Home / News / Campaign Manager 2008 – wywiad

Campaign Manager 2008 – wywiad

Blog Spiel Portugal opublikował wywiad z Jasonem Matthewsem, w którym poznajemy kilka nowych szczegółów dotyczących gry Campaign Manager 2008. Dowiadujemy się, że wydawcą będzie Z-Man Games i że gra ukaże się na Essen 2009. Poza tym Jason podaje tam podobne informacje jak we wcześniej opisywanej relacji z Origins. Oprócz Campaign Manager’a poruszane są też tematy nowej edycji Twilight Struggle i innej planowanej gry spółki Matthews – Leonhard, Founding Fathers, toczącej się w czasach gdy powstawała konstytucja USA. Ten ostatni tytuł niestety jest opóźniony z powodu przedłużonego pozyskiwania finansowania dla tej gry przez wydawcę.


 

Facebook Comments

9 komentarzy

  1. Na boardgamenews pojawiła się relacja Krisa Halla z Origins, gdzie mamy ujawniony kolejny detal mechaniki Campaign Manager 2008 – można się z niej dowiedzieć, że w danej chwili w grze są cztery stany i o nie toczy się walka. Gdy jeden z nich wypada, wchodzi do gry kolejny z talii.

  2. dominusmaris

    Wydaje mi się że będzie to gra nieporównywalna z poprzedniczkami.
    Taki ,,Wiedźmin” w garniturze.

    Skoro gra nawet nie korzysta ze sprawdzonego silnika 1960:MotP,
    to znaczy że chłopakom się śpieszy.

    Wolą zrobić teraz prostą karciankę niż za rok pełną planszówkę CDG.

    Mam na sonarze. Będę torpedował.

  3. A ja postrzegam to jako zaletę – dla mnie robienie wielu gier na to samo kopyto – używających tej samej mechaniki, tylko zmieniających karty – jest nudne. Takie gry od razu mają u mnie minus. Jeśli tutaj jest coś innego, zmiana podejścia, to mi się podoba. No i ten czas rozgrywki – powoduje, że w to będzie można zagrać dużo szybciej i łatwiej niż w Twilight Struggle czy 1960:MotP.

  4. dominusmaris

    Samo w sobie to złe nie jest. Ale ja kupiłbym tą grę ze względu na to że podobały mi się jej poprzedniczki. Czuję że czułbym się oszukany (Co nie Chewie?).

    Wydaje mi się że gra celuje (a raczej jest wycelowana) w masowego klienta a to oznacza że będzie prosta i raczej nie zbyt porywająca.

    (Chyba że będzie można w kółko tasować wylosowane stany).

  5. Dominusmaris:
    ale o co chodzi? Zostaniesz oszukany, bo robią inną grę? Źle, że nie jest kopią poprzedniczek? Jakiś pośpiech autorów? Wiesz, że zbyt prosta, mimo, że jeszcze nawet nie wyszła? Gra dla masowego klienta?
    Ktoś cokolwiek z tego rozumie?

  6. dominusmaris

    Oszukany to taki skrót myślowy, tak jak obniżenie podatków.

    Miałem na myśli że będę niezmiernie szczęśliwy z faktu że w pudełku znajdzie się inna gra niż ta której oczekiwałbym znając te wcześniejsze.

    Co do reszty zarzutów.
    Jeżeli widzę trailer do terminatora gdzie wszystko wiruje, i wiem że nie będzie Arnolda, mówię: To już nie to samo!
    Skąd to wiem? Cóż, to dar.

    Ja mam po prostu wybitnie przenikliwy umysł. Kiedy Cyganka zaczepia mnie na ulicy, wiem że będzie chciała mi powróżyć, a nie sprzedać garnki Zeptera.

    Kiedy pół roku po wyjątkowo zażartych wyborach prezydenckich autor, znany z rozbudowanych (pod względem różnorodności kart, nie mechaniki) gier CDG, informuje że zrobi karciankę, gdzie losuje się stany o które się walczy, wybranymi wcześniej strategiami bla,bla, bla… to mnie to śmierdzi pośpiechem by wydać grę zanim ludzie zapomną o emocjach związanych z wyborami. (Dlaczego wybieramy strategie?
    Bo nie mają czasu na wyważenie kart, by mogły podchodzić zupełnie losowo).

    Nie twierdzę, że należy kopiować pomysły.
    Gra 1960 z TS ma wspólny tylko gatunek.
    Napisałem, że można było użyć jej mechaniki bo to dokładnie ta sama tematyka, ale nie chodziło mi o zupełne zrzynanie.

    Choćby przedstawienie przewagi w internecie powinno być wspólne dla całych stanów a nie tylko regionalnie (W 1960-oznaczało się przewagi w regionalnych stacjach TV).

    Dlaczego to będzie prosta gra?

    Bo tą kampanią żył cały naród/Świat.
    Można tą grę sprzedać w milionie egzemplarzy, wiec… dlaczego tego nie zrobić?
    Ubierz w szaty tej kampanii grę typu ,,Die Macher” a pójdziesz z torbami, zapakuj w to naszego karcianego ,,Wiedźmina”- będziesz bogaty. Dla mnie to oczywiste…

    I prawdę mówiąc, nie spodziewam się za wiele po tej grze. Nie twierdzę że będzie kiepska, bo mnie np. Condottier bardzo się podoba. Ale to będzie zupełnie inny ciężar gatunkowy, niż te wcześniejsze gry,których główną zaletą były właśnie ,,krew, pot i łzy”.

    Swoja drogą jeśli gra dotyczy jakiejś ważnej sprawy czy wydarzenia, to powinna mieć swój ciężar. Wybieranie prezydenta USA w 30 minut?

    Powiedzcie jeszcze,że gra się w 3-5 osób 😉

  7. Nie twierdzę, że nie można snuć przypuszczeń już teraz, ale odnoszę wrażenie, że Ty na podstawie tego “trailera” próbujesz ocenić cały “film”, a to jest gruba przesada.

  8. dominusmaris

    Spekulacja jest częścią napędzania koniunktury. A prognozy zawsze są robione
    ,,w ciemno”. Nie od dzisiaj wiadomo że co mundial powinna wygrać Brazylia, a jednak tak się nie dzieje. Jeśli Antoś ze Zbysiem, mogą co mistrzostwa, raczyć nas swą fachową wiedzą, to ja se też ,,pogadam” na GF.

    Oczywiście nie oburzam się na Twoją krytykę 😉 Nie zamierzam też bronić swojej opinii nie mając ani atutów, ani nawet kart w rękach.

  9. @DominusMaris:
    No cóż, znowu stwierdzę, że budowanie talii pod wybraną strategię jest znacznie ciekawsze niż losowanie kolejnych kart i granie nimi. Zapewne rzeczywiście może to oszczędzić sporo testowania i wyważania, ale może też ten wysiłek zwielokrotnić, no i nie jest bezkosztowe.

    Nie jest bezkosztowe, bo do pudełka trzeba włożyć dwie talie po 45 kart a nie dwie idealnie wyważone talie po 15 kart, którymi zawsze gra się tak samo i zawsze jest remis (tak są świetnie wyważone).

    A może zwielokrotnić wysiłki, bo trzeba testować kombosy z tych 45 kart w różnych układach i zestawieniach – czy dana karta w towarzystwie innej nie jest przypadkiem tak silna, że zawsze każdy będzie ją miał w talii, a ten kto wylosuje te dwie karty w ramach jednej “trójki” na początku i będzie musiał jedną z nich wyrzucić z góry jest skazany na porażkę. Moim zdaniem danie graczom dwóch identycznych talii, z których losują sobie rękę i dociągają karty losowo jest dużo łatwiejsze z punktu widzenia balansu.

    Argument o komercjalizacji i pośpiechu trudno jest obronić w świetle innych gier tej spółki – 1960 i Founding Fathers odwołuje się do wydarzeń dawno już martwych w pamięci odbiorców, a wg Ciebie w te gry autorzy włożyli znacznie więcej wysiłku. Z drugiej strony jak przyznaje sam Matthews gra jest na tyle generyczna, że nadaje się do zaadaptowania do przyszłych kampanii. Zresztą – gry dla masowego odbiorcy też kupuję i lubię (niektóre), więc to nie jest absolutnie żaden argument przeciw w moich oczach. Gość, który zrobił Twilight Struggle i 1960 (choć uważam ją za znacznie słabszą od TS) zapracował już na grubą kasę z następnej gry. Zwłaszcza jeśli nie można jej uznać tylko za odcinanie kuponów.

    P.S. Gra jest tylko dla 2 osób.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

dziewięć + 1 =