Home / News / Polska instrukcja do After the Flood

Polska instrukcja do After the Flood

Na BGG pojawiła się instrukcja do jednej z najnowszych gier Martina Wallace’a przetłumaczona na język polski. Jest to pełna instrukcja do gry, z grafikami i przykładami, bardzo czytelna i porządnie zrobiona. Tłumaczenie jest dziełem Marcina Mikołajczaka, który zresztą sam nas o tym poinformował.


 

Facebook Comments

40 komentarzy

  1. Profesjonalne spolszczenie. Brawo. I jak miło, że do tak ciekawie zapowiadajacej sie gry.

  2. “Który zresztą sam nas o tym poinformował” – co za tekst…
    Teraz tłumacze Die Machera, też war poinformuję jak skończę.

    Pzdr

  3. Die Macher? – dobra polska instrukcja się przyda.

  4. Inicjatywa godna pochwały, ale wydaje mi się, że tłumaczenie wymaga wielu poprawek językowych.

    5 zdanie jest nie przetłumaczone do końca (“Wytrawni metalurdzy zmieniali miedź i cynę na doskonałe
    narzędzia z brązu, które były sought after at that time.”) “sought-after” – cieszący się popytem

  5. Przebiegłem wzrokiem. Zdecydowanie nie nadużywałbym określenia “profesjonalne” tłumaczenie. Jest mierne, tłumacz nienawidzi przecinków (albo nie umie ich stosować, gdzie trzeba), od razu w przelocie zauważyłem drobne niekonsekwencje w tłumaczeniu. Takie sobie, czyli norma… Ale nie obrażajcie zawodowców.

  6. Ok, ok – poprawie to jeszcze. Gregg, dzięki za słowa wsparcia ;/

  7. Jak poprawisz tekst, w tym interpunkcję, będą i słowa wsparcia… Na razie masz plusik za chęć dokonania poprawek 🙂

  8. Niepoprawna interpunkcja i drobne niekonsekwencje. Jak w ogóle taki ignorant miał prawo zabrać się za tłumaczenie.

    Ten kraj mnie kiedyś dobije psychicznie.

    Marcin, świetna robota, dzięki za to, że podjąłeś się tego zadania.

  9. Mnie akurat w tym kraju dobija to, że wiele rzeczy jest robione po amatorsku, byle jak, a nazywa się to “profesjonalną, dobrą robotą”. A jakakolwiek rzeczowa krytyka to wręcz zamach na tego bohatera narodu, który ciemnym masom przybliża zawiły tekst obcojęzyczny, za darmo i nie zmuszany przez nikogo… Martyrologia normalnie.

    I zdecydowanie wolałbym, żeby instrukcje tłumaczyli zawodowcy, a nie amatorzy, bo nic tak nie zniechęca ‘nowych’ do planszówek, jak kiepsko przetłumaczona, niezrozumiała instrukcja (tu generalizuję problem, w tym konkretnym przypadku nie jest najgorzej).

    Problem, że na razie zawodowej grupy tłumaczy planszówek nie ma. Liczę, że się wkrótce pojawią, rynek rośnie. Na razie mamy jedynie lepszą lub gorszą (albo raczej złą i jeszcze gorszą) amatorkę.

  10. Tyle że właśnie na tym polega fanowskie podejście do sprawy.

    Ktoś kto ma w miarę przyzwoite umiejętności, poświęca swój czas aby nieodpłatnie przybliżyć innym jakiś temat.

    Faktycznie, może nie zawsze na profesjonalnym poziomie. Ale profesjonalne podejście łączy się też z pieniędzmi, które zawodowiec sobie życzy za swój czas. Suma sumarum nawet jeśli powyższa instrukcja nie jest doskonała, to lepszej nigdy byśmy nie zobaczyli.

    Więc jestem wdzięczny amatorom, którzy tworzą tłumaczenia na przyzwoitym poziomie.

    Zresztą idąc twoim tropem można wnieść postulat o likwidację “Planszostacji”. Bo co ci amatorzy wiedzą o profesjonalnym nagrywaniu audycji. Jakieś szumy, trzaski, fatalne modulowanie głosem.Po prostu miernota.

    Pozdorowienia dla wszystkich ludzi, którzy w tym kraju robią coś bezinteresownie i najlepiej jak potrafią nie bojąc się absurdalnej krytyki, która niewątpliwie ich czeka.

  11. Ah i do twojego wpisu…

    1. Powyższe tłumaczenie nie jest zrobione byle jak.
    2. Faktycznie, nie nadużywałbym słowa”profesjonalne”- bo i po co?
    3. To nie twoja krytyka mnie irytuje- jest konstruktywna więc OK. Irytuje mnie ogólny ton, w jakim ją wypowiadasz.

  12. Gwoli wyjaśnienia. Zrobiłem to za darmo, dla własnej satysfakcji. Jak ktoś nie chce niech nie czyta i nie używa. Nie dostałem za to od nikogo złamanego grosza – no może 2 GeekGoldy na BGG ;-), ale to się chyba nie liczy.
    I jeszcze jedno – ja nie nazwałem tego w żadnym momencie profesjonalnym tłumaczeniem i nie pretenduje do tytułu profesjonalisty. Nie kończyłem polonistyki ani anglistyki więc przyznaję, zasady interpunkcji pamiętam na poziomie liceum – jeżeli kogoś przecinki źle postawione brzydzą w ten sposób, że nie może czytać tej instrukcji to wcale nie musi. Poza tym wydaje mi się, że nawet tak “mierny” poziom tłumaczenia pozwala spokojnie zagrać w tą grę, po jego przeczytaniu.

    @scarneck: Pozdrowienia i dzięki za dobre słowo. Będę nadal tłumaczył różne instrukcje 😉

  13. Toteż ja nikomu nie bronię amatorskiego tłumaczenia (od tego są prawnicy, jeśli tego potrzebuje dana firma). Szkoda jednak, że taki właśnie poziom tłumaczeń pojawia się często w faktycznie wydanych i sprzedawanych grach w Polsce.

    Odniosłem się do pierwszego komentarza. Ktoś nazwał to “profesjonalnym spolszczeniem”. A to dla mnie kpina. I akurat to mnie irytuje, nazywanie amatorki profesjonalizmem. Szczególnie w sytuacji, gdy w sprzedawanych produktach amatorka tłumaczeń jest normą.

    I wybaczcie: pozostawianie pół zdania nieprzetłumaczonego to JEST tłumaczenie “byle jak”, obojętnie, jak na to patrzeć.

  14. OK, z ostatnim wpisem zgadzam się.

  15. Dobra Gregg bo ci żyłka pęknie.
    Dzisiaj wgrałem nowszą wersję, z poprawioną interpunkcją i wieloma zmianami stylistycznymi oraz z ujednoliconą terminologią. Zdanie też przetłumaczyłem do końca – cóż przeoczyłem je wcześniej. Nie zgadzam się jednak, że robiłem to byle jak – to nie jest prawda. Każdemu może się zdarzyć przeoczenie jednej czy dwóch rzeczy.

    Jak tylko admini na BGG zaakceptują plik to będziesz mógł odnieść się jeszcze raz – w razie uwag proszę na priva.

  16. To ja pozwolę sobie zareklamować mojego bloga, na którego wrzucać będę swoje tłumaczenia gier. Na razie wszystko organizuję i umieszczam to, co jest już na BGG, ale w przyszłości będę wrzucać tam karty zanim pojawią się na BGG.

    Staram się, żeby tłumaczenia były jak najbardziej profesjonalne, choć wykonywane są absolutnie hobbystycznie. Tak się jednak składa, że jestem tłumaczem, co lekko ułatwia zadanie 😉

    http://transplanszowki.blogspot.com/

  17. @Dr Doom: generalnie po komentarzu z żyłką i wcześniejszym zaperzaniu się w stylu “jak się nie podoba, to nie czytaj”, przestało mnie zupełnie obchodzić, co tam sobie skrobiesz, czy to poprawiasz, czy nie. Nie rozmawiam z nikim na poziomie obrażonego przedszkolaka.

  18. No za to pisanie o pracy na miernym poziomie, “byle jak”, kpinie itd. jest wg ciebie ok? I to nie jest poziom przedszkola tylko znawcy i wspaniałego krytyka tłumaczeń instrukcji gier planszowych. Człowieku, wyluzuj. Miej trochę szacunku do pracy innych.
    Mi się nie podobają twoje komentarze na temat mojej ciężkiej pracy – bo to były godziny ciężkiej pracy. Ja, szczerze mówiąc, po tym jak ktoś się tyle narobił, nie śmiałbym mu napisać, że poziom jego pracy jest mierny, jest kpiną itd – szczególnie, że jest to robione amatorsko, dla innych.
    Tak jak powiedziałem, nie chcesz nie czytaj – i proszę cię, podaruj sobie recenzowanie mojej marnej pracy. Zatrudnij się w branżowym czasopiśmie dotyczącym tłumaczeń i tam się wyżywaj na profesjonalistach.
    Twoja krytyka nie była w żaden sposób konstruktywna – mogłeś mi swoje uwagi przesłać po prostu na priva jak coś ci się nie podobało w sposób grzeczny i konstruktywny, a nie na forum wygłosić opinię w taki niemiły sposób.

  19. Kolego, nie umiesz przyjmować krytyki, nie rzucaj w publikę swoich tekstów. Ja nie mam zamiaru nikogo głaskać po główce za to, że się namęczył, czasu sobie namarnował i napisał coś, co według mnie nie zasługuje na przesadną pochwałę. Nikt nikomu nie kazał się do tej ciężkiej i niewdzięcznej pracy zabierać, mnie to zupełnie nie obchodzi, ile godzin przy tym spędziłeś. Widzę efekt końcowy i wynika z niego, że jednak tych godzin i tak było za mało.

    Będę recenzował, oceniał, co mi się żywnie podoba i wygłaszał swoje opinie, bo mam do tego prawo i nie widzę powodu przesyłania komukolwiek krytycznych uwag na priva, byle tylko nie urazić na otwartym forum delikatnych uczuć niedocenionego autora. Sam także będę decydować o tym, co i kiedy czytam.

    Tobie się mogą nie podobać moje komentarze (chciałoby się dodać – nie chcesz, nie czytaj), mnie się nie podoba bezkrytyczne zachwycanie się tym tłumaczeniem.

  20. Masz rację co do prawa do krytyki. Skoro to publikowałem powinienem się z nią liczyć. Zwracam ci tylko uwagę na to, że można tą samą rzecz powiedzieć w sposób miły i mniej miły. Może brakuje ci gdzieś tam wewnątrz zwykłej życzliwości, zastanów się nad tym.

    Jeżeli masz ochotę krytykować to bądź proszę chociaż bardziej konkretny, tak żeby osoba krytykowana mogła coś poprawić – o to mi chodziło w privie, tam możesz mi wytknąć uwagi, ja to na pewno poprawię.
    Ja mógłbym powiedzieć, że twoje komentarze są marne, mierne, miałkie ale to nic nie wnosi.

    Następna wersja (v1.2) czeka na opublikowanie przez adminów BGG i na pewno jest lepsza od pierwotnej. Zapraszam do konstruktywnej krytyki po tym jak się ukaże.

  21. Widzę, że powoli wybucha tutaj awantura – chociaż nie przeczytałem jeszcze tej instrukcji to cieszy mnie sam fakt, że ktoś się podejmuje tłumaczenia zasad. Przyznam, że instrukcje w języku polskim są dla mnie głównym źródłem informacji o grze i po zapoznaniu się z nimi decyduję o kupnie. Co z tego, że jakiś sklep internetowy ma przetłumaczoną instrukcję na polski? Dostanę ją dopiero po zakupie gry o której prawie nic nie wiem. Na pytanie czy można otrzymać instrukcję przed zakupem gry często otrzymuję odpowiedź – Nie ma takiej możliwości.
    Popieram więc inicjatywy takie jak Dr Doom’a – dzięki ich bezinteresownej pracy sprzeda się kilka kolejnych planszówek.
    Pozdrawiam

  22. Wystarczająco konkretnie napisałem, że interpunkcja leży. Prawie w każdym zdaniu, więc nie mam najmniejszego zamiaru poprawiać za kogoś całego tekstu. Miałeś okazję poprosić o dokładne wyszczególnienie usterek, podziękować za zauważenie zdania-bubla. Ale potem komuś “pękła żyłka” i rozpoczęło się licytowanie, kto grzeczniej i milej komu odpowiada.

    W ogóle nie rozumiem tego dziwacznego podejścia – napracowałem się, że hej, noście mnie teraz na rękach i całujcie w stopy! Chcesz kogoś brać na litość, żeś się tak strasznie umordował przy pracy, a wyszło jak wyszło? Mnie to nie bierze zupełnie.

    Nie wątpię, że następna wersja tekstu będzie lepsza. Byłoby bardzo źle, gdyby okazała się gorsza. Kto wie, może się nawet skuszę i ją przeczytam…

  23. Mam propozycję dla wszystkich, którzy tłumaczą instrukcje gier. Zbierzcie sie do kupy i zróbcie jednego bloga. Razem będziecie bardziej znani niż z osobna. Do tego korektę tłumaczenia może zrobić osoba, która para sie tym samym zajęciem, więc was zrozumie. Do tej pory największy zbiór własnych tłumaczeń zrobił(a) chyba muka z Częstochowy.

  24. @Gregg
    Widzisz, od razu lepiej – jakoś w znośniejszym tonie jest ta wypowiedź.
    Z tym noszeniem na rękach i całowaniem w stopy to jednak jakaś przesada. Niczego takiego nie oczekiwałem, nic takiego nie pisałem. To czego oczekuję, to po prostu bardziej życzliwego tonu w krytykowaniu.

  25. Nowa wersja jest już dostępna.

  26. No to Gregg może jakaś popisówka szkoleniowa dla nas amatorów Jest sporo instrukcji których wiele osób poszukuje w wersji PL Daj znać a podeślę kilka

    Chętnie zobaczę jak robią to profesjonaliści

  27. Al, jeden profesjonalista już się ogłaszał w tym wątku. Tam sobie zobacz. Ja też rzucę okiem.

  28. Napiszę bo nie mogę się powstrzymać. Czy ciebie Gregg czasem ktoś chwali? Czy ktoś cię uważa za profesjonalistę? Czy jesteś doceniany za swoją pracę?
    Pytam, bo jak czytam twoje komentarze to mam wrażenie że chyba nie i że zrobiłbyś w związku z tym wszystko żeby cały świat też miał wysoko zawieszona poprzeczkę i czuł się nie dość dobry. A jeszcze żeby ktoś kogoś pochwalił? Toż to się nie godzi – święte prawo do krytyki jest ważniejsze.

  29. Instrukcji do “After the Flood” jeszcze nie przeczytałem ale dyskusję POCHŁONĄŁEM Z ZAPARTYM TCHEM !!! Ihaaaaaa.

    To jak Hell’s Kitchen, tylko planszówkowy.

    Szczególnie, pozdrawiam, wszystkich, którzy, mają, problemy, z, przecinkami, – ja też je mam. Bo nie rozumiem jak można myśleć o zdaniach podrzędnie złożonych (które oddziela się przecinkami) podczas pisania.

    Czyżby dobieranie słów, układanie żarcików i szukanie porównań nie było wystarczająco obciążające i można jeszcze robić analizę składniową zdania i rozwiązywać zadania z gramatyki generatywno-transformacyjnej na boku ?

  30. dominusmaris

    Mnie się wydaje że zawsze znajdzie się bojownik systemu zarządzania jakością, który uzna że tylko wysokie standardy działania dają pożądane efekty.

    Odczułem kontakt z takimi ludźmi na własnej skórze i wiem, że nie jest to przyjemne. Właściwie to skutecznie zniechęcili mnie do wszelkiej działalności ,,publicznej”.

    Co do uwag Gregga.

    Na pewno oczekujemy wysokich standardów od produktów czy usług za które płacimy.
    Zwykle sama cena decyduje o poziomie naszych oczekiwań, więc jaki może on być wobec usług darmowych?

    Trochę mnie dziwi uwaga że złe tłumaczenie zniechęca ludzi do planszówek. Darmowe tłumaczenia czytają tylko pasjonaci, więc ich to raczej nie zniechęci.

    Co do ,,płatnych” tłumaczeń tj. tych dołączanych do gier.

    Jaki odsetek ludzi nie będących geekami kupuje gry? Jaki odsetek takich ludzi kupuje gry w języku którego nie znają?
    Czy ten zniechęcony margines może opóźnić rozwój rynku planszówkowego? Nie sądzę.

    Czasem wydaje mi się że w ,,szczerych” komentarzach chodzi tylko o to by zapolować na czarownicę, zwykle najpiękniejszą we wsi niewiastę, i publicznie ukarać ją za to że śmiała być piękniejsza od innych.

  31. Jedno wielkie bractwo wzajemnej adoracji, jak widzę. Oczywiście, że prawo do krytyki jest bardzo ważne, bo dzięki krytyce nasza praca staje się coraz doskonalsza, czy to na poziomie amatorskim czy tym bardziej zawodowym. Dlatego powtarzam, nie mam zamiaru nikogo gładzić po główce, za to, że coś zrobił nie tak dobrze, jak można było to zrobić. I jeszcze raz zwracam uwagę na fakt, który gdzieś się rozwodnił po drodze. Nie rozpocząłem krytyki powyższego tłumaczenia dla samej krytyki. Po prostu uznałem za niedopuszczalne nazywanie tej pracy “profesjonalną”, czy “porządnie zrobioną”.

    Gdyby nie te nieuzasadnione zachwyty od samego początku i wyraźnie stwierdzenie, że rzecz jest czystko amatorska, ma swoje niedociągnięcia, a autor ładnie poprosił o dokładne wskazanie błędów, zamiast się obrażać, rozmowa byłaby zgoła inna, albo nie byłoby jej wcale.

    Natomiast przykro widzieć niektórych kolegów, którzy niewiele mają do powiedzenia w sednie sprawy, a jedynie stać ich na uwagi personalne wobec mojej osoby.

  32. zwróciliście uwagę, ze w tej dyskusji sporo z Wallace’owej powodzi?
    …się ulało 🙂

    a przecież trzeba było się ubezpieczyć 🙂

  33. Nic tylko zostać korektorem w Copernicusie. Tam to musi być dopiero plaża 🙂

  34. scarneck nie bądź żałosny, zachowaj trochę godności. Nie idę w pyskówki.

  35. Żałosny? Mi nie chodzi o pyskówkę. Po prostu każdy popełnia błędy (i dam sobie nawet co nieco obciąć, że ty również) i nie jest to powód do nazywania go miernotą i partaczem.

    I naprawdę nie uważam, że z moich wcześniejszych wypowiedzi wynika, że zostało mi tylko trochę godności.

  36. scarneck oczywiście, że każdy popełnia błędy i ja też, przyznaję. Wcale nie usiłuję udowadniać, że błędów można nie popełniać. Można je jednak poprawiać, umieć przyjmować krytykę, choćby ostrą, a nie zastawiać się murem popleczników bądź argumentem, że to dużo pracy było.

    I scarneck, ja nikogo “miernotą” i “partaczem” w tej rozmowie nie nazwałem. Użyłeś tych słów jako pierwszy…

  37. @Gregg: Ciekawe, kto się zastawił tym murem popleczników? Ja nie znam osobiście nikogo z osób, które się wypowiadały na tym forum… Może one mają po prostu inne zdanie niż ty? Skoro ty tak szczodrze obdarzasz krytyką, sam umiej ją przyjąć, a nie zwalaj winę za wypowiedzi odmienne od twojej na poplecznictwo.

    Jak wersja poprawiona tłumaczenia? Macie jakieś merytoryczne uwagi?

  38. Dobrze – uwaga merytoryczna: czy bazy miast i podstawki miast to ten sam element? Bo nazywane są wymiennie w instrukcji.

  39. Tak, to jest to samo. Do ujednolicenia. Czy masz coś jeszcze?

  40. Gregg, moim zdaniem też przesadziłeś z tonem krytyki. Nie jesteśmy w wojsku.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

jeden × jeden =