Home / Aktualności / Pandemia z wariatem

Pandemia z wariatem

pandemicW newsletterze Z-Man Games został opublikowany wariant gry Pandemic wprowadzający do rozgrywki mechanizm zdrajcy. Czy wariant jest dobry czy nie – to jeszcze trzeba sprawdzić, z pewnością zapowiada się ciekawie. W rozwinięciu wiadomości znajdziecie dokładniejszy opis proponowanych zmian.

Faza wstępna

W trakcie przygotowania do rozgrywki, zaraz po rozdaniu startowych kart graczom odkładamy na bok tyle kart ile jest graczy. Są one zakryte – nikt nie może wiedzieć jakie to karty. Następnie dzielimy karty graczy na tyle stosów ile ma być epidemii i we wszystkie oprócz jednego wtasowujemy epidemie. “Zarażone” stosy układamy w talię kart graczy, a ostatni z nich – ten w którym nie ma epidemii – musi jeszcze poczekać. Odłożone wcześniej karty tasujemy z ostatnią zaplanowaną epidemią i rozdajemy graczom. Znowu – nie mogą oni na nie patrzeć, muszą je zakryte wsunąć pod planszę (tak żeby część wystawała). Ostatnią nierozdaną kartę tasujemy z ostatnim nieskażonym stosem i umieszczamy na spodzie talii kart graczy.

Rozgrywka

Rozgrywka toczy się normalnie, jednak gracze nie powinni ujawniać w niej swoich rąk. Mogą o nich opowiadać, dyskutować itd, ale nie mogą pokazywać sobie kart. Inną zmianą jest możliwość podmiany roli – za jedną akcję gracz może odłożyć swoją kartę roli i wybrać jedną z kart pozostających poza grą w to miejsce. Nie ma potrzeby wymieniać koloru pionka, gracze grają tymi samymi pionami całą grę.

W chwili gdy pojawi się trzecia epidemia lub gdy wynaleziona zostanie druga szczepionka, gracze wyjmują spod planszy przygotowane na początku karty i oglądają je. Następnie odkładają je z powrotem. Od tej pory gracz, który dostał na początku kartę epidemii zwariował. Jego zadaniem jest krzyżować plany innych, czy to subtelnie, czy to całkiem otwarcie – jego sprawa.

Świadectwo zdrowia psychicznego

Również od tego momentu gracze mogą za cenę jednej akcji rzucić oskarżenie. Mogą posądzić dowolnego gracza (również siebie samego) o niepoczytalność. Mogą to zrobić jednak tylko raz na rundę gracza. Aby to rozstrzygnąć oskarżony gracz ujawnia swoją kartę zdrowia psychicznego. Jeśli oskarżenie było fałszywe i karta jest wydarzeniem specjalnym – wypada ona z gry i nic więcej się nie dzieje. Jeżeli to karta z miastem, w tym mieście pojawiają się dwie kostki infekcji, a karta jest odrzucana. Jeżeli jednak jest to karta epidemii, wariat został zdemaskowany.

Jeżeli w grze pojawiły się już wszystkie pozostałe karty epidemii, ostatnia z nich wybucha natychmiast (w trakcie rundy oskarzyciela). Pozostali gracze dodają do swojej ręki karty zdrowia psychicznego i zwiększają sobie limit kart na ręce do ośmiu. Funkcja, którą pełnił dotąd opętany gracz wraca do puli dostępnych funkcji i może być przejęta przez innego gracza (za cenę jednej akcji).

Szaleniec gra dalej, jednak z małymi zmianami. Nie może już dociągać kart graczy i może poruszać się tylko normalnymi połączeniami, przeloty na duże dystanse są dla niego niedostępne. Zamiast tego dociąga co rundę jedną kartę infekcji i trzyma ją na ręce (z uwzględnieniem limitu kart równego osiem). Jeżeli znajdzie się w mieście którego kartę posiada (czy to z talii kart graczy, czy też infekcji), może ją odrzucić i dodać w tym mieście dwie kostki infekcji. Pomyleniec nie może też używać kart wydarzeń specjalnych z talii graczy, musi przetrzymywać je na ręce do końca gry.

Znak zapytania

Na razie nie ma żadnych bliższych informacji o tym jak ten wariant się sprawdza w grze. Na BGG jest bardzo szczątkowa dyskusja, pojawił się jeden zarzut mówiący że zdrajca jest znacznie silniejszy gdy już się ujawni, więc nie ma powodu specjalnie się z tym kryć, nie ma też powodu rzucać oskarżeń. Możliwe że tak właśnie jest, jednak wydaje się że łatwo byłoby to naprawić – zmniejszyć liczbę kostek dokładanych przez ujawnionego zdrajcę do jednej i/lub poważnie ograniczyć mu limit kart na ręce. Mi osobiście wydaje się, że to niekoniecznie prawda, subtelne szkodzenie, niewykorzystywanie potencjału posiadanych kart, nieprzyznawanie się do tego co mamy może lepiej szkodzić kolegom. No i trzeba dodać atmosferę podejrzliwości i niepewności w pierwszej połowie gry – gdy jeszcze nie wiadomo kto jest wariatem i czy w ogóle ktoś tu zwariował czy nie.


 

Facebook Comments

One comment

  1. Avatar

    Ten mechanizm dla mnie wygląda o wiele ciekawiej niż opisany w regułach do dodatku pomysł z ekoterrorystą, który musi całą grę ścibolić swoją pozycję na karteczce i kodować ruchy według systemu znaczków. Rozwiązanie z koniecznością notowania czegokolwiek i prowadzenia skomplikowanego logu podróży terrorysty totalnie mnie odrzuca (tak samo jak irytuje mnie to w Scotland Yardzie). A tu proszę – zdrajca/wróg bez karteczek.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

2 × 3 =