Home / Aktualności / Traumfabrik Reinera Knizii po francuskim liftingu

Traumfabrik Reinera Knizii po francuskim liftingu

W serwisie Tric Trac pojawiła się videoprezentacja nowego, francuskiego wydania gry Reinera Knizii (Traumfabrik, Fabrik der Träume, Hollywood Blockbuster, Dream Factory). Chętnych zapraszam do obejrzenia -> KLIK! Jednak osobom, które z francuskim są raczej na bakier, polecam moje wolne (choć w sumie robione na szybko) tłumaczenie o czym w filmiku opowiadają…

Dream Factory to gra Reinera Knizii wydana po raz pierwszy w 2000 r. przez Hasbro Germany. Przeznaczona jest dla 2-5 osób, powyżej 10 lat.

Jako producenci filmowi (na pewno zawsze o tym marzyłeś!) mamy za zadanie stworzyć produkcje, które powalą krytyków na kolana. Będąc wszechstronnie utalentowani (się wie!) możemy tworzyć filmy akcji (zielone), komedie (czerwone) i dramaty (niebieskie). Ale proszę się nie nastawiać na latanie z kamerą – każdy dostaje po 3 kartoniki filmu i kolekcjonujecie na nich niczym znaczki kartoniki przedstawiające reżyserów, aktorów, muzykę, efekty specjalne, itp., itd. (ale czaaaaad…) Każdy element filmu posiada określoną liczbę gwiazdek i jak to w branży, mamy poważanych reżyserów z dużą liczbą gwiazdek i tych mniej znanych z mniejszą (tym panom dziękujemy), aktorów zwykłych i supergwiazdy. Oczywiście, żeby nakręcić film wszechczasów, staracie się zorganizować jak najlepszy sprzęt i zaangażować jak najzdolniejszą ekipę. Do wyboru macie sławy o nazwiskach brzmiących dziwnie podobnie do tych, o których na co dzień można przeczytać na stronach typu onet czy inny pudelek (dla przykładu: Woody Alien,  Peter Jackpot, Al Placebo, Angelina JoideVie czy Bravre Pitre).

Kartoniki pojawiają się na planszy głównej na początku każdej z 4 tur. Umieszczamy je w 8 różnych przedziałkach (w zależności od miejsca może ich być od 1 do 5 w jednym zestawie). Zawartość każdej przedziałki możemy sobie przywłaszczyć po wygranej licytacji (a to ci niespodzianka!), jednak wylicytowaną sumę miast płacić do banku dzielimy po równo wśród naszych współgraczy (czyżbyśmy podkupywali aktorów od innych wytwórni?). Są też dwa pola, z których gracze za darmo dostają po jednym kartoniku, przy czym pierwszeństwo ma osoba zatrudniająca najwięcej aktorów (są to pola o nazwie IMPREZA – ekipa naszego filmu prawdopodobnie rusza, więc na party i nakłania znajomych – staaaaary, z nami nie zagrasz?!). Gdy uda nam się już zebrać wszystkie potrzebne elementy, film jest ukończony – zliczamy gwiazdki, et voila, wiemy już ile nasz film jest warty (dobra, może i kamera była z przeceny, to pierwszy film tego reżysera a o aktorach nikt nie słyszał, ale czemu to znaczy, że mój film jest do niczego?!) . Dociągamy kolejny kartonik filmu i tak do końca 4 tury (albo aż nam się nie znudzi).

Ciekawostka – jeżeli wyprodukujemy film o wartości, np. 17 gwiazdek a komuś już wcześniej ta sztuka się udała, nasz film otrzymuje gwiazdek 16 (są do tego specjalne znaczniki), nie ma, że boli, koniec i kropka.

Ale kto robi filmy, liczy przecież na dużą kasę…yyyy…tzn. uznanie, tak więc i w grze mamy różne premie punktowe – nagrody. Za Pierwszy W Grze Wyprodukowany Film Akcji/Dramat/Komedie. Za Najlepszy Film W Danej Turze. Za Najlepszy Film Akcji/Dramat/Komedie w Całej Grze. A nawet, jak mówi kołysanka: lecz żeby Ci nie było żal – Za Najgorszy Film w Całej Grze! Wygrywa osoba, która na koniec…ma najwięcej punktów (brawo! zgadliście!)

Podsumowując, nowe wydanie wygląda naprawdę atrakcyjnie. Mechanika z elementami typowymi dla Knizii wydaje się bardzo przyjemna, na pewno drobnym smaczkiem są zabawy słowne z nazwiskami aktorów i reżyserów. Gra w reedycji dostępna jest na razie tylko we Francji, ale może ostatni sukces Modern Art zachęci kogoś do realizacji bardziej dostępnego dla nas wydania?

11 komentarzy

  1. Avatar

    Przyznam, że poprzednie wydanie podobało mi się dużo bardziej. Zamiast tych średnio śmiesznych gierek słownych zdecydowanie wolę prawdziwych aktorów (tak, pierwsze wydanie miało klimat :P).

  2. Avatar

    I bez większego problemu można je dostać na niemieckim eBay’, albo u Al’a 🙂

  3. Avatar

    Śmieć taki jak Hollywood Blockbuster.

  4. Avatar

    Brzmi to zaiste kniziowo aż do bólu.;(
    Natomiast mam do Ciebie Kasiu gorąca prośbę: mniej graj a więcej pisz;) Naprawdę bardzo podnosisz ogólny poziom lekkości słowa i poczucia humoru na GF!

  5. Avatar

    Filippos to lizus! 😉

  6. Avatar

    Don Simon to spamer! 😉

  7. Avatar
    dominusmaris

    Chyba Lizzos? Lizus się nie rymuje.

    Nieśmiało wesprę Lizussa w Jego opinii.
    Też uważam, że ktoś musi ,,zasadzić” się na ,,kwaśne miny” Draco.

    BTW. Nick DRACO nawiązuje do DRAGON, DIAKON czy tylko zwykłej DRAKI 😉

    P.S. Nie żeby mój nick był jakiś fajowy. Raczej wynikał z braku inwencji i lenistwa, niż zdolności pływackich.

  8. Avatar
    dominusmaris

    O kurcze. Chyba za długo siedzę przed kompem.

    Don Simon pomylił mi się z Draco.

    Sorry Winnetou, kimkolwiek jesteś.

  9. Avatar

    Spox, nie gniewam się!

  10. Avatar

    Simon zamiast oskarżać innych o lizusostwo popracuj lepiej nad lekkością słowa:P

  11. Avatar

    i nad Draco, a co!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

three × three =