Home / Aktualności / Knizia ratuje szczury

Knizia ratuje szczury

Płodny i wszystkim szeroko znany Doktor, jeszcze tej wiosny zaprosi nas na pokład tonącego okrętu, z którego przyjdzie nam ratować…szczury. W Abandon Ship gracze odpowiednio wykorzystując kostki, poruszają szczurami w górę i w dół ładowni uciekając przed wzbierającą wodą. W momencie, gdy jakiś szczur samotnie wyląduje w wodzie – tonie. Ten szczur, który pierwszy dostanie się na pokład…zostaje zadeptany przez spanikowanych pasażerów. Dopiero następne trzy szczury punktują – ale tylko dla niektórych graczy. Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy uczestnik otrzymuje rozpiskę informującą, które trzy (z siedmiu) kolory szczurów powinien ratować. Całość powinna się zamknąć w 45 minutach, a w zabawie (?) uczestniczyć może od 3 do 7 graczy. Pełną instrukcję możecie znaleźć na stronie wydawcy.

Jak widać z powyższego opisu gra zdecydowanie należy do tych bardziej rodzinnych. Szybkie tury, losowość i krótki czas rozgrywki powinny sprawdzić się w gronie mniej zaawansowanych lub młodszych graczy, chociaż nie wiem, czy topienie i deptanie szczurów to odpowiednie zajęcie dla dzieci. Ja, mimo iż widzę jakiś pomysł i próbę nadania grze pozorów oryginalności, wkładam ten tytuł do olbrzymiego pudła z napisem „Nijakie gry Reinera o zerowym klimacie”. A Wy?

[Boardgamenews]

17 komentarzy

  1. Avatar

    Uważaj, bo może się zdarzyć, że będziesz przepraszał „Reinera o zerowym klimacie” jak już go spotkasz :P.

  2. Avatar

    Niestety odruchowo mi się zieeewa.

  3. Avatar

    Jacek – tylko osoba zlosliwa moze w ten sposob interpretowac moj wpis :-).
    Ale dla pewnosc: przepraszam drogiego Reinera za niefortunne sformulowanie i zaprzeczam jakobym uwazal go za czlowieka pozbawionego klimatu.

  4. Avatar

    Ja myślę że gdyby Reiner zmienił ostatnią literkę nazwy tej gry z P na T, po czym przeczytał to i wziął sobie do serca i poszukał nowych mechanizmów i oryginalnego tematu moglibyśmy się wreszcie doczekać jakiejś jego nowej, ciekawej gry;)

  5. Avatar

    A ja lubię takie małe karcianki w stylu 6. bierze! a tak się ta gra zapowiada, tylko, że mechanika wydaje się fajniejsza, więc jestem jak najbardziej za.

  6. Avatar
    dominusmaris

    To Prima Aprilis:)?

    Oczywiście JEGO Magnificencja ma klimat. Swój klimat. Ma też Swoje gry.
    Swoją klasę i…nasze pieniądze.

    (Dobrze że chociaż nie ma naszej-klasy.)

    Mam nadzieję że pokutą w czyśćcu, za grzechy: pychy, lenistwa, chciwości oraz gniewu (co prawda naszego), zapłaci grając 100 lat w te swoje ostatnie,,gierki”.

    A potem z 10 lat reinkarnacji jako żeton szczura który przypadkiem zawsze jest pierwszy na pokładzie.

  7. Avatar
    dominusmaris

    Zauważyłem że nie zauważyłem że powinno być:

    ,,Swoją klasę i naszą kasę” ,zamiast ,,nasze pieniądze”. Po prostu wstyd i hańba.

    Chyba to ja będę musiał grać z Knizią w te gry;(

  8. Avatar

    Mam wrażenie, że nie ma już co wyczekiwać ‚kiedy wreszie Knizia zrobi dobrą grę dla gamerów’, czasy się zmieniają, pokolenia projektantów też, jedni upadają, inni wyrastaja na gwiazdy, to naturalny proces. Knizia, Kramer mieli swój czas, teraz zwalniają miejsce Chvatilowi, Schachtowi (to nie nowy designer, ale dopiero w ostatnich latach o nim głośniej), Rieneckowi i innym. Niektórzy się jakoś trzymają jak Wallace czy Dorn, ale zmiana warty jest naturalna.

  9. Avatar

    Ja już jestem mocno znudzony zapowiedziami kolejnych gier Rainera na 45 min., gdzie gracze wcielają się w ….. i mają kart z numerami, które zagrywają i coś tam się w związku z tym dzieje.

    Panie Knizia, weźże się Pan w końcu do roboty albo daj już spokój.

  10. Avatar

    Geko – ale ten opis co podales to pasuje do Race for the Galaxy, a jej autorem nie jest Knizia. 😉

  11. Avatar

    Ej, właściwie czemu żeście się tak tego Knizii uczepili? Przecież nikt nie ma obowiązku grać w jego gry, więc można je po prostu olać. Mam wrażenie, że niektórzy odczuwają dziką satysfakcję z powodu nieudanych projektów pana K. Tak naprawdę równie dobrze można czepić się Seyfartha i Kramera, żeby o FF nie mówić.

  12. Avatar

    jax – ja Kramera będę bronił 🙂 Zawsze wydawał różne gry, pomiędzy lekkie co jakiś czas wrzucał cięższe, chociaż tak naprawdę nigdy nie były to bardzo ciężkie gry (chyba że wagowo 😉 ). Przykładowo ubiegłoroczny Cavum to świetny tytuł dla zaawansowanych graczy… 2007 – Colsseum – genialna gra rodzinna, 2006 – ciekawy może lekko wtórny Bison, 2005 – genialna Hacienda itd. 🙂

  13. Avatar

    Don Simon – jak ten opis pasuje do RftG, to równie dobrze pasuje do TtA :-p

  14. Avatar

    Dla jasności – chodzi mi o gry w stylu: jest po 15 kart w 4 kolorach, ponumerowanych od 1 do 15. Gracze w swojej turze dostają 5 kart na rękę i zagrywają je przez trzy rundy, aby zdobywać żetony punktów i czegoś tam jeszcze. Bo ostatnio mam ciągle wrażenie (może błędne), że Knizia robi gry w tym stylu.

  15. Avatar

    Może po prostu Knizia ma teraz taki etap? Może rzeźbi takie (dość w sumie podobne do siebie) gierki, szukając karciankowego Graala? Może eksperymentuje z rozmaitymi mechanizmami, żeby znaleźć ten idealny, albo żeby napisać książkę „Card Games Properly Explained”? A że przy okazji poznajemy odpryski z eksperymentów? Cóż – nikt tu nikogo pod pistoletem do sklepu nie zagania 😛

  16. Avatar
    dominusmaris

    Patrząc z tej strony nie można by było nikomu zwrócić uwagi, czy go skrytykować bo w końcu nikt nam nie każe iść do kina, czytać książki, słuchać pijackiej libacji za ścianą (można szybko zorganizować własną) czy uczestniczyć w bójce małych chłopców w piaskownicy.

    A jak się Wam moje komentarze nie podobają to… kto Wam każe je czytać?

    Pewnie ktoś chciałby napisać:

    DM, my niestety ciągle liczymy że zmądrzejesz. Dajemy ci jedną szansę za drugą a ty nam plujesz w twarz.
    Jak tak można…

    Myślę że ten apel można by też odnieść do sprawy Krameeee…Kniziów.

  17. Avatar

    Absolutnie nigdzie nie pisałem, że nie wolno go krytykować. Chciałem raczej zwrócić uwagę, że być może Doktor wcale nie chałturzy, wypuszczając jedna za drugą bardzo podobne gry. Że wcale się nie wypalił. Że może chodzi tu o coś więcej (na przykład wspomnianą/wydumaną książkę.

    A poza tym dopóki kolejne jego tytuły znajdują rzesze nabywców, to w czym problem? Tak, wiem, Monopoly też wychodzi w kosmicznych nakładach i znika z supermarketowych półek. Ale o ile nabywcy produktów Hasbro często nie są świadomi istnienia innych gier, to kupujący Kniziowe karcianki chyba przeważnie wiedzą, co biorą.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

one + 2 =