Home / News / Tibet w Pepco tanio

Tibet w Pepco tanio

Zabiegany za mikołajkowymi prezentami Folko właśnie podrzucił informacje, że w sieci sklepów Pepco można kupić Tibet Reinera Knizii za 19.99zł. To bardzo atrakcyjna cena skoro w sklepach internetowych za tę grę chcą od 50zł do nawet 100zł. Może zainteresuje to tych co wciąż szukają taniej gry planszowej na prezent.


 

Facebook Comments

26 komentarzy

  1. Aż nie chce się wierzyć w taką cenę (w porównaniu do 100zł, które widziałam kiedyś).
    Ale nie dam rady sprawdzić wiarygodności tej informacji – w Krakowie nie ma tego sklepu 🙁

  2. Bloody Baron

    Ha, to coś niecoś mówi o kosztach produkcji vs marża na sztuce w wydaniach wielkonakładowych.
    przecież poniżej kosztów jej nie sprzedają…
    Ciekawe ile dałoby się zejść z ceną takiego Through the ages – drogiego jak cholera pomimo braku jakichś spektakularnych zawartości w pudle przy nakładzie gier z Parkera czy Hasbro…

  3. Szto eta sklep Pepco? Pierwsze słyszę. Czy to nie jakaś lokalna sieć?

  4. @Bloody Baron: skąd możesz wiedzieć? Może producent wydrukował za dużo Tibetu po polsku, zalega na magazynach i blokuje miejsce (to są koszty!) i chce się tego pozbyć poniżej kosztów żeby zwolnić magazyny? I sieć Pepco wzięła dużą partię za dobrą cenę i teraz sprzedaje? Jeśli uważasz że jesteś non stop oszukiwany przez wydawców, to zacznij sam wydawać gry. Jeśli sądzisz że możesz wydać grę świetnego autora za półdarmo, to albo się jednak przeliczyłeś i zbankrutujesz (ale przynajmniej przestaniesz wygłaszać takie komentarze) albo zarobisz miliony (czego Ci życzę).

  5. Pepco jest w kazdym województwie, niestety najczęsciej w mniejszych ośrodkach.

  6. ja_n ma rację – to się nazywa w branżowej gwarze “czyszczeniem stoku”. Hasbro robiło to wielokrotnie z grami, które się sprzedawały poniżej oczekiwań albo gdy chciało się pozbyć resztek starego wydania przed wejściem na rynek nowego (tak było np. z Trivial Pursuit w fioletowym pudełku). Inne przykłady z ostatniech lat to Manila i Abalone.

  7. @Bloody Baron: pisanie “Parker czy Hasbro” jest bez sensu. “Parker” to jedna z marek, należących do koncernu Hasbro. Kiedyś faktycznie “Parker Brothers” to była samodzielna firma, podobnie jak Milton Bradley (MB), ale teraz zostały z nich tylko znaki towarowe, bo obie firmy zostały wykupione przez Hasbro.

  8. Bloody Baron

    @Ja_n: Hola, Jacku, nadmiernie pochopne te uwagi odnośnie bycia oszukiwanym pod moim adresem.

    Ja wcale nie uważam, że gry, które kupuję za 120-150 zł są za drogie.

    Wiem, że to nie są gry z wydań wielkonakładowych.

    Uważam, że są warte swojej ceny. Nie napisałem też że można wydawać dobre gry za półdarmo.

    Trochę przegiąłeś.

    Wyraziłem tylko zdziwienie ceną oraz przypuszczenie, że tak duża firma jak Parker czy Hasbro produkując gry w ogromnych ilościach ma dużo mniejsze koszty jednostkowe niż Lacerta na przykład.

    Może Michał Stajszczak mógłby zweryfikować, jak duży musiałby być nakład gry, żeby zejść z kosztami produkcji poniżej tych 20 zł i czy to wogóle możliwe nawet dla firmy, która zamawia dziesiątki tysięcy egzemplarzy w kilku wersjach językowych.

    Choć Twój celny argument z kosztami magazynowania trafia do mnie w zupełności jako potencjalne wytłumaczenie takiej ceny za grę dr Knizii, to resztę komentarza odbieram jako nadmiernie emocjonalną.

  9. Bloody Baron

    o 🙂 kiedy pisałem swoją odpowiedź, odezwał się wywołany przeze mnie Michał. dzięki 🙂

    I stand corrected – jak piszą na bgg 🙂

    Jednocześnie pokornie proszę o nieprzypisywanie mi intencji czy opinii, które nie wynikają bezpośrednio z treści posta.

  10. Informacja o cenie jest raczej pewna, bo Folko odgrażał się, że sam kupił kilka egzemplarzy 🙂

  11. czy wie ktoś czy taki sklep jest może w Katowicach albo Sosnowcu ???

  12. ze strony pepco chyba najbliżej jest Rybnik
    PEPCO Rybnik
    ul. Raciborska 22
    44-200 Rybnik
    tel. 032 433 00 77

    ale radzę sprawdzić

  13. Pewna, pewna, mój chłop, po sygnale od wc ostatnie dwie sztuki wytaskał z jednego z wrocławskich Pepco 🙂

  14. Jakby co to w Rybniku jeszcze co najmniej z 4 sztuki są.

  15. @Bloody Baron: Nie jestem aktualnie wydawcą ani producentem, więc dokładnych danych liczbowych nie znam. Mogę tylko napisać ogólnie, że na cenę gry składają się niezależne od wielkości nakładu koszty stałe (projekt graficzny, przygotowanie do druku, wykrojniki, formy – gdy w grze są specjalne pionki itd.) oraz koszty bezpośredniego wykonania czyli materiały i robocizna. Ponadto w cenie gry należy uwzględnić koszty związane z logistyką (magazynowanie, transport), koszty marketingu i reklamy, a także udział w ogólnych kosztach prowadzenia firmy (np. koszty księgowości i innych pracowników nie związanych bezpośrednio z produkcją, koszty związane z utrzymaniem budynku firmy, strony internetowej itd.). I oczywiście podatki.
    Jeśli chodzi o wynagrodzenie autora i grafika, to jest to różnie. Może być jednorazowe odsprzedane praw (tak jest na ogół w przypadku projektu graficznego), moze byc też kwota zależna od liczby sprzedanych egzemplarzy albo procent od wartości sprzedaży hurtowej (na cenę detaliczną w sklepach wydawca na ogół nie ma wpływu).

  16. Jak to jest, że gdy Tibet kosztował 100zł zbierał słabe oceny, a teraz tak poważni gracze jak Folko i macike kupują na wyścigi hurtowe ilości? 😉

  17. Macike kupił jedną dla wc, a drugą ot tak, bo za 20 zł, w cenie Chińczyka. Krzywił się przy tym niemiłosiernie, ale jak żona kazali… 😉

  18. Właśnie, jak kupujecie nadwyżki to pewnie za 30zł na forum pójdą 🙂 …
    Tylko czy warto w ogole? Jako gracz “piątkowo, wtorkowo, niedzielny” 🙂 mam interesować się tą pozycją? Czy lepiej kupić z tę cenę Fasolki/Sabotażystę? Czy dołożyć do jakiejś klasyki?

    oto jest pytanie 🙂

  19. Być wymienionym z Folko jako poważny gracz w jednym zdaniu – bezcenne. Za gry zapłaciłem kartą … 😉

  20. IMHO to raczej slaba informacja – oznacza, ze gra Knizii sie sprzedawala slabo i teraz wydawce sie jej pozbywa. Nie ma sie co potem dziwic, ze Hasbro wydaje u nas tylko Monopoly (obecnie chyba w 6 wersjach!!).

  21. Informacja dla Nataniela i wszystkich innych miłośników Monopoly: Na polskim rynku jest obecnie 8 wersji tej gry 🙂

  22. O 8 za dużo. 😛

  23. @Draco: To ja zadam proste pytanie: Czemu? Ludziska nie będące takimi “super hiper specjalistami” od nowoczesnych planszówek jak my z g-p.pl kupują, bawią się świetnie, spędzają razem czas – im więcej Monopoly tym lepiej. Czemu zabraniać ludziom dobrej rozrywki? (a chodzi tu o ludzi którzy co byś nie robił to i tak nie kupią puerto rico, wysokiego napięcia etc., za to mają ochotę pograć w planszówki z rodzinami, przyjaciółmi – szczególnie w coś co przypomina im jakieś starsze lata).

  24. Tommy bo Monopoly jest taką Dodą świata planszówek, jest uosobieniem kiczu dla mas. To tak jakbyś pytał czemu pogardzacie Harlequinami i wolicie prozę Umberto Eco, lub czemu zamiast sitcomu chcecie oglądać kino na poziomie. I ja ci powiem niech sobie będą Harlequiny, sitcomy, Doda i Monopoly, ale dobrze żeby ludzie widzieli że istnieje alternatywa.

    Ja wcale nie jestem przekonany że wszyscy się tak świetnie przy tym bawią. Może nie wiedzą że istnieje cos lepszego po prostu więc się męczą przy takim bzdecie? Nie chodzi o to żeby każdy grał w agricolę i through the ages. Jest milion lepszych od monopoly gier dla rodzin po prostu, a prawa marketingu sprawiają że najwięksi wydawcy karmią ludzi monopolowo-riskową papką.

  25. @Filipos – zgadzam się z Tobą w 100% – na prawdę dokładnie tak myślę, ale wciąż uważam, że ludzie którzy nie dotrą nigdy do tego jakby nie było niszowego hobby jakimi są “prawdziwe” nowoczesne planszówki (z różnych powodów, również marketingowych) mieli możliwość też zaobcować z planszą etc. Monopoly to może Harleqiun dla planszówek, ale nikomu nie zabronię kupować i cieszyć się nią – jak to mówią “na zdrowie”.

  26. Mam znajomego, któremu pożyczyłem Osadników z Catanu. Uwierzcie lub nie, ale gość (wydawałoby się – inteligentny chłopak) nie potrafił “przebrnąć” przez instrukcję do Osadników….

    Inny dostał na urodziny Zaginione Miasta i po krótkiej lekturze zasad odłożył gre na półkę, bo uznał, że są one zbyt zawiłe

    Pamiętajmy o tym, gdy polecamy komuś Puerto Rico 🙂

    Z Monopoly nikt takiego problemu nie ma, bo znajomość zasad tej gry jest… ja wiem?… elementem popkultury?
    Gry planszowe (eurogry) nigdy nie staną się rozrywką powszechnie znaną, tak jak czytelników Eco będzie zawsze mniej niż miłośników prozy Danielle Steele. Możemy jednak sprawić, by – jak pisał Filippos – pokazać, że jest alternatywa.
    Jak? Imprezy takie jak Pionek, reklama szeptana, a przede wszystkim – integracja środowiska planszówkowiczów, żebyśmy się nie pokłócili jak wargamerzy….:]
    No i jako awangarda planszówkowej rewolucji musimy być pełni życzliwości dla tych ‘nieoświeconych mas’, nie zajmując wobec nich pozycji ‘My wiemy lepiej – Monopoly to gniot, a jak się nie zgadzasz, to jesteś idiotą’

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

9 − pięć =