Home / News / XI Pionek, podsumowanie…

XI Pionek, podsumowanie…

No i XI Pionek przeszedł do historii. Była to ‘osobliwa’ edycja. Feralny termin (o którym napisano i powiedziano już wszystko na wszelkich możliwych forach i stronach) negatywnie wpłynął na frekwencję i to zarówno wśród uczestników, jak i organizatorów, Pomarańczowych Koszulek. Zamiast 400 fanów gier (jak ostatnio), tym razem na Pionku zjawiło się około 250 fanów. Chciałoby się powiedzieć, że ledwo 250 osób, czyli malutko, prawda? Wydaje się malutko w porównaniu do ostatnich tłumów, choć przecież jeszcze rok temu, na 8 edycji Pionka był to wynik, który nas przerażał, tłum ludzi, który sprawiał, że z niepokojem patrzyliśmy na każdą osobę przechodzącą przez drzwi…

Kolejne edycje Pionka, rosnące doświadczenie zespołu Pomarańczowych Koszulek zamieniły imprezę w diablo dobrze naoliwioną maszynę. Dziś te 250 osób, które jeszcze rok temu nas przerażało (odpowiednio na edycjach było o ile pamiętam jakoś tak: 400 na X, 350 na IX, 300 na VIII) dziś nie stanowiło żadnego problemu. Wypożyczalnia hulała aż miło. Akredytacja opanowana. Bogas ze Squirrel i Korzeniem/Silentem w pełni opanowali aulę i tłumaczenie reguł. Konkurs wiedzy o planszówkach skończył się komfortowo przed czasem, choć była nawet dogrywka. Spacerowałem po sali i nie mogłem się nadziwić. Luzik. Spokój. Komfort. Na konwencie ćwierć tysiąca osób, a my na spokoju. Wszystko pod kontrolą. Miłe uczucie.

Na XI Pionku pojawiło się kilka nowych wynalazków. Były baloniki, które miały pomagać nieśmiałym osobom przyłączenie się do gry. Czekam na opinie uczestników, ale wydaje się, że pomysł wypalił. Pojawiła się wykładzina na ławkach szkolnych, raz, żeby ładniej te ławki wyglądały, dwa, by stoły się nie rozjeżdżały, by był komfort gry. Sprawdziło się w praniu. Pojawiły się stoiska Portalu i Phalanx Games, na których prezentowano gry, na Portalu głównie Michał pokazywał nowy dodatek do NS HEX, na Phalanxsie królował Steam. Także się sprawdziło – osoby, które nie miały gdzie grać, mogły podejść i pograć na stoisku.

Było kilka wtop. Nie będę o nich wspominał, bo wtopy są od tego, by wyciągać wnioski, a nie by o nich głosić.

Następny Pionek będzie więc jeszcze fajniejszy. Wiemy co poprawić.

To już całkiem niebawem, 5 i 6 września…

P.S. Jutro ogłaszamy jaka gra zwyciężyła w plebiscycie na najlepszą grę Pionka, ale myślę, że wszyscy i tak wiedzą kto otrzyma dyplom. 🙂


 

Facebook Comments

16 komentarzy

  1. A kto wygrał konkurs wiedzy?

  2. duet Draco & Bogas (przynajmniej tak wychodzi ze zdjęć)

  3. Z moich obserwacji:
    – wykładziny – rewelacja
    – baloniki – sprawdziły się, może bez zachwytu, ale pomysł dobry

    Brakowało:
    – konkursu dla dzieci (przynajmniej w sobotę 😉 )

  4. W niedzielę był Turniej Pędzących Żółwi 🙂

  5. Na pewno do poprawy jest ilość tego fantastycznego ciasta 🙂 było go zdecydowanie za mało 🙂 Wszyscy tylko wstawiaja te komercyjne bezduszne automaty z batonikami zapakowanymi jak Wujek Sam lubi… a tutaj konkretny kawalek pysznego ciasta z blachy

  6. Bardzo podoba mi się na pionku pomieszczenie z herbatą (na ciasto się nie załapałem:). A jak jeszcze dzieciaki grały w nim na pianinie, to już w ogóle sympatycznie się robiło.
    Baloniki chyba działały, tylko, że zapominałem ich zdejmować ze stołu po zebraniu kompletu graczy. Postaram się tego nauczyć 🙂
    Bardzo dobrze, że poruszono temat wykładzin, które dla mnie były strzałem w dziesiątkę. Bardzo praktyczne.

    Najlepsza gra pionka? Skojarzenie mam tylko jedno…

  7. dominusmaris

    Pozwolę sobie skrytykować rodziców puszczających dzieci samopas. Jakbym
    chciał oglądać wrzaski i bieganinę to
    bym się wybrał na piknik country, albo
    chociaż koncert heavy metalowy.

    Oczywiście nie było to nagminne zjawisko, ale mimo małej liczby pionkowiczów, a więc i dzieci, dość zauważalne.

    Teraz się pewnie okaże że to były dzieci Folka i mam bana do końca życia 😉

  8. A są w ogóle jakies fotorelacje? Narazie tylko costi wklił naforum swoją.

    Jak dla mnie baloników ZA MAŁO BYŁO WIDAĆ. Nie wiem czy każdy kto wypożyczał grę jeśli miał np 4 osoby a gra była na 5 to czy nie dawał sobie spokoju z balonem 😐 Sam nie wypożyczałem więc nie wiem jak to było, ale chyba powinno się wraz do gry dawać balon od razu.

    Ciesta niestety nie spróbowałem, czyżby to było Marchewkowe czy czekoladowe?

  9. Baloniki – jak dla mnie pomysł ok. Pytanie tylko jak będą działały w momencie kiedy pomiędzy ławkami będzie taki ścisk, że ludzie się będą przeciskać i je strącać.

    Wykładziny – duży +. Co prawda lepsze byłoby sukno, ale to tylko gadanie maniaka 😉

    Co do poprawy – jak już Andrzej zaznaczył – więcej ciasta 😀 Załapałem się na ten wspaniały wypiek tylko dlatego, że Khaox i Sylwia mi powiedzieli żebym poleciał sobie po nie. Jak dla mnie pomysł rewelka – w końcu każdy facet lubi ciasto 😉 (coś o tym wiesz Ignacy:D).

    Ogólne Sylwii i Khaoxa (oraz moje w drugiej części) wrażenia po sobocie można przeczytać tutaj: http://www.krainagier.net/content/view/519/1/

  10. @Dominus Ty masz już bana za to że Russa zająłeś na kilka godzin ;p

  11. Szybkie zejście ciasta, to chyba wina Squirrel… Nie, nie jest takim łakomczuchem 😉 Po prostu w niedzielę rano dzieci reklamowały “ciasto po 1,50zł”. Kasia przeszkoliła je, by reklama była bardziej zachęcająca. Jak wychodziliśmy z kuchni, to już dzieci wołały “PYSZNE ciasto za 1,50zł” 😉

  12. dominusmaris

    To nie moja wina. Russ był jedyną osobą jaka akurat była wolna, wyglądała znajomo i w dodatku była Amerykaninem co przy propozycji gry w Twilight Struggle ma swoje znaczenie;)

  13. “Feralny termin […] negatywnie wpłynął na frekwencję” – mnie się właśnie podobało że nie było takiego tłumu jak w marcu. Było ciszej i miejsca było jakby więcej.

  14. Ten Pionek był naprawdę kameralny w porównaniu z poprzednim. Baloniki się sprawdziły, ale przydałoby się, aby miały swoje miejsce w głównej sali a nie w wypożyczalni.

    Wielkie dzięki dla wszystkich, szczególnie dla osób, które tłumaczyły gry i dla Trzewika.

  15. Wykładziny na stołach – super sprawa, baloniki niezgorsze, myślę, że mają szansę się sprawdzić zwłaszcza, jak będzie więcej ludzi.
    Aha, pani z bufetu/sklepiku na dole powiedziała, że szkoda, że o całej imprezie dowiedziała się przez przypadek, bo ona mogłaby bez problemu nawet ciepłe dania zapewnić, jako, że posiada potrzebny do tego sprzęt (nie jest to mikrofalówka) – to rozwiązałoby też problem ewentualnego marnowania czasu na wędrówki po knajpach, bądź też problem walki z ambiwalentnymi uczuciami pt. “McDonald bo szybko czy knajpa i tyle czasu zmarnowanego?”

  16. Skanna, dzięki za cenne info.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

11 − 5 =