktualności / Narodziny Imperiów są już w drodze

Narodziny Imperiów są już w drodze

rise-of-empiresJak podaje Phalanx Games Polska na swojej stronie, polska wersja Rise of Empires, od jutra będzie rozsyłana do sklepów w całej Polsce. W pudełku znajdziemy nie tylko polską instrukcję na bardzo dobrej jakości, kredowym papierze, ale również polskie pomoce gracza no i oczywiście polską wkładkę – ale to już nie w pudełku, tylko na jego tyłach.

W Narodziny Imperiów, będzie można też zagrać na gdyńskim konwencie Gramy, który zaczyna się już jutro. Trochę zazdroszczę, bo mnie nie będzie, ale nic straconego. Po weekendzie zagłębiam się w najnowszą grę Martina Wallace’a.

Więcej informacji o premierze na stronie Phalanx Games Polska


 

Facebook Comments

14 komentarzy

  1. Avatar
    Smerf Maruda

    Bosko, ja nie mogę się już doczekać 🙂

  2. Avatar

    Udało mi się zagrać na GRAMY. Pierwsze skojarzenie: Age of Empires dla “hard-gamerów”, pozbawione losowości, ciut bardziej wymagające – choć nie jakoś szczególnie bardziej złożone. Jedyny czynnik losowy to rozłożenie startowe terenów i technologi – powinien zapewnić replayability. Drugie skojarzenie: takie budownanie cywilizacji raczej z gry Phoenicia niż z TTA. Kilka nowatorskich rozwiązań (zagrywanie akcji, walka). Chętnie jeszcze zagram. Dla sprawnej ekipy dwugodzinna, zwarta rozgrywka.

  3. Avatar

    Mnie też się podobało i też na GRAMY 😉 Nawet prawie wygrałem, prawie :p

  4. Avatar

    Heh, ja też prawie wygrałem 🙂 kilka punktów przede mną był duet Odi/Ozy (niezłe ksywki na tworzenie team’u)

  5. Avatar

    Hmmmmm “Pierwsze skojarzenie: Age of Empires dla “hard-gamerów”” – miałem to kupic, a teraz jestem już bardzo zainteresowany.

  6. Avatar

    znów coś źle sformułowałem myśli 🙂 prawie wygrałem grę w konkursie, samą rozgrywkę nawet udało się wygrać 😉

  7. Avatar

    melee – chętych na tego Rise’a było w konkursie wiecej…;]
    Ale to dobrze świadczy o organizatorach, że zapewnili naprawdę niezłą nagrode główną, godną planszomaniaków.
    Ja sobie wygranego Modern Arta włączę do kolekcji
    [coś mi mówi, że wkrótce będzie można na forum/allegro kupic nowiutkiego Age of Conan, ale ciiii…;)) ]

    Jestem ciekaw jak sobie potem Ozy poradził z deficytem żywności, który mu zostawiłem w spadku?:) Wybaczcie, że Was opuściłem, ale byłem potrzebny na sali

    Sama gra (na ilę moge się wypowiadać po rozegraniu jednej pełnej tury) to będzie spory mózgożer. W doświadczonej ekipie kolejnosć stawiania dysków będzie na tyle istotna, że zwycięzca będzie chyba musiał wykazać sie umiejętnością prawdziwie dalekosiężnego planowania.
    Podobało mi się.

    Po prostu Wallace, podlany delikatnym sosem cywilizacyjnym. Ale takim delikatnym. Klimatu raczej mniej, niż w TtA (mimo obecności mapy)

  8. Avatar

    Zapomniałem jeszcze dodać, że Ozy znakomicie i kompaktowo wytłumaczył zasady.

    Dzięki 😉

  9. Avatar

    Rozumiem, że graliście w pełnym składzie? Jakie znaczenie miała kolejność graczy? Bo w trzy osoby ogromne. Pierwszy gracz miał dobrze, bo pierwszy mógł wybrać jakieś ciekawe miasto/cud. Ale za to po zakończeniu wojen pierwszy gracz miał już niewiele na planszy…

  10. Avatar

    Ma znaczenie – ale ?chyba? nie ogromne. W pierwszych rundach jako najmniej punktujący wybierałem sobie bycie ostatnim i mi się to podobało (ustawienie się na mapie wedle woli – czyli na przykład mogłem liczyć, że jedzenie zbiorę z mapy) – ale jak przyspieszyłem z VP to już grałem jako pierwszy/drugi. Ma to także swoje zalety (wzięcie religii czy innej dobrej technologi, lub najlepszego miasta) – niestety na mapie przestaje się rządzić, więc nawet nie próbowałem się rzucać na najatrakcyjniejsze regiony, ile można spunktowałem tych słabszych (białych i szarych).

  11. Avatar

    u nas kolejność miała niewątpliwie spore znacznie, ale również odpowiednie planowanie pod kątem kolejnej rundy (akcje w parzystych rundach masz dokładnie te same, jakie wybrałeś w poprzedniej, tylko w quasi-odwrotnej kolejności). Raz się tylko sfrajerzyłem i zapomniałem wejść do któregoś z wierszy, choć w kolejnej turze był tam dla mnie kluczowy bonus.

  12. Avatar

    Tak, to chyba jest ważniejsze niż sama kolejność – przewidzenie jakie akcje mogą być potrzebne w ‘parzystej’ rundzie. [Chętnie bym brał jedno miasto na erę, właśnie parzyste – ale tym samym albo biorę też ‘nieparzyste’, albo tracę akcję na położenie w rzędzie miast znacznika bez jej wykonania]

  13. Avatar

    Odi – dzięki 🙂 Tłumaczenie zasad powoli staje się moją specjalnością. W opolskim klubie zawsze zwalają to na mnie, chyba, że chodzi o TTA, to się Cezner specjalizuje.

    Co do kryzysu żywnościowego – to była pierwsza Era, jeszcze był czas na dobieranie terytoriów. Grałem już kilka razy, więc dałem radę chłopakom, wszak inni grali pierwszy raz.

    Dobra gierka, lubię ten poziom interakcji.

    Grałem już na 3, 4 i 5 osób. Bardzo dobrze się skaluje, co więcej, trzeba inaczej grać w każdym tym zestawieniu. Na 3 warto myśleć o maksymalizacji przychodów, na 5 ciężar spada na największą elastyczność. Tura B na 5 osób to masakra, koszta są straszliwe. W 3 osoby tak tego nie czuć. Zupełnie inna gra się z tego robi.

  14. Avatar

    To byłem ja. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

14 + fifteen =