Home / Aktualności / Darmowe dodatki do FITS

Darmowe dodatki do FITS

fitsPomimo że dodatki do FITSa każdy może z łatwością wymyślić samemu, gracze od dłuższego czasu oczekiwali na dzieło Teda Alspacha, które było zapowiadane na BGG. Mówiło się, że ten dodatek zmieni grę w ogromnym stopniu i z kniziowej mechaniki wydusi znacznie więcej. No i cóż, teraz każdy może sam to sprawdzić – trzy nowe dodatki, każdy zawierający cztery nowe plansze, zostały udostępnione przez wydawnictwo Bezier Games

Zanim napiszę co myślę o samych planszach, muszę przyznać, że dziwi mnie taki sposób publikacji dodatku. Niby nie jest to jeszcze ostateczna wersja, a jedynie plansze udostępnione do testów dla graczy. Ostateczna wersja zostanie opublikowana po oficjalnym zezwoleniu Ravensburgera. Z drugiej strony – co można testować w takim dodatku? Ot plansza jak plansza, taka sama dla wszystkich, o co może chodzić z tymi testami? Wygląda mi to tak, jakby udostępnienie do testów było obejściem zrozumiałej niechęci Ravensburgera do darmowych dodatków publikowanych przez fanów. Być może oficjalne zezwolenie nigdy się nie pojawi i te dodatki już zawsze pozostaną w fazie testów.

Co dostajemy w ramach tych dodatków? Plansze podzielono na trzy zestawy nazwane MOTS, LOTS i BOTS. MOTS ma oznaczać “More of the Same” (Więcej tego samego) i zawiera cztery plansze o podobnej mechanice jak podstawowa gra FITS. Chociaż teoretycznie ten zestaw jest najmniej kreatywny, to jednak mi podoba się najbardziej. Jako odpowiednik planszy nr 1 umieszczono w nim planszę z kropkami kosztującymi -1 punktów, jednak ta plansza zawiera też pola puste – bez kropki. Takie pola możemy zakryć, a możemy pozostawić odkryte, to zależy od nas. Nie niosą one za sobą żadnych ujemnych ani dodatnich punktów. Wydawałoby się, że pierwsza plansza FITS nie daje pola do popisu dla twórcy dodatku, a tu jednak coś udało się stworzyć. Druga i trzecia plansza jest podobna do oryginalnych, jedynie zawiera inne układy punktowanych pól, a czwarta z kolei jest podobna do czwartej planszy podstawki, ale tym razem trzeba zbierać trójki symboli, a nie pary jak w oryginale. Tu wydaje się jednak, że Ted Alspach nie zrozumiał na czym polega idea czwartej planszy z podstawki. Są w niej pary symboli, ale rozmieszczone tak, żeby nie trzeba było od początku do końca myśleć o wszystkich. Gdy decydujemy czy zakryć czy odkryć dany symbol mamy szansę zaplanować w jaki sposób obejdziemy się z drugim z tych symboli, bo jest on niedaleko. U Alspacha wszystkie cztery trójki są rozrzucone po całej planszy, nic nie da się zaplanować. Wszystko decyduje się w ostatnich ruchach i przez to jest bardziej przypadkowe.

Drugi zestaw, LOTS, czyli “Letters on the Spaces” (Litery na polach) zawiera cztery plansze z literami. Pierwsza nakłania nas do zbierania zestawów liter tworzących słowo FITS – tylko pełne zestawy dają punkty. Druga to pełny alfabet i musimy na niej polować na jak najdłuższy ciąg kolejnych liter alfabetu. Każda taka litera daje nam punkt, ale litera spoza tego ciągu lub te zebrane podwójnie – kosztują punkty  ujemne. Czwarta i piąta to już wariacje na podobny temat – w pierwszej z nich układamy sobie z odkrytych liter dwa dowolne słowa, a w drugiej – tylko jedno słowo. Im więcej w nich liter – tym lepiej. Niby pomysł wydaje się niezły, ale nie wyobrażam sobie w to grać. Partia będzie się ciągnęła bez końca – dowolność wymyślanych słów spowoduje, że gracze będą kombinować do upadłego. Jakbym chciał grać w Scrabble, to bym sobie wziął do tego Scrabble, skoro sięgnąłem po FITS to znaczy że na Scrabble nie mam ochoty.

Ostatni zestaw, BOTS, czyli “Big Obnoxious Terrible Spaces” (Duże, Przykre, Okropne Przestrzenie), to już zdecydowane przegięcie. Autor postanowił zaimponować wszystkim tym jak jest odważny i ile potwornych pułapek potrafi na graczy zastawić. Plansze są najeżone ujemnymi punktami, ale kreatywności tam tyle co kot napłakał. Wszystkie są oparte na idei trzeciej planszy z podstawki, tyle że każda kolejna to jeszcze więcej ujemnych punktów i jeszcze trudniejsze do zdobycia punkty dodatnie. Jedyny nowy pomysł to połączenie punktów dodatnich w grupy – trzeba zdobyć całą grupę, a jeśli nie – to oczywiście ta grupa “dodatnia” zamienia się w grupę “ujemną”. Rozrywka w klimatach frustrująco-masochistycznych.

Mnie ten zestaw plansz przytłoczył. Nie widzę najmniejszego sensu ich drukować i używać. Wolę już pograć w podstawową wersję, niezbyt łatwą, ale niezbyt stresującą zamiast pakować się w 12 nowych wyzwań, które są albo łudząco podobne do tych które już mam, albo wydłużą rozgrywkę do nieakceptowalnych rozmiarów, albo wreszcie sfrustrują i zirytują wszystkich bez wyjątku graczy. Nie do tego został zaprojektowany FITS.


 

Facebook Comments

One comment

  1. Avatar

    E tam, bez przesady. Zawsze można sobie wylosować 4 (albo kto ile tam chce) plansz z tych łącznie 16-tu plansz. Albo 12-tu albo 10-ciu. Jak kto lubi i woli.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

3 × three =