Home / News / Blog Roku 2008 kolejny etap

Blog Roku 2008 kolejny etap

Games Fanatic zakwalifikował się do II etapu konkursu Blog Roku 2008 w kategorii Moje zainteresowania i pasje. Rywalizacja w tej fazie zabawy odbywa się za pomocą wysyłania SMSów. Koszt SMSa: 1,22 zł (1zł + VAT). Jako, że sam nie lubię tego rodzaju metod nie będę specjalnie do was apelował, abyście wydawali na nas swoje pieniądze. Po prostu uważacie, że warto, na nas głosować, że warto powalczyć, aby blog o planszówkach dostrzegli też inni internauci – głosujcie, będziemy wdzięczni. Dodam tylko, że pieniądze za wysłane SMSy przekazane zostają na cele charytatywne, tak więc nie stoi za tym jakiś komercyjny cel i łatwy zarobek małym kosztem.

Tak, więc jeżeli chcecie zagłosować na Games Fanatic wyślijcie SMS na numer: 7144 o treści H00941.

Z jednego numeru telefonu może zostać wysłany tylko jeden głos! Szczegóły regulaminu znajdziecie tutaj.

Drugi etap (czyli głosowanie SMS-ami) zakończy się 22 stycznia o godzinie 12.00.


 

Facebook Comments

24 komentarze

  1. Ciekawe jakie było kryterium przejęcia do II etapu 😛
    Bo jeśli takie jak myślę to dokonało się w zasadzie rzutem na taśmę 🙂

  2. Niestety konkurs Blog Roku 2008 i jakaś szczególna marka wciąż chyba nie idą ze sobą za bardzo w parze.

    ja wyczytałem na pax.blog.pl taką notkę:

    “długi czas byłem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju konkursów blogowych. sam kpiłem z ocen blogów, a tym bardziej z bloga roku. podpuszczałem znajomków, żeby wrzucali swoje blogi na konkurs uważając to za obciach, połączony z usilną chęcią promocji.

    w gruncie rzeczy moje zdanie w tej materii niewiele się zmieniło. jedyna zmiana polega na tym że wrzuciłem paxa na ten konkurs 😉

    dlaczego? z tego samego powodu, dla którego daję kasę na Caritas, PAH, WOŚP i kilka innych fundacji wspomagających ludzi potrzebujących pomocy. wiedziałem wcześniej, że kasa z głosowania ma iść na dobry cel i stąd decyzja. tym razem mają to być turnusy rehabilitacyjne dla dzieciaków z porażeniem mózgowym.(…)

    żeby było jasne jasne to jedyny powód dla którego zgłosiłem paxa do tego śmiesznego konkursu.”

    w sumie jeżeli chodzi o potrzebujących to każda, nawet najgłupsza inicjatywa jest dobra, o ile jest skuteczna.

    choć ja osobiście uważam, że jak ktoś ma jakiś datek dać, to da i bez sterowania uczuciem hobbystycznego planszpatriotyzmu 😉

  3. Tak scarneck, przejście do drugiego etapu odbywa się prawie z automatu. Po prostu tak to nazwali organizatorzy i takiej ja też użyłem nomenklatury.

    Jak zwykle pomimo niewiele wiesz i próbujesz zdeprecjonować wszystko czego się dotkniemy. Choć jak zwykle w mizerny sposób. Blog Roku jest organizowany przez Onet.pl i wspierany m.in przez TVN, a to oznacza, że informacje o przebiegu i wynikach konkursu pojawią się m.in. w tych środkach masowego przekazu. Widziałem jak to działa w tamtym roku. Laureauci otrzymali spore wsparcie medialne w TV i na głównej stronie Onetu, które przybliżyło ich hobby albo to czym się zajmują bardzo dużej grupie osób. Ja uważam, że warto próbować (nawet jeżeli szansa jest niewielka), aby jak najwięcej osób dowiedziało się o czymś takim jak współczesne planszówki, ty wolisz podkładać kłody.

    Skoro temat zamknięty to teraz proponuję sprawdzić u źródła czy przypadkiem nie przydzieliśmy sobie ISSN bez pytania, bo to chyba jeszcze przoczyłeś?

  4. I.
    A niechby i to sam papież firmował. Sam przytaknąłeś, że idzie
    jakby z automatu. Przynajmniej w tym etapie.

    Przy czym cała formuła konkursu zależy przecież od organizatorów, a jego prestiż od oddźwięku społecznego. Podobnie jak ma to miejsce z nagrodą Gra Roku (serwisu gry-planszowe.pl).

    II.
    Ja Ci się tylko dziwię, Pancho, jak ty bardzo nie potrafisz rozpoznać różnicy, gdy ktoś mówi, co wie, a gdy mówi, co myśli.

    III.
    Trochę mało dyplomatyczny jesteś jak na naczelnego redakcji, muszę Ci powiedzieć. Ostatnio wysyłałeś pomimo do psychiatry, a teraz robisz z pomimo chorobliwego zazdrośnika.

    Jakie deprecjonowanie? Każdy widzi, że rzucacie się tu i tam, w “rozpaczliwej chęci promocji strony”. Raz trafiacie w lepsze inicjatywy, raz w lepsze. (Trzeba by być głupim albo hipokrytą, żeby nie przyznać, że chyba każdy zaangażowany blogger tak robi.) Tylko że, nie przekonacie ludzi, że dostaliście Pulitzera, skoro to tylko jakaś niszowa nagroda Blog Roku 2008. To nie ja deprecjonuję, to kontekst.

    A ty znowu stosujesz wyrzuty jakieś takie, jakbym wam co najmniej przeszkadzał w misji ewangelizacyjnej,
    albo w budowaniu nowego Syjonu.

    Nie demonizuj pomimo. Cóż ten biedak, pomimo, może? 😉 Podzwoni błazeńską czapeczką? Zagra na emocji strunie? Ręką trzaśnie. O, Marności!

    III. Appendix
    (Z punktu widzenia PR wycenzurowanie poprzedniej dyskusji było niestety dla was koniecznością, bo okazałeś wielką słabość charakteru.)

    IV, czyli PS.
    A wasze ISSN oczywiście sprawdziłem i to już dawno temu. Zawsze sprawdzam u źródeł. Precyzyjny jestem już taki. A jeżeli już coś wiem, to pewność mam niezmąconą jak morze przed burzą.

    I to niekoniecznie oznaczać musi złośliwość czy rzucanie kłód pod nogi. Lubię być na bieżąco i maksymalnie zorientowany. A że czasem odkryję jakąś landrynkę, jak z waszym wiadomym logo. Cóż, bywa.

  5. dominusmaris

    Kurcze. Pomimo, why? For fun-ny?

    Grasz facetowi na nosie, właściwie
    tylko po to żeby go wkurzyć. Nie czytałem
    tamtej rozmowy, ale nawet jeśli udowodniłeś
    że można Pancha sprowokować to niby czemu
    miało to służyć? Przecież redaktorem jest ten kto bloga prowadzi i kogo wspierają koledzy. Niekoniecznie to musi być osoba o najmocniejszych nerwach.

    Co złego jest w tym że ktoś próbuje wypłynąć z czymś co go interesuje?

    Gdyby to był mój blog, docelowo zmierzałbym do własnego serwisu internetowego dla (życzę nam tego) wielkiej rzeszy graczy. Tak bym mógł tylko siedzieć w domu, grać w gry i czasem o nich napisać, a kasa z reklam starczałaby na godziwe życie…

    I co? Nie wolno by mi było?

    Oczywiście napiszesz że nie wchodziłbyś na blog/stronę z reklamami ale zakładamy taką sytuację jak dziś, że nie ma właściwie konkurencji dla gf. Zauważ że g-p zostało
    mocno w tyle.

    Oczywiście jest w tym pewna symbioza.
    Na g-p forum, na gf teksty.

    Więc skoro i tak musisz tu wchodzić, to chociaż nie komentuj. Przy najmniej nie w ten sposób. Nie na tym polega wolność słowa.

  6. pancho, nie karm trolla.

  7. I znów się wojenka zaczyna…

    Choć posty pomimo wydają mi się tendencyjne i pisane na złość to szczerze powiedziawszy na równi rażą mnie odpowiedzi Pancho.

    Zastanawiałem się dlaczego i doszedłem do wniosku, że mam trochę mgliste wyobrażenie o formule GamesFanatic.net
    Jeżeli to jest coś w rodzaju strony (dziennika) o planszówkach, to do wszelkich oskarżeń, zarzutów i komentarzy użytkowników redakcja powinna odnosić się w formie artykułów podsumowujących. Traktujących o misji GamesFanatic, jego kształcie, formie itd. itp.
    Ale zaraz… przecież to jest blog. Tak więc normalne wydaje się, że dyskutuje się z czytelnikami pod postami. Nie wiem czy normalne jest, że redakcja składa się z kilku osób i każdy dyskutuje na swój sposób. Czasami to wygląda jakby cała redakcja rzuciła się na jednego użytkownika i każdy mówi za siebie. No ale przecież wszyscy prowadzą blog, tak więc stanowisko powinno być jedno. Dodatkowo jak to jest blog to nie powinno być kasowania dyskusji chyba, że łamią prawo.
    Ja byłem za skasowaniem dyskusji, bo widziałem w GamesFanatic “gazetę o grach planszowych”, gdzie przy okazji można skomentować artykuł.

    Najgorsze chyba jest to, że wszyscy na tym tracą. No może poza konkurencyjnymi blogami. Konkurencja zawsze będzie, czy ktoś chce o niej mówić czy nie, lub czy ktoś jest jej świadomy czy nie.

  8. dominusmaris

    Dopiero do mnie dotarło że tu jest drugie dno 😉 Taka wojenka podjazdowa między blogami.

    Oczywiście może to być samowola odbiorcy, nie sugeruję ,,oficjalnego” konfliktu.

    Dobra, to ja lecę napluć im za kołnierz.
    Kamikadzeeeeeee!!!!!!!

    Oczywiście żartowałem.

    Banzaaaaaaaai!

  9. Nie ma konkurencyjnych blogów. Są inne blogi, które również promują planszówki. Wszyscy razem walczymy po tej samej stronie frontu.

    Informacji nie pojawia się znowu tak duzo, żeby osoba zainteresowana grami planszowymi, nie dała rady dziennie odwiedzić tych kilku stron z nowinkami, recenzjami, opiniami, felietonami… Zwłaszcza, że każda ze stron ma swój indywidualny charakter. Naprawdę nie widze tu żadnej konkurencji

  10. konev,

    bardzooo dziękuję, że w zdaniu: “Choć posty pomimo wydają mi się tendencyjne i pisane na złość to szczerze powiedziawszy na równi rażą mnie odpowiedzi Pancho.”

    użyłeś zwrotu “wydają mi się”

    gdyby każdy był tak ostrożny w serwowaniu wyroków i opinii o intencjach i opiniach innych, to dyskusje internetowe byłyby nie tylko ciekawe, zabarwione indywidualnym folklorem języka poszczególnych użytkowników, ale i jeszcze konstruktywne.

    niestety wciąż wielu ma zamiast okularów oprawione w ramki krzywe zwierciadełka. jak to niestety widać po poście dominusmaris

    dominusmaris, jeśli twoją intencją było stanąć po stronie pokrzywdzonego, to chylę czoła, możliwe, że w istocie rozpatrywałeś rozmowę w kategoriach agresor-ofiara, jak wielu tutaj, a że nie czytałeś poprzedniej dyskusji, cóż, może i dobrze, że masz dzięki temu prawo myśleć, że Pancho został sprowokowany. lepiej, jak możemy lubić tych, których lubimy lubić.

    Co do tego, kto traci, a kto zyskuje – to też nie ma co się emocjonować. Konkurencja idzie zawsze w parze z uzupełnianiem się koloró w palecie. Większość stron o planszówkach ma swoją okresloną działkę na której działa, GF pewnie niedługo będzie wiedział ostatecznie czym chce być, oby. Kraina Gier jest konsekwentna w swojej wizji i pewnie będzie jeszcze lepsza, bo coś się tam znów szykuje, a do tego dysponują świetnym warsztatem i zapleczem informacyjnym. Spiellust skarżyć się też nie może, szczególnie po ostatnim Essen, gdy ponawiązywaliśmy kontakty z kilkoma nowymi ludźmi, serwisami, wydawnictwami, jesteśmy z naszymi niemieckimi tekstami zintegrowani ze spielboxem, niedługo powinni nas włączyć do luding.org, czytają nas Niemcy i gracze z poza krajów niemieckojęzycznych, nawet z jakichś Tailandii. Oczywiście nie zapominając o czytelnikach polskich, bo i tych mamy całkiem sporo. Do tego pierwsze polskie videpodcasty Marasa. . G-p.pl no cóż zostały niestety zabite przez tych samych ludzi, którzy ten portal współtworzyli. Ale taki jest los portali z szybko przyrastającą rzeszą redakcyjna i współpracowników. Ostatnio już pisałem gdzieś? Dużo, niekoniecznie znaczy lepiej.

  11. No i bardzo fajnie. I niech każdy obrabia własną działkę, obojętnie czy ma czytelników w Tajlandii, czy nie ;]

    Zgodze się z Tobą, pomimo – nie ma się czym emocjonować.
    Mam również nadzieję, że (przynajmniej od tej pory) sam będziesz przykładem ‘nieemocjonowania się’ ;]

    Z niekonkurencyjnym pozdrowieniem

    Odi 🙂

  12. dominusmaris

    Wiesz Pomimo, nie upieram się przy swojej
    racji. Faktycznie nie mam pełnego obrazu Waszej dyskusji. Postawiłem na Pancho, bo łatwiej mi się z nim identyfikować.

    Sam wychodzę z różnymi pomysłami i widzę, że
    odbiorcy pozytywni, zakładam że są tacy, zwykle milczą, za to krytycy pastwią się, rzadko mając coś konkretnego do przekazania.

    Z drugiej strony, myślę że jeśli jesteś jednym z redaktorów Spiellusta, nie powinieneś tu niczego komentować. Myślę, że wszędzie tam gdzie pada choćby cień podejrzenia że nasza opinia jest stronnicza powinniśmy się w ten cień usuwać.

    Nie mówię tu o bezprawiu czy skandalu.
    Chodzi o zwykłą, niedocenianą przyzwoitość,
    przez niektórych nazywaną etyką.

    Nie zamierzam tu nikogo obrażać, zarzucać nieetyczność itd. To po prostu moje spojrzenie na tę sprawę. Ja tak oceniam wymogi etyczne związane z prowadzeniem bloga, co nie znaczy że nie mogą być inne,
    mniej wymagające, bardziej liberalne- jeden pies.

    Sam, jako autor projektów gier oceniam na forum cudze pomysły, chociaż też ktoś mógłby zarzucić mi stronniczość- związaną z choćby z zazdrością. Tyle że swoją działalność oceniam jako zupełnie nie profesjonalną, czego o prowadzeniu bloga, nawet za darmo, powiedzieć nie można. Tzn. wg. mojej opinii 🙂

  13. Wnosze o nie karmienie trolla.

  14. No proszę, ledwie 13 komentarzy, a już 2 razy pojawiło się magiczne słowo-wytrych – troll. Zaraz pojawi się pewnie inne magiczne słowo flame.

    Dla mnie uciekanie się do takich anglicyzmów to tchórzostwo. Ja i tak zawsze powiem, to co będę chciał powiedzieć. Na mnie takie zaklęcia nie działają, bo się nimi nie emocjonuję.

    Czy wojenki podjazdowe między blogami? Nie, raczej nie. Ale prostu nie ma się co oszukiwać, udając hipokrytów, którzy obściskują się nad planszówkami i są jak 12 apostołów: jakieś zaszłości są, bo ktoś coś komuś powiedział, co myślał, a ktoś inny albo to zrozumiał i wziął lekko za bardzo do siebie, albo nie zrozumiał wcale i zinterpretował inaczej. Nie przywołuje już tych duchów przeszłości. To duchy normalne wśród ludzi i tylko fanatyczni (nomen omen)idealiści, mogliby próbować czynić ze środowiska planszówkowego środowisko idealne. Bo i to takie nie jest, kłótnie, spory i różnice zdań były dużo wcześniej zanim pomimo zaczął stawiać regały z pudełkami. Unikanie i wycinanie drażliwych dysput tego nie zmieni.

    Etyka to rzecz zdumiewająca. Podatna na manipulacje, jak język, którego używamy, choćby w tych dyskusjach. Ja mam swoje punkty odniesienia, których się trzymam.

    A uważam, że publiczne dysputy, nawet jeśli przez złośliwych lub po prostu ludzi mniej zorientowanych w materii miałyby być odbierane co najmniej ambiwalentnie – raczej pomagają niż szkodzą. Wolę mówić otwarcie co myślę i krytykować publicznie, niż bezproduktywnie obgadywać na gadu-gadu. Co się niestety nam zdarza, prawda???

    Zresztą, kto jest bardziej predestynowany do wyrażania się w danej materii, niż ten, kto w danej materii sam tworzy. Nie to, żebym miał zawsze rację [Abstrahując od sytuacji kiedy po prostu mam rację i tyle ;-)] – po prostu czasem intuicyjnie się wie, że coś nie działa jak powinno, a przecież często wystarczy bardzo mało, żeby funkcjonowało.

    W ten sposób nawet jeśli ktoś mnie zdemonizuje, co mi już chyba raczej nie grozi, bo zdemonizowano pomimo już jakiś czas temu i w tym kontekście do Palikota to mi pewnie niewiele już brakuje medialnie – to przynajmniej wiem, że tworzy się kontekst, w którym mogą się wyrazić inni.

    I sądząc po tym, że po ostatniej “sprzątniętej” dyskusji, pojawiać się zaczęły regularnie źródła newsów, to chyba jednak taki kontekst sprzyja refleksji czytelników naszych blogów nad ich oczekiwaniami, a i samą redakcję mobilizuje. I newsy jakby bardziej twórcze niż odtwórcze.

  15. “magiczne słowo-wytrych – troll”

    bardziej magiczne jest słowo “ban”… 🙂

  16. Jak mi 2 osoby mówią, że jestem pijany to idę do domu się położyć, choćbym się czuł jak najbardziej trzeźwy. Pomimo, ile osób musi Ci napisać, że trollujesz? Żeby nie zasłaniać się anglicyzmem – Twoje uwagi nie są odbierana jako konstruktywne, ale jako obraźliwe.
    Jeśli chcesz zrobić coś dobrego to świeć przykładem na swoim blogu, uwierz, że to najlepsza metoda na robienie świata lepszym.
    Jeśli masz ochotę na polemikę (a widać, że masz) to także rób to na swoim blogu, proszę…

  17. a ja tam poparłem (esemesem) ten konkurs 🙂

  18. z drugiej strony – zelazna zasada marketningu – niewazne jak, byle o czyms mowic 😛

  19. Pomimo, nie pal już tego zioła. Bo potem masz ogromny i przeintelektualizowany słowotok, z którego nic a nic nie kumam. No może poza ogólnym obrazem zazdrości, że Spiellust nie jest tak populary, jak GF, a jest przecież 100 razy lepszy i bardziej profesjonalny.

  20. Masz rację konev, przepraszam, dałem się znowu sprowokować. Z mojej strony permanentny ignore.

  21. Aha, jeszcze co do meritum wpisu. II etap zabawy trwa do 22.01.2009 (czyli do czwartku) do godziny 12:00. Do tego momentu możecie wysyłać smsy na nasz blog, jeżeli macie w ogóle taki zamiar.

  22. Pancho, ale tym “permanentym ignore” to skaleczyłeś polszczyznę. Ajj..

  23. Ja sie tylko odniose do:

    “A że czasem odkryję jakąś landrynkę, jak z waszym wiadomym logo.”

    Po raz kolejny prostuje, iz z wiadomym logo nic nie bylo do odkrycia. Wszystko bylo zrobione za zgoda BGN. Prosilbym o zaprzestanie powtarzania klamstw.

  24. Jest stary fandomowy sposób rozstrzygania sporów fandomowch. Szczypanie się po sutkach. Kto zmięknie przegrał.

    “komentarz kumpla z offu: jak dzieci, daj i patyki i kamienie, a zafundują sobie małą Strefę Gazy.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

dziewiętnaście + osiem =