Home / Aktualności / Kluby gier planszowych to zło

Kluby gier planszowych to zło

Spotkanie w jednym z klubów - prawdopodobnie w Poznaniu...

Spotkanie w jednym z klubów - prawdopodobnie w Poznaniu...

Piątkowe popołudnie to czas, kiedy produktywność całego kraju spada poniżej wszelkich norm, a cała populacja zajmuje się graniem we flashowe gierki, czytaniem gazet…czy pisaniem postów na różnych stronach. Prawdziwy planszowi maniacy myślą już o weekendzie usiłując tak ustawić swój harmonogram, by między rutynowe czynności (sprzątanie, imieniny u cioci itp.) wcisnąć jak najwięcej rozgrywek. Część z nich odbędzie się podczas cotygodniowych spotkań w klubach gier planszowych. Nie wszyscy mamy jednak tę możliwość. Na szczęście nie musi to być czymś złym. Jak opowiadają użytkownicy BGG na stworzonej liście Why I Don’t Visit Game Clubs – istnieje cały szereg powodów, przez które wizyta w klubie powinna być ostatecznością. Można tam przecież spotkać takie malownicze postacie jak irytującego krewniaka organizatora, palacza, śmierdziela, czy nazistę. Jeśli mimo to zdecydujemy się tam pójść, to często jedyne co nam pozostaje to kręcenie się w kółko przy stolikach pełnych rozbawionych znajomych, nie mających najmniejszej ochoty na zaproszenie do swego grona kogoś obcego. Spotkaliście się z tym? Może warto jednak zmienić plany i zrezygnować z grania?


 

Facebook Comments

10 komentarzy

  1. Avatar

    Wśród wielbicieli planszówek z Poznania produktywność znacznie spada w poniedziałek, kiedy to w knajpie spotyka się Gramajda.

  2. Michal Stajszczak

    Zastanawiałem się dzisiaj w KLUBIE na Politechnice, czemu Don Simon zamiast grać kręci sie wokół stołów. Teraz sprawa sie wyjaśniła. Chciał osobiście potwierdzic to, o czym napisał w tym artykule.

  3. Avatar

    Ale potem się jednak złamał i dzielnie grał w LotR.

  4. Avatar

    A że kluby to zło, to prawda. Dziś stałem nad wodą w dokach i tylko siła mojego umysłu uchroniła mnie przed utonięciem. To było na PW, graliśmy w Arkham Horror :-p

  5. Avatar

    Słaba prowkacja z tym zdjęciem “z Poznania”. Wszyscy przecież wiedzą, że:

    a) mamy salę dla NIEpalących

    b) większość wielbicieli Tichu to warszawiacy

    c) na każdym zdjęciu z Gramajdy jest przynajmniej kilka super-atrakcyjnych dziewczyn

    Pozostaje pytanie: po co Wy w tej Warszawie aż tak się malujecie? Czyżby notoryczny deficyt pań wyzwalał w niektóych z Was potrzebę stosowania silniejszego makijażu?

  6. Avatar

    Prowokacja dobra, bo dałeś się sprowokować (co było pewne 😀 ). Co do tych killku “super-atrakcyjnych dziewczyn” to czasem dobrze się ukrywają. Na przykładn na tym zdjęciu: http://www.gramajda.pl/sites/default/files/imagecache/600/DSC06699-1.JPG

  7. Avatar

    no co? krasnoludzkiej kobity nie widział?
    zapewniam Cię, że przedstawiona białogłowa spełnia wszystkie wymagania krasnoludzkich kanonów piękna. Baruk Khazad! Khazad aimenu!

  8. Avatar

    O, przepraszam jeśli uraziłem. Zwłaszcza Krasnobabę 😛

  9. Avatar
    Mariusz Jędrzejowski

    Też zauważyłem że grający w klubach to przeważnie chamy i dlatego zrezygnowałem z grania w klubach. Gram tylko z komputerem w szachy. Nastawiam go na podobny poziom gry i w ten sposób mój poziom wzrósł po pewnym czasie takiego grania.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

nineteen − 5 =