Home / Aktualności / Ticket to Ride – czyli krowa o wymionach ze stali

Ticket to Ride – czyli krowa o wymionach ze stali

tickettorideeuropa1912Days of Wonder idzie w szranki z twórcami serialu „Moda na Sukces” i wypuszcza kolejny produkt z serii z biletem i pociągiem w nazwie. Najnowszy owoc żelaznej krowy Alana Moon’a nosi miano Ticket to Ride: Europe 1912 i jest dodatkiem do gry na mapie starego kontynentu, wydanej w Polsce pod nazwą Wsiąść do Pociągu: Europa.

Jak donosi boardgamenews.com rozszerzenie to zawierać będzie dwa dodatki. Po pierwsze w pudełku znajdziemy 55 nowych kart biletów. Autor proponuje graczom trzy warianty mieszania nowych biletów z 46 biletami z podstawki.

Drugim elementem rozszerzenia, który będzie można używać we wszystkich grach z serii, będzie dodatek „Magazyny i zajezdnie”. Każdy z graczy będzie posiadał własny magazyn w którym w trakcie gry będą składowane karty. Na planszy, w poszczególnych miastach wstawione będą znaczniki zajezdni w pięciu kolorach graczy. Gdy gracz zbuduje trasę do miasta zawierającego zajezdnię w danym kolorze będzie mógł zdobyć karty pociągów umieszczone w magazynie tego koloru. Nie wiadomo jeszcze na ile interakcji pozwoli ten dodatek – zapowiedź nie wyjaśnia w jaki sposób karty będą umieszczane w magazynach a znaczniki zajezdni na planszy.

bigcities

Dodatek pojawi się w sklepach w październiku z sugerowaną ceną detaliczną na poziomie 15 Euro. Wydawca oprócz nowych kart biletów doda do pudełka również wszystkie stare bilety, aby fani nie odczuli różnicy w ich wyglądzie w trakcie gry.

Wydanie w dziewięciu językach nie uwzględnia mieszkańców kraju nad Wisłą, ale może wydawca polskiej edycji gry – firma Rebel – zdecyduje się coś z tym fantem zrobić?


 

Facebook Comments

27 komentarzy

  1. Avatar

    jesli w dodatku znajda sie karty tras dedykowane dla dwoch graczy to kupuje w ciemno. bo inaczej z planszy wieje nuda (no ale dzieki temu mogli wydac Szwajcarie 🙂 )

  2. Avatar

    A już się martwiłem, że seria TtR umiera ;-p

  3. Avatar

    Ależ po co tyle jadu w pierwszym akapicie?

    Ticket to Ride to świetna seria i daleko jej jeszcze do Carcassone czy Osadników z Catanu w dojeniu graczy. Jak jesteśmy już przy pociągach to większe wiadro pomyj można na Age of Steam wylać. Przy opisie kolejnych dodatków do wyżej wymienionych to trzeba będzie chyba ze 3 akapity wstępu zrobić o dojeniu itp. ;).

    Zresztą sam dodatek zapowiada się świetnie. Urozmaici grę, a i cena niezbyt wygórowana.

  4. Avatar

    Gdzie tam jad od razu? Toż to wyłącznie lekka ironia. Ja nie mam absolutnie nic przeciwko tej grze – w swojej klasie jest rewelacyjna, natomiast to że doją ja do bólu to fakt – z BGG mi wynika że ta Europa 1912 to 11 dziecko w ticketowej “rodzinie”. Jasne że są gry które mają więcej rozszerzeń, ale jak na lekką grę familijną 11 różnych produktów pod tym samym szyldem to nie jest dojenie? To co to jest, przepraszam bardzo?

  5. Avatar

    Wydaje mi się właśnie, że stwierdzenie “lekka gra familijna” usprawiedliwia wydanie wielu dodatków (patrz Carcassone lub Osadnicy z Catanu i ich odmiany).
    Dodatkowo około połowy “dodatków” do Ticket to Ride to samodzielne gry. Bardzo wiele osób wybiera najbardziej odpowiednią dla niego wersję i przy niej pozostaje, a nie daje się “doić”.
    Zresztą dawno temu była już chyba dyskusja na temat dojenia przy Agricoli i moim zdaniem stwierdzenie “dojenie” jest niczym innym jak złośliwym określeniem (tak jak porównanie do “Mody na sukces”) gry przez graczy, którym dana gra “tak sobie się podoba”. Przy czym dodatki są raczej dla fanów i miłośników tytułu.
    Tak więc: TAK… uważam, że jest to przepełnione jadem i skierowane w kierunku osób, które mają śmiałość wybić się ponad przeciętność i zamiast nowej superowej gry kupić sobie kolejny dodatek do swojego ulubionego tytułu.
    Nie słyszałem zresztą, by czytelnikami GamesFantic były bezrozumne krowy, które potrzebują tendencyjnego wstępu, by “nie dać się wydoić” i sami potrafią zdecydować, czy kupią dodatek jeżeli tylko dostaną obiektywny opis jego zawartości.

    Chyba stwierdzenie “dojenie” wyzwala we mnie tyle agresji, bo po prostu nie lubię szufladek :). Nie przejmuj się Filippos. Dzięki wielkie za posta, bo sam się zastanawiałem poważnie, który z dodatków najlepiej dokupić do Ticket to Ride i ta zapowiedź chyba rozwiązała mój problem.

  6. Avatar

    Z AoS to bym się akurat nie zgodził. To są osobne mapy, robione często przez zupełnie innych ludzi niż autor, niektóre nawet dostępne do wydrukowania. To zupełnie coś innego niż kolejne wariacje na temat gry rodzinnej wydawane przez to samo wydawnictwo.

  7. Avatar

    Co do pierwszego akapitu tego tekstu, to przesadzacie z tymi oburzeniami. Nie widzicie mrugnięcia okiem? Przecież TtR to nieśmiertelna seria i właśnie przykład niekończących się prób wykorzystania sukcesu gry.

  8. Avatar

    No widzę konev że faktycznie bardzo cię to porusza, ale faktycznie nie przypisuję sobie sprawstwa tej sytuacji. Absolutnie nie traktuję nikogo z czytelników jak bezrozumną krowę i wydaje mi się że nijak to z mojego tekstu nie wynika. Starałem się też opisać rzeczowo zawartość dodatku, a ironia pojawia się jedynie we wstępie.

    Naprawdę nie zionę jadem w tek sytuacji. Gra jest fajna, choć nie ulega wątpliwości że jest też mocno eksploatowanym produktem, a ja mam po prostu taki styl, że lubię pisać czasem z ironią. To jest też świadomy zabieg używany w tytułach i wstępach – w ten sposób przyciąga się uwagę czytelników.

  9. Avatar

    @Filippos. Może nie tyle rusza, co wydaje mi się niesprawiedliwe w stosunku do tytułu i jego fanów. Na GamesFanatic pisze wielu ludzi i żeby być sprawiedliwym to wszystkie gry z etykietą “dojne krowy” powinny być opatrzone podobnym wstępem i ironią, a jest to niemożliwe. Zresztą trzeba by najpierw zdefiniować pojęcie “dojenia” (gdzie się zaczyna).

    Nie nawiązując już do postu tylko “dojenia”. Co daje określenie rodziny gier, że ma na celu dojenie graczy? Rozumiem, jeżeli by to było recenzji konkretnego dodatku, gdzie po dogłębnej, merytorycznej analizie dochodzimy do wniosku: “dodatek nic nie wnosi, jest drogi, beznadziejny, wydany chyba tylko po to by zarobić trochę kasy i wydoić graczy”.
    Przypina się do całej serii (Carcassone, Ticket to Ride) etykietę dojnej krowy i z głowy. Może i dodatek 21 jest beznadziejny, ale akurat 46 będzie genialny i wniesie rozgrywkę na całkiem nowy poziom? Nikt nikomu wszystkich nie każe kupować.

    Tak więc jeszcze raz pytanie: Po co przy jakiejkolwiek grze wspominać, że jest to dojna krowa? Pytanie skierowane do publikujących posty na GamesFanatic. Czy to jest jakaś rzetelna informacja ważna dla czytelników, czy tylko nagłówek rodem z Faktu mający dzielić graczy planszówkowych, ale za to generujący ruch na stronie i w komentarzach?

  10. Avatar

    A co jest takiego dziwnego w opisywaniu rzeczywistości? Carcassonne i TtR są wyciskane na maksa, jak cytryny. Takie są fakty. Czy Filip napisał: “Skandal, kolejny tytuł z serii TtR zruinuje kieszenie graczy. Dzieci Pani Haliny już zapowiadają, że mogą przymierać głodem, ale i tak grę kupią”? Albo “Days of Wonder znowu żeruje na uzależnieniu biednych dzieci od serii TtR”? Konev, wyluzuj.

    Sam mam Carcassone z dwoma pierwszymi dodatkami i uważam, że to przyjemna gra, ale nie widzę zupełnie sensu kupować kolejnych dodatków. A kolejne wymyślane na siłę dodatki to jest właśnie dojarstwo. I nie wierzę, że kolejny dodatek coś świetnego wniesie. Już katapulta wyniosła grę na inny poziom 😉
    Ale jak ktoś kocha Carcassonne, to przecież niech sobie kupuje wszystkie dodatki. Ja nie mam nic przeciwko. Ale nie wiem czemu, mamy udawać, że to nie jest wyciskanie tytułu?

  11. Avatar

    Oki… wyluzowałem :).
    Chodzi tylko o to, że można by uniknąć takich sytuacji wstrzymując się od przypisywania etykiety dojnej krowy w stosunku do jakiegokolwiek tytułu. Bo po co? Wcześniej też wybuchały dyskusje o dojeniu, będą wybuchały w przyszłości, a do niczego nigdy nie prowadzą.

    Nawiązując geko do Twojego pierwszego zdania. W rzeczywistości nie ma nic dziwnego. Jest jaka jest. Dziwne czasami są tylko punkty widzenia na tą rzeczywistość i o nich tutaj dyskutujemy :). A fakty są takie, że wyjdzie kolejny dodatek do TtR. Data wydania: xxx, komponenty następujące: xxx, cena: xxx. Takie są fakty. Reszta to “widzi mi się” wszystkich tu obecnych. 🙂

    Z ostatniego akapitu geko dowiedziałem się w miarę dokładnie, co myślisz o Carcassonne, ale kompletnie nic o tym czym właściwie dla Ciebie jest “dojenie” i kiedy się zaczyna. I tak jest zawsze. Dlatego sensu nie widzę, by takiej terminologii i określeń używać. I o tym chciałem napisać…

  12. MichalStajszczak

    @Filippos> Ile będzie dodatków do gry Mali Powstańcy?

  13. Avatar

    Michał na razie mamy zaplanowane tylko siedem, a co?:))))

  14. Avatar

    Jad nie jad, kwestia gustu i osobistych odczuć autora i czytelnika.

    W dyskusji jednak spodobała mi się koncepcja zignorowania szufladki “dojnej krowy”, bo nie ma co ukrywać, nie wnosi nigdy nic rzeczowego. Można podejść do laika stojacego przed witryna sklepu i powiedzieć “Carcassonne – Katapulta to strasznie naciągany dodatek, nie polecam go”. Będzie to przekaz jakiejś subiektywnej opinii, którą słuchacz może wykorzystać lub nie. Podejdźmy jeszcze raz do tego człowieka i powiedzmy “Carcassonne to dojna krowa”. No i co w związku z tym? Znaczy się, że kupić, nie kupić? Podstawka nie wystarcza do gry? Nie należy kupować któregoś dodatku? Czego ty ode mnie chcesz człowieku?

    Tak samo z nazywaniem na forum pewnych gier ową rogacizną. Zgódźmy się, że np. Agricola (wybór podyktowany kolejnością w alfabecie) jest dojną krową, a zatem…
    Jak nie zdobędę tej pocztówki z porami roku, to sama gra wybuchnie, czy jak? Nasiąknięta jest narkotykiem i na głodzie będziemy musieli kupić talie Z, X, Ö, L, Ś, Ć, Ń i Ż? Ja ze znajomymi zachwycam sie grą, choć jeszcze nie zdążyliśmy rozfoliować K.

    O grach można spokojnie mówić, że mają wiele dodatków, które mają zróżnicowany poziom i nie każdy zasługuje na uwagę. Jeśli jest to fakt, to zapewne wiele osób o tym już wie, więc choć sama opinia sprawia lepsze wrażenie, to przejście od ogółu do szczegółu sprawi, że opinidawca nigy z Faktem skojarzony nie będzie. A takie czcze gadanie o wołowinie pozostawmy tym, którzy opisują gry pod względem, która głośniej klaszcze u Rubika.

  15. Avatar

    Tak jeszcze, jako ciekawostkę przedstawię swój punkt widzenia odnośnie dodatków do gier. Jestem “niedzielnym” graczem, gdzie spotykam się ze znajomymi może raz w tygodniu by pograć. Na półce mam około 30 tytułów gier. Znajomi mają może 20. W takim tempie grania to nawet przy małej ilości gier niektóre nie trafiają na stół nawet przez rok.
    Osobiście PRAWIE WOGÓLE NIE AKCEPTUJE DODATKÓW! Jeżeli już kupuję dodatek to:
    – mam to przemyślane 1000 krotnie i nie potrzebuje ostrzeżeń UWAGA! DOJNA KROWA.
    – jestem fanatykiem tytułu, grałem w niego 100 razy, chcę więcej i nie potrzebuje ostrzeżeń UWAGA! DOJNA KROWA.
    – jest kilka wyjątków o których poniżej
    Dla mnie dodatek sprawia, że gra podstawowa staje się NOWĄ grą. Jak nie mam czasu zagrać w grę podstawową (patrz wyżej) to po co mi dodatek? Inny argument: nagrody, achy i ochy w 99% zdobywają gry podstawowe, a nie dodatki do nich.

    Przykłady z podwórka potwierdzające reguły i wyjątki:
    – El Grande: pierwszą wersję już kupiłem Decenial z wszystkimi dodatkami, bo CHCIAŁEM JE WSZYSTKIE!. Nigdy w dodatki nie zagraliśmy, bo są zbędne.
    – Puerto Rico: kupiłem polską wersję z dodatkiem. Dodatkowymi budynkami bawi się 2-letnia córeczka. Podstawka jest wystarczająco dobra.
    – Caracassonne: kupiłem z kilkoma dodatkami. Cała gra nam się średnio podoba to sprzedałem wszystkie dodatki i zostawiłem podstawkę – do wciągania ludzi w gry, może kiedyś zagramy, dla dzieci
    – AoE III: dodatkowy zestaw pionków dla 6 gracza musiałem mieć
    – Agricola: talia Z. Kupiłem podstawkę to wydam kilkanaście złotych na dodatkową talię. Nigdy nie zagraliśmy. Wymiona mnie bolą. Torfowisko wygląda świetnie. Rzadko gramy w podstawkę, ale o wiele lepiej by się chyba grało z torfowiskiem. Muszę wyleczyć wymiona przed premierą.
    – Sankt Petersburg: podstawka nam się przejadła i musieliśmy dokupić dodatek, by choćby grać w 5 osób.
    – Osadnicy z Catanu: w planach jest kilka dodatków, bo podstawka się przejadła.
    – Ticket to Ride: podstawka się przejadła i trzeba kupić dodatek.

    Tak więc jak wspomniałem nazywanie gry “dojną krową” ma na celu tylko i wyłącznie ją zdyskredytować (grę). Tym bardziej, że takie określenia padały nie tylko w stosunku do Carcassonne, ale również Agricoli zanim pojawił się jakikolwiek dodatek! Jak komuś gra się nie spodobała i żal tyłek ściskał, że podstawka odniosła taki sukces to wystarczyło powiedzieć, że to dojna krowa jest! Od razu odpowiedni przekaż rodził się w głowach: ale daliście się nabrać! Agricola tak wam się spodobała to teraz Was wydoją… ha ha ha… szykować wymiona. Wy tak polubiliście tą grę, a wydawca Was w krowę robi i chcę na was kasę zbić… głupki!

    🙂 – jak widać ja już wyluzowałem. Ale chętnie bym poznał innych doświadczenie z dodatkami. To wygląda jakby oddzielny rozdział w grach planszowych :).

  16. Avatar

    Nie wiem o co to całe oburzanie. “Dojna krowa” to przecież termin marketingowy, określający dojrzały produkt na rynku, który służy do generowania dochodów. Cały problem polega na tym, żeby tej krowy nie zadoić, bo biedna padnie. Inaczej mówiąc, przesadne ciągnięcie pieniędzy z danego produktu może firmie zaszkodzić. Raz, że nie rozwija (albo mało rozwija) nowych produktów i przez to może się pewnego dnia okazać, że konkurencja znacznie poszła do przodu. Dwa, ma to negatywne oddziaływanie wizerunkowe, bo klienci widzą, że firma ciągnie na siłę ostatnie pieniądze z produktu i jest postrzegana jako chciwa i nie mająca pomysłu na kolejne produkty.
    Przykład z życia gier – Monopoly. Co roku praktycznie mamy nową grę w serii, która nic nie wnosi poza zmianą planszy, czy dodawaniem gadżetów w stylu karty kredytowe. Czy Hasbro jest postrzegane przez graczy jako wydawca ciekawych i fajnych gier?
    Carcassonne – przyjemna gra rodzinna, która obrosła masą dodatków. Z daleka widać, że te dodatki nie są po to, żeby fanom się lepiej grało, tylko, żeby zarobić na wysłużonej serii kolejne pieniądze. Symbolem tego jest słynna katapulta. Zabrakło już pomysłów na urozmaicenie gry, to wymyślono element zręcznościowy. Tylko czekać, aż dojdzie jakiś gadżet na baterie.
    Ticket to Ride – ta seria też idzie w tym kierunku. Nie ma specjalnie pomysłu na dodatki, chodzi tylko o dalsze generowanie dochodów z serii.
    I to właśnie napisał Filip na początku tekstu. Wydawnictwo nie odpuszcza i wydaje jakiś do niczego (poza generowanie przychodów) niepotrzebny dodatek. Przecież to widać gołym okiem, więc o co to oburzenie?
    Co do sensu pisania o takich rzeczach – moim zdaniem jest. Niech wydawca ma sygnał od graczy, że spoczął na laurach i że gracze oczekują czegoś więcej niż zamieniania fajnej gry w serię niefortunnych dodatków. Niech się trochę postara, wyda coś oryginalnego, a nie tylko pokazuje swoje do przesady chciwe oblicze.
    I ostatnia rzecz – nie mylcie dużej ilości wydatków z dojeniem tytułu. Fakt, że te dwie rzeczy często idą w parze. Ale nie zawsze. Czy wydawanie darmowego dodatku, albo robienie talii kart, które są wygłupem i sam wydawca o tym mówi, i które są wydawane w niskiej cenie to dojenie produktu? Bądźmy poważni.

  17. Avatar

    Konev, jest to czego się obawiałem. Stwierdzenie, że dany tytuł jest przesadnie dojony bierzesz do siebie. To są dwie różne rzeczy. Jak ktoś lubi całą serię TtR i kupuje wszystko, to co w tym złego? Ja nie uważam go za głupka. Co nie zmienia faktu, że seria TtR jest mocno eksploatowana przez wydawcę i gołym okiem widać, że chce z niej wycisnąć ile się da. Czy Filip gdzieś napisał, że znowu głupi gracze będą kupować kolejny dodatek? Czy kogoś obraził? Napisał tylko, to co jest dość oczywistym faktem – mamy kolejny tytuł z serii TtR, będącej “dojną krową” (przypominam, że to pojęcie marketingowe i nie ma się co o nie oburzać.).

  18. Avatar
    dominusmaris

    Zaczynam się zastanawiać czy nie mamy tu fetyszystów dojenia krów…

    Ale nie przeszkadzajcie sobie;)

  19. Avatar

    @geko. Może masz rację, że biorę to zbytnio do siebie. Chociaż bardziej chyba mnie raziło to, że w GamesFanatic jest pisany post, gdzie delikatnie i z ironią sugeruje się, że z serią Ticket to Ride jest coś nie tak. Może to zniechęcić nowych graczy do sięgnięcia po ten tytuł. Nie widziałem po prostu w tym wstępie żadnej treści, a jedynie złośliwość.

  20. Avatar

    Spójrz na to raczej jako sygnał, żeby nie kupować w ciemno wszystkiego z tej serii (chyba, że bardzo chcesz) bo to mocno eksploatowana seria. I nie ma specjalnie potrzeby mieć wszystkich gier z niej.

  21. Avatar

    @geko. Jeszcze jedno. Wątpię by dużego wydawcę interesowało, czy ktoś wyzywa ich gry od dojnych krów na forach.
    Jeżeli są dodatki – znaczy że jest popyt i duża liczba klientów. Jeżeli klienci przestaną kupować dodatki, to one przestaną wychodzić. Chyba tak to działa i nikt się w żadne sentymenty nie bawi.
    Przypisywanie etykiety dojnej krowy rodzi jeszcze jedno zagrożenie. Może naprawdę kiedyś wyjść świetny dodatek do Carcassonne (sam w to nie wierzę 🙂 ), po który nie sięgniesz bo zaszufladkowałeś sobie grę. Nie zmuszam Cię byś je wszystkie kupował, ale fajnie by było by dodatki w serwisie były recenzowane bez takich uprzedzeń w stosunku do tytułu. Jeżeli to nie jest recenzja, a jedynie zapowiedź to czy naprawdę nie można zostać przy suchych faktach i trzeba wbić tą szpilkę?

  22. Avatar
    dominusmaris

    Przypomina mi się komiks w którym Super-man ścigał się z Flashem w biegu dookoła Świata.

    Słowa komantatora:

    -Połowa wyścigu! A oni wciąż grzeją!

    Widzimy się przy 40 komentarzu!

  23. Avatar

    Ale to chodzi właśnie o to, że TO NIE JEST OSTRZEŻENIE. Ticket to Ride: Europe mam już od 3 lat i jest to jeden z tytułów, w który graliśmy najwięcej. Ostatnio przez kilka miesięcy kurzy się na półce. Przyglądałem się różnym dodatkom i pasowałem:
    – inne mapy mnie nie interesują bo zasada ta sama. Choć już prawie kupiłem Nordic Countries by pograć z żoną
    – Marklina nie kupię bo przekombinowany
    – dodatek kostki: nie dziękuję, nie dam się naciągnąć, nie bawi mnie to
    – karciany Ticket: nie dziękuję

    A tutaj wychodzi dodatek do wersji TtR: Europe, który wydaje mi się, że naprawdę może odświeżyć tytuł i go nie zepsuć. Rozsądna cena, ciekawe urozmaicenie.
    A w zapowiedzi od razu jestem ostrzegany, że to zapewne następny kiepski dodatek, bo poprzednie były kiepskie.
    Tak jak napisałem. Najlepiej było zostać przy suchych faktach, że dodatek wychodzi.

  24. MichalStajszczak

    @Filippos> Świetnie, że juz myślisz o dodatkach. Czy to będą mapy innych miast? Skoro gra nie nazywa się “Warszawskie Dzieci”, to może byc rozgrywana na planie Londynu, Nowego Jorku czy Norymbergi.

  25. Avatar

    Mysle, ze zapominamy, ze GF ma strukture BLOGA. Czyli nie jest to strona “suche.informacje.o.planszowkach.pl” tylko blog, gdzie piszacy (i komentujacy zreszta tez) oprocz podania informacji beda dodawali swoja subiektywna o nich opinie itp. Po to sa komentarze, zeby czytelnicy mogli wyrazic swoj sprzeciw, odmienne zdanie i by zachecic nieswiadomych czytelnikow, ze warto jednak ten dodatek kupic.

  26. Avatar

    Ta struktura bloga zawsze mnie wprowadza w zakłopotanie. Wielu osób pisze na GamesFanatic, wydaje mi się, że każdy patrzy w swoją stronę i często posty nie przechodzą nawet przez ręce redaktora naczelnego zanim zostaną opublikowane :).
    Gubi się w tym wszystkim charakter serwisu (jeżeli w ogóle jest określony), a tworzy platforma do wyrażania siebie przez coraz większa grupkę ludzi :). Aktualnie jest to 24 osoby!
    Najważniejsze chyba jednak, że wszystko to miło się czyta, nie licząc niewielkich zgrzytów.

  27. Avatar

    Pancho chyba nigdy nie widzi wpisow zanim sie nie pojawia (w wyjatkowych wypadkach, gdy dana osoba sama nie ma dostepu do panelu). GF to w zalozeniu “luzny” blog o planszowkach – z opiniami, osobistymi przemyslaniami i komentarzami. Zarowno “redakcji”, jak i czytelnikow. I wydaje mi sie, ze to jest wlasnie jego wartoscia i najsilniejsza strona…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

1 × 4 =