Home / Aktualności / Monopoly na wojnie

Monopoly na wojnie

Monopoly

Cóż nowego można jeszcze powiedzieć o Monopoly, najpopularniejszej grze planszowej na świecie i wrogu publicznym numer jeden w gronie Prawdziwych Graczy? Otóż okazuje się, że można. Artykuł Briana McMahona w magazynie mental_floss (przedruk m.in. na łamach The Wall Street Journal) opowiada o tym, jak słynna planszówka postanowiła wypełnić patriotyczny obowiązek służby wojskowej. Jak się okazuje nie dość, że nie poddała się “fali”, to jeszcze we współpracy z brytyjskim wywiadem była skutecznym narzędziem wspomagającym tajne operacje podczas drugiej wojny światowej.


Wszystko zaczęło się od racjonalizatorskiej idei oraz, jak to często zdarza się w historii – zbiegu okoliczności. Alianci poszukiwali nowego pomysłu na produkcję map, który pozwoliłby im ominąć często występujące problemy – wrażliwość papieru na warunki pogodowe oraz, co mniej oczywiste, dźwięk, jaki wydaje rozwijana mapa (wysoce niepożądany w warunkach działań szpiegowsko-wywiadowczych). Pomysłem owym była produkcja map na jedwabiu, a wykonawcą – firma John Waddington Ltd. W kontekście tej historii nietrudno domyślić się, że Waddington zajmował się wcześniej również inną działalnością – wytwarzał zestawy do gry Monopoly na rynki europejskie.

pow camp

Wystarczyło, by ktoś trzeźwo myślący połączył te fakty i opracował przebiegły plan. Monopoly już wtedy cieszyło się w krajach europejskich dużą popularnością, więc nie było niczym wyjątkowym, kiedy pudełka z grą “przypadkiem” znalazły się w transportach Czerwonego Krzyża, zaopatrujących niemieckie obozy jenieckie. Były wręcz mile widziane przez Niemców: jeniec grający w planszówkę to jeniec spędzający mniej czasu na knuciu i sprawianiu problemów. Jak się okazało – nie do końca…

Pudełka były naturalnie odpowienio spreparowane. W osobnym, ściśle tajnym pomieszczeniu, pod okiem Secret Service, firma produkowała “specjalną edycję” Monopolu. Zawierała ona kilka elementów, których nie znajdziemy raczej w wersjach ogólnodostępnych: pilnik, kompas i, naturalnie, wspomniane wcześniej jedwabne mapy z oznaczonymi drogami ucieczki. Co więcej – wśród plików banknotów udało się umieścić nieco prawdziwej waluty.

Wielka ucieczka

Nie da się oszacować, jaka była efektywność “specjalnej edycji” w działaniach wojskowych. Szczególnie, że fakt jej istnienia był tajny jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny – na wypadek, gdyby pojawiła się okazja ponownego wykorzystania pomysłu. Niestety, nie zachowały się pamiątkowe egzemplarze tego unikatu, które niewątpliwie osiągałyby dziś rekordowe ceny u kolekcjonerów – po wojnie wszystkie niewykorzystane pudełka zostały zniszczone.

Jak widać nawet Monopoly ma swoje zastosowania…


 

Facebook Comments

7 komentarzy

  1. Avatar

    Może i tak było, ale mam wrażenie, że to kolejny odcinek serialu pt. Kreatywny marketing Monopoly :-p
    Może pora na artykuły w polskiej prasie w stylu “Matka przesyłała synowi – więźniowi knedle w pudełku do Through the Ages”,”Kandydat do pracy w PKP napisał rozbudowane uzasadnienie w liście motywacyjnym, że jest fanem gier kolejowych, zwłaszcza Age of Steam”, “Wykryto nielegalny przemyt bananów w pudełkach do gry Shogun”. Chętnie bym poczytał takie rewelacje :-p

  2. Avatar
    dominusmaris

    Gra Dominusmaris była używana przez Hannibala podczas kampanii w Italii jako symulacja przyszłych działań.

    To nieprawda że wycofał się do Afryki z powodu wcześniejszych działań Scypiona.

    Po prostu wyrzucił ,,6″ i w żadną inną stronę nie mógł wykonać ruchu (jakby zagrał w wersję z pełną planszą, to może Grecję by zawojował).

    Podczas bitwy pod Zamą kartagińskie słonie zawróciły i stratowały własną piechotę.
    To nieprawdą że wystraszyły je rzymskie trąby.

    Hannibal przed bitwą wyrzucił ,,1″, więc te mądre zwierzęta wiedziały, że i tak nic z tego nie będzie.

    Jak widzicie pojęcie losowej gry jest względne. Tak jak nieszczęścia…losowe.

  3. Avatar

    Nie mi wyrokować na temat prawdziwości tej informacji, i nie jesteście jedynymi, którzy ją kwestionują. Ale wśród komentarzy znalazłem i taki link:

    http://tinyurl.com/omd4c5

  4. Avatar
    dominusmaris

    Nie jest to niemożliwe.

    Wszak wiadomo że w miłości i na wojnie
    wszystkie chwyty dozwolone…

    Pewnie oficer propagandowy zabraniał rozpakowywać gry, obawiając się zarazy
    kapitalizmu, mimo wszystko sprzecznej z narodowym-socjalizmem (nie tak jak z komunizmem, ale zawsze).

    Dopóki nie napiszą że Niemcy zamiast bronić umocnień w Normandii zagrywali się w Monopoly, jestem w stanie uwierzyć.

  5. MichałStajszczak

    Artykuły na ten temat były publikowane już przed rokiem albo nawet dwa lata temu i była o tym dyskusja na forum gry-planszowe

  6. Avatar

    Zgadza się, wystarczy spojrzeć na datę publikacji artykułu, na którym opiera się powyższy tekst.

  7. Avatar
    rWadPjslEsrO4Xla

    Do dzis uzywa sie kart do gry do szyfrowania wiadomosci. Algorytm nie jest skomplikowany (nazywa sie pasjans i byl opisany w ksiazce http://www.schneier.com/solitaire.html)
    Efwktywnosc to kilka minut na znak ;( ale za to jeszcze nie udalo sie znaleźć algorytmu łamiącego ten algorytm.
    Jak by sie udało zrobić ten algorytm na dominionie to efektywnosc by skoczyla mocno w gore 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

1 + 4 =