Home / Aktualności / PYRKON – planszówkowe oblężenie

PYRKON – planszówkowe oblężenie

Choć Poznań nie dorobił się jeszcze swojego konwentu w rodzaju Pionka czy Gratislavii, to nie pozwolę by bez echa w planszówkowym światku przeszły wydarzenia ostatniego weekendu 27-29 marca! Sprawa dotyczy konwentu miłośników fantastyki Pyrkon (organizowanego w Poznaniu już po raz dziewiąty) oraz niezbędnego na takich imprezach Games Roomu. A bez echa to przejść nie może, nie tylko dlatego, że w tym roku miałam szczerą przyjemność maczać swoje łapki w jego organizacji, lecz dlatego, iż tegoroczna, jak o niektórzy mówią – Jaskinia Gier – przyjęła znacząco inną, lepszą niż w poprzednich latach formę.

Pierwsza główna zmiana dotyczy tego, że Games Roomem ktoś się w ogóle porządnie zajął. Tą zaszczytną rolę wziął na siebie zbitek złożony z Games Room Team, czyli szczecinian pod przewodnictwem Borysa (halfling) i takich osób jak Mamut, Hubert (zedd), Remik, Kajetan, Kasper, Wojtek i  Kacper (znanych m.in. z organizacji GR na Polconie) oraz gramajdowiczów, czyli Malwiny (idha), Marka (senaszel), Przemka (woj_settlers), Michała (Misiek), no i mnie i Cyryla na dokładkę.

Druga ważna zmiana to sponsorzy. Dzięki pomocy takim wydawnictwom jak Albi, Granna, Egmont, Kuźnia Gier i Portal oraz sklepom Rebel i Bard (choć akurat Ci wspomagali GR już w poprzednich latach) udało nam się zebrać dość imponującą liczbę gier (w tym gorące jeszcze nowości jak Dominion PL z Barda i Modern Art oraz Small World REBELA) i równie pokaźną ilość nagród – hojnie rozdawanych w licznych turniejach (m.in. Jungle Speed, Osadnicy z Catanu, Gra o Tron, NS Hex, konkurs wiedzy o planszówkach czy Pędzące żółwie wersja Galapagos ;P)

Trzecia rzecz to czas. GR mieliśmy otwarty non stop od piątku ok. 14 (choć nie do końca wiadomo jak liczyć, bo szczecinianie byli na miejscu już po 10) do niedzieli do 16, czyli 50h! Cały czas tłumaczyliśmy gry, cały czas ludzie grali, cały czas nie mogłam wyjść z podziwu ilu chętnych przyciągnęły planszówki. Choć nie robiliśmy oficjalnej listy osób wchodzących do GR (akredytacja ze spisem osób zawsze znajduje się przy wejściu na konwent i nie chcieliśmy tego bardziej komplikować) to przez większość czasu oddane nam do dyspozycji 3 sale lekcyjne i korytarz były w całości zajęte! Cierpieliśmy na przewlekły brak krzeseł (mogliśmy się zatem oprócz znajomości instrukcji do gier wykazać zdolnościami negocjacyjnymi czyt. przekonaj tzw. gżdaczy by przynieśli ich nam więcej lub organizacyjnymi czyt. bezczelny szaber krzeseł z innych sal/auli gdy nikt nie patrzy). Zacięcie i miłość do planszówek sprawiały jednak, że części osób zupełnie niedogodności nie przeszkadzały i w najgorszych chwilach grano na stojąco, na kolanach bądź po prostu na podłodze 🙂

Zresztą o wymiarach oblężenia świadczą też statystyki z wypożyczalni. Wskazały one na prawie 700 wypożyczeń gier przez 228 różnych osób a weźcie pod uwagę, że jedna osoba pożycza grę dla ekipy średnio 3-4 osobowej… Szok! Komu zamiast liczb potrzebne są dowody naoczne -> polecam zdjęcia.

Wśród tak, hmmm, ciekawych okoliczności w Games Roomie panowała naprawdę wspaniała atmosfera – na stołach gościły i tytuły cięższe i imprezowe, emocji na różnym poziomie oprócz turniejów dostarczały unikatowe Wyzwania, czyli szybkie konkursy, w których stawką były tzw. PyrFunty. Przez cały czas trwania imprezy można było wymieniać je w specjalnym sklepiku na książki, komiksy, koszulki i… gry!

Najfajniejszą inicjatywą moim zdaniem był konkurs Pędzących Żółwi w wersji max – skleconych przez Mamuta i Remika z kartonów po pizzy – pierwsza, eksperymentalna rozgrywka ok. 5 nad ranem to naprawdę niezapomniane przeżycie.

Wnioski – zorganizować Games Room przy okazji jakiejś większej imprezy, choć to momentami ciężka praca, w ostatecznym rozliczeniu jest całkiem miło i przyjemnie. Wiem też, że zebraliśmy sporo sukcesów jeśli chodzi o propagowanie gier wśród ludzi dotąd nieplanszówkowych, gramajdowe ulotki rozeszły się w sporym stopniu i przyciągną na poznańskie spotkania kolejne nowe osoby. Czy zachęcony, moim zdaniem pełnym sukcesem, Poznań pokusi się teraz na organizację czegoś samodzielnego?

Pędzące Żółwie wersja Galapagos

————————————————————————

Na koniec trochę prywaty – podziękowania dla całego Games Room Team ( i poznańskiej i szczecińskiej części) oraz osób, które mimo nie bycia w oficjalnej ekipie, swój udział w tym by wszystko sprawnie działało miały, m.in. Zo, demnogonis, edrache. Wielkie dzięki także dla czakiego i Paszko jako organizatorów wyższego szczebla – za mimo wszystko sprawną współpracę (polecamy się na przyszłość:))

4 komentarze

  1. Avatar

    Właśnie zastanawiałem się, dlaczego w Poznaniu nie ma konwentu czysto planszówkowego – musicie coś z tym zrobić!
    A na Pyrkonie było całkiem fajnie, ale brak krzeseł i w ogóle miejsca do grania czasem doskwierał, aż za bardzo.
    Dzięki dla całego GRT.

  2. Avatar

    musicie? musimy, Łukasz, musimy. Ty też 🙂

    dziękuje za podziękowania, ale ja tylko grałem (i przeszkadzałem Rythm&Boulet ludziom grającym w Wikingów o 2-3 w nocy) i nie jestem godzien podziękowań 🙂

  3. Avatar

    Turnież Żółwi wygrał Toruń, a konkretniej ekipa TKGP Planszowanie w osobach: ja, Guma i MossGrande :]

  4. Avatar

    O ja, ten drugi filmik z żółwiami, total porażka ze względu na tego gościa na pierwszym planie. Kto go w ogóle tam umieścił 😛

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

14 + 2 =