Home / News / Powrót Wielkiego Szu

Powrót Wielkiego Szu

W dzisiejszej Rzeczpospolitej możemy przeczytać wywiad z najlepszym polskim pokerzystą Marcinem Horeckim. Na początku października podczas turnieju European Poker Tour w Londynie zajął trzecie miejsce, co jest największym sukcesem polskiego pokerzysty w historii turnieju. Nagrodą za tak wysokie miejsce była niebagatelna kwota 300,000 funtów (tak, ponad 1,300,000 PLN!).

P. Horecki opowiada o pokerze (a zwłaszcza jego najlepszej odmianie, czyli Texas Hold’em) zdecydowanie stwierdzając, że umiejętności są bardziej istotne od szczęścia i stanowczo zaprzecza stereotypom związanym ze światem pokera, pokazanym między innymi w słynnym filmie „Wielki Szu”.

Co ciekawe, p. Horecki hobbystycznie gra w Magic: The Gathering. Cóż, z takimi wygranymi na pewno stać go na wszystkie nowe karty. Osobiście bardzo lubię grać w pokera, choć nie mam jeszcze dużej praktyki. Nocne, weekendowe rozgrywki w miłym gronie oraz przy dobrych trunkach mogą być miłym dopełnieniem grania w gry planszowe. A jak jest w Waszym przypadku? Może na przyszłym Warsaw Open wystawimy silną reprezentację?

Już jutro, 15 listopada, w Warszawie, w hotelu Hyatt Regency rozpocznie się kolejny turniej EPT. Wszyscy zainteresowani mogą śledzić rozgrywki na żywo lub na stronie organizatora. Ku przestrodze warto jednak dodatkowo zapoznać się z losami oryginalnego wielkiego Szu…


 

Facebook Comments

35 komentarzy

  1. Hazard – błe…

  2. poker to gra umiejetnosci, a nie szczescia. prosze nie powielac stereotypow, z ktorymi pokerzysci walcza. owszem, jedno rozdanie mozna przegrac, ale na przestrzeni setek czy tysiecy rozdan, tylko osoby z odpowiednia wiedza teoretyczna, poprawna strategia, umiejetnosciami czytania zagran przeciwnikow beda zwyciezcami. poker to gra niepelnej informacji (w odroznieniu od szachow czy Go). mozna porownac do biznesu lub gry na gieldzie. na maklera nikt nie powie ze jest hazardzista. polecam tekst: http://www.pokertexas.pl/artykul-pokerowy/poker-a-biznes

    pozdrowienia od planszowkowicza pokerzysty 🙂

  3. Definicja hazardu jest taka “gra pieniężna, w której o wyniku decyduje przypadek”. Oglądałem stół finałowy z Góralem (M. Horeckim) na EPT i powiem, że o ile o niektórych szczeblach wygranej może rzeczywiście decydować przypadek (np. draw na riverze), to w całokształcie jest on eliminowany przez odpowiednią ilość rozegranych rąk. Gram okazyjnie ze znajomymi w Texas Holdem (żałuję że nie ma go na BGG, bo czasem zastępuje inne gry) i zauważamy, że rzeczywiście w skali makro jest to gra umiejętności. Stwierdzenie “Poker = Hazard” znaczy dzisiaj dokładnie tyle samo co “Gry planszowe = Chińczyk”. Dużo się zmieniło, nie warto być ignorantem.

  4. “Stwierdzenie “Poker = Hazard” znaczy dzisiaj dokładnie tyle samo co “Gry planszowe = Chińczyk”. Dużo się zmieniło, nie warto być ignorantem.”

    Czyżby jakieś nowe zasady? :D:D:D

  5. @Lucf

    co masz na mysli mowiac o nowych zasadach? ‘5 card draw poker’ to co innego niz ‘texas holdem’. tak, ma inne, ciekawsze zasady. ale cos mi sie wydaje po usmieszkach, ze to pytanie retoryczne bylo…

  6. @Don Simon
    a gdzie link do artykulu? 🙂

  7. Zamiast Wielkiego Szu wolę Maverica 😉

  8. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy, którzy są ‘oświeceni’ planszówkowo wykazują taki ciemnogród w innych sprawach.
    Jeszcze małe PS do mojej wypowiedzi: Dla mnie Texas Holdem nie jest ani grą na pieniądze (gramy ze znajomymi bez pay-in a i tak sprawia nam to dużą frajdę) a jeśli chodzi o losowość to jest mniejsza niż w wielu planszówkach w które grałem (na poziomie podobnym do TtR:E – co oznacza że osoba dobra w pokera ma takie same szanse wygrać z początkującym pokerzystą, jak doświadczony w TtR:E z początkującym)

  9. A i tak najlepszy poker to siedmiokartowy stud 😛

  10. Maluman, Proszę pokaż mi, gdzie jakiś maniak planszówek poniża pokera? Rozumiem, że dla części ludzi granie na pieniądze urąga zabawie, ale żeby od razu wyzywać od ciemnogrodu to wykracza poza granice dobrego smaku.

    Dla mnie porównanie pokera do gry na giełdzie jest przesadzone. W pokerze możesz co najwyżej policzyć prawdopodobieństwo wygranej lub przegranej, zaś na giełdzie wszystkie decyzje zależą od ludzi i jedynie ilość decydentów sprawia wrażenie chaosu. Działanie giełdy w miniaturze przybliża rynek surowców w Wysokim Napięciu. Z reszta jeśli w pokerze swoja wyższość trzeba dowodzić grając setki rozdań, to już wole raz czy dwa zagrać w Puerto Rico i nie tracić czasu.

  11. Trochę odbiegamy od tematu, ale moim prywatnym zdaniem w giełdzie, szczególnie dla drobnego spekulanta, jest tyle przewidywalności co w karcianej wojnie 🙂 Cały system opiera się przede wszystkim na euforii i panice. Ten rysunek świetnie obrazowuje to funkcjonowanie: http://lvlamb.itgo.com/images/monies/stock%20market%20cartoon.png

    Ale ok, ja jestem giełdowym lajkonikiem 🙂

  12. setki rozdan grajac online to kwestia 3/4 godzin

    domowy turniej na 9 osob, zorientowanych w temacie i chcacych zdrowo rywalizowac to okolo 5h

  13. Nie czarujmy się, nikt nie stracił całego majątku i rodziny z powodu gry w Chińczyka. Poker to jest hazard, gra na pieniądze, w którą można przegrać życie i to się dzieje w świecie realnym. Nie zmieni tego czarowanie się pięknymi słówkami o strategii i profesjonalistach wygrywających po tysiącu rozdań (sic!). Dla jasności – nie piętnuję pokera, kto chce niech sobie gra. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu. To JEST hazard, bez względu na fakt, że ma wydanie ‘sportowe’.

  14. I do giełdy i do gier i do komputera trzeba mieć dystans. 🙂

  15. @draco
    1. “Czyżby jakieś nowe zasady? :D:D:D”
    2. “Hazard – błe…”

    Z Twojego postu również raczej wynika, że nie grałeś np. w Texas Holdem. Aby dowieść swojej wyższości wystarczy jedna rozgrywka z początkującymi (bardzo dobry gracz ją zawsze wygra), ale ponieważ ja nie jestem bardzo dobrym graczem, więc zdarzają mi się wpadki – tak samo jak nie raz zdarzy mi się przegrać w TtR:E z osobą, której tłumaczę zasady. A słowo ‘ciemnogród’ odnoszę do wszystkich, którzy wypowiadają się na temat czegoś, czego nie widzieli (film), lub w co nie grali (np. gra). I nie mam zamiaru nikomu osobiście urągać, chodzi mi o zastosowanie prostej zasady “Wymagaj od siebie tego, czego wymagasz od innych”. Jeśli ja np. nie lubię jak na mnie niektórzy patrzą wzrokiem “O to ten, co lubi grać w chińczyka”, to sam zanim skrytykuję grę, postaram się o niej wyrobić własne zdanie najlepiej grając. To tyle.
    Inna sprawa to, że 95% osób z którymi grywam w planszówki (poza Alibi w Poznaniu, a może i kiedyś przyjdzie na nie czas) lubi grać w tego pokera, choć większość była na początku sceptyczna.

  16. @draco

    gdyby pstwo wygranej bylo wszystkim w pokerze, to istnialby bot komputerowy ktory zawsze by wygrywal. jesli maluman wskazal gdzies ciemnogrod (to jest zle slowo, nie obraz sie ze tak mowie), to jest on wlasnie pokazany w tym zdaniu – przedstawiasz swoja opinie jako prawde absolutna, co jest bledne.

    poker w przeciwienstwie do warcab nie jest gra, w ktorej po pierwszych dwoch ruchach mozna stwierdzic kto wygra (warcaby sa juz rozwiazane algorytmicznie). polecam materialy akademickie ze strony: http://poker.cs.ualberta.ca/

  17. @Gregg
    Przytoczyłem definicję hazardu. Poker Texas Holdem, o którym jest artykuł się na nią nie łapie.
    Milknę w tym temacie.

  18. o rany,
    jaka jałowa dyskusja 😉 więce się włączę

    w pokerze decyduje tylko i wyłącznie kombinacja 2 czynników: wyliczenie prawdopodobieństwa (każdy głupi to zrobi przy odrobinie wprawy) + rozgryzienie psychologiczne rywali.

    dla mnie osobiście poker (próbowałem, żeby nie było) jest jednak przede wszystkim potwornie nudny (nie pytajcie też w jaką wersję grałem, bo w tv widziałem te wersje w które nie grałem i każda wydała mi się osobiście jednakowo nudna).
    aspekt pieniężny też mnie nie zachęca (wiem, można grać bez pieniędzy) ale nie to jest najistotniejsze

  19. Maluman – tak przytoczyłeś, no i co z tego? Ja też zwróciłem uwagę, że istnieje wersja sportowa pokera, nie będąca hazardem. Skoro artykuł miał dotyczyć tylko tej wersji, to nie rozumiem celowości zaciemniania przekazu z załączeniem fragmentu Wielkiego Szu, który pokazuje akurat tę wersję pokera, o której ja myślę.

    Ponadto rzetelność wymaga podania całej definicji, a nie tylko pierwszego zdania. Ja widzę w Wikipedii to:
    “Hazard – wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej decyduje przypadek. Słowo “hazard” pochodzi z języka arabskiego: “az-zahr” znaczy “kostka”, “gra w kości”. W języku angielskim dosłownie przetłumaczone oznacza “niebezpieczeństwo”, “ryzyko”.

    Hazard rozwija się od lat 70., zwłaszcza w krajach zachodnich. Do najsłynniejszych gier hazardowych należą m.in. ruletka i poker.”

    (podaję stronę z całością: http://pl.wikipedia.org/wiki/Hazard).

    Swoją droga w Magica też można przerąbać straszne pieniądze, ale żeby było śmieszniej raczej przed (względnie po) rozgrywką niż w jej trakcie. 🙂

  20. 😛 Cytujesz wikipedie? Dobre masz źródła.

    Poker to gra totalnie umiejętności. Wy wszyscy którzy mówicie, że to hazard proponuję zagrać ze mną 10 partii jeden na jeden na pokerstars 😉 Może zmienicie zdanie. 😉

  21. Hyh, no ja się wypowiadam wszędzie tam, gdzie mówią o Magicu. Smutna prawda – sporo świetnych graczy w MtG przechodzi do pokera, bo wymagane są podobne umiejętności a kasa duuużo większa…

  22. Ja lubię taką definicję hazardu: “Ryzykowanie utraty pieniędzy, które potrzebujemy dla szansy wygrania pieniędzy, których nie potrzebujemy” 😉

  23. @gregg ‘tysiącu rozdań (sic!)’

    skad to sic? taka specyfika gry. jeden turniej 9 osobowy potrafi trwac 200/250 rozdan. nic w tym dziwnego nie ma.

  24. ‘Tysiąc rozdań’ dotyczyło nie faktu, że tyle ile jest podczas turnieju, tylko stwierdzenia z pierwszego komentarza, że potrzebne są tysiące rozdań, aby praktycznie wyeliminować ślepe szczęście. Zabrzmiało to dla mnie trochę tak, jakbym po tysiącu gier w ruletkę w końcu zaczął coś wygrywać (sztuka sama w sobie do tego czasu nie zbankrutować) i wtedy stwierdził, że to nie jest wcale gra losowa, tylko trzeba było czasu, żeby rozgryźć jej strategię. Ale to pół żartem pół serio. Dostrzegam różnicę w poziomie strategii rulety i pokera. I różny poziom losowości w obu grach. Niektórzy koledzy próbują mi wmówić, że w pokerze w ogólnie nie występuje czynnik losowy. Cóż, nawet w cytowanym artykule “Poker dla inteligentnych” w kilku miejscach jest powiedziane, że szczęście (los) się liczy. A pan Horecki sam sobie przeczy w dwóch kolejnych akapitach. Raz mówi, że na wysokim poziomie to gra wyłącznie umiejętności, a za chwilę przyznaje, że do sukcesu przyczyniło się także szczęście.

    Proponuję dla odmiany i dla wprawy zacząć udowadniać, że np. w Go istnieje element losowy, wpływający na wygraną.

  25. P. Horecki musi wam opowiadać ciekawe rzeczy w wywiadach bo jest pracownikiem tego biznesu i zawodnikiem najbogatszego operatora pokera online a jak jeszcze opowiada że w turniejach liczą sie tylko umiejętności to jest to zwykły chwyt marketingowy no chyba ze ktoś uważa rzucanie monetą za grę umiejętności. Sama gra jest świetna ale oparta wyłącznie na chęci zysku kosztem drugiego gracza zwanego w światku pokera pogardliwie “dawcą” czyli poprostu debilem ktorego trzeba ograć z jego pieniędzy.Gdyby nie ci “dawcy” texas poker praktycznie by nie istniał i byłby grą niszową jak brydż czy skat. Szum medialny wokół pokera ma za zadanie przyciągnąć jak największą ich liczbę żeby zarobił operator na prowizji i dobrzy gracze, ewentualnie pośrednicy czyli programy partnerskie.

  26. w kazdej grze odrobina szczescia sie liczy, bo na kazda strategie, mozna znalezc kontrstrategie, ktora ja pokona.

    planszowki z elementem losowym sa ok, poker ktory z natury jest losowy jest wg was be. w sumie nie wiem czemu. po prostu powiedzcie, ze jej nie lubicie, tak jak chinczyka i tyle.

    w pokerze nie chodzi o to by wygrac jedno konkretne rozdanie, ale o to by maksymalizowac zyski i minimalizowac straty w taki sposob, by dojsc jak najdalej.

    jesli przegram rozdanie, w ktorym po flopie mam 90% szans na wygrana, mowi sie trudno. 9 innych takich rozdan wygram i bede do przodu.

  27. Hazard wciąga i uzależnia. Przypomina mi się anegdotka, którą opowiedział mi kiedyś ojciec (na początku lat 80, próbował sił w Oko i Pokera, czegoś się dorobił, kiedy zarzucił ten proceder i jeździł z różnymi rzeczami po krajach braci socjalistycznej). Otóż stary jego kumpla, kiedy dowiedział, że jego synalek poszedł zagrać pierwszy raz nic nie powiedział. Nie zaregował nawet kiedy wyczuł, że karta mu nie poszła. Zaś kiedy kumpel mojego taty wybrał się po raz drugi na grę, po powrocie dostał siarczystą bombę w szczękę. Zapytał za co? Za to, że grałem w pokera? – Jego ojciec powiedział: nie, za to, ze poszedłes się odegrać.

    Hazard uzależnia, łamie życie i moze wrzucić w kłopoty. Tym wszytskim którym fortuna dopisuje (lub mają wrażenie, że to ich umiejętności) życzę szczęścia i pomyślności w kartach. Ciekaw jestem tylko, za kogo macie, osoby, które z wami przegrywają wypłatę?

  28. @neurocide:

    z twojego posta bije niewiedza na temat tego czym jest wspolczesny poker. pokerzysta a kompulsywny hazardzista to 2 rozne osoby. poszukaj sobie definicji terminu bankroll management. w pokera gram 2 lata, zaczynalem od freerolli, aktualnie moj ciezkimi silami wypracowany bankroll wynosi troche ponad 100 dolarow. nie przegralem ani zlotowki ze swojej wyplaty, nie zaniedbuje rodziny itp 🙂 turniej pokerowy traktuje jak wyjscie do kina na przyklad. celem mojej gry jest zakwalifikowanie sie do jakiegos wiekszego turnieju (wygrywajac kilka mniejszych, tzw. satelit) i zmierzenie sie z najlepszymi. to o czym mowisz to STEREOTYP, jak ktos mowi ‘o planszowkami sie zajmujesz – grasz w chinczyka?!?’, to pewnie sie z tym niezgodzisz i tlumaczysz o co biega. jesli wymagasz od innych by zrozumieli ze planszowka != chinczyk, to ja rowniez prosze o wyrozumialosc i choc lizniecie tematu zanim zacznie sie takie glupoty wypisywac.

  29. Xyz – dzieki za link. Czytalem wersje papierowa o nie mialem czasu zeskanowac artykulu, a nie pomyslalem, zeby poszukac jego wersji elektronicznej.

    Mnie osobiscie poker sie bardzo podoba. Lubie w niego grac i gram ZAWSZE na pieniadze. Bez tego to jest zupelnie inna zabawa, inne emocje. Ale nie uwazam, zeby to byl jakis hazard, przez ktory strace rodzine, prace i majatek. Poki co gram zawsze na wpisowe 10 PLN, z mozliowoscia dokupowania. Pula wtedy wynosi jakies 40-60 PLN – nikt nie zbankrutuje, a zabawa jest przednia.
    DLa mnie poker nie jest nudny – jak tylko trafie w telewizji to chetnie ogladam wszystkie turnieje.
    Kwestia szczescia vs umiejetnosci jest dla mnie oczywista. Gdyby znaczylo tylko szczescie to nie byloby osob, ktore ciagle wygrywaja i sa ciagle w czolowce rankingow. No chyba, ze tam jest tylu szczesciarzy.
    Wydaje mi sie, ze kazdy kto kiedykolwiek pogral wiecej w Texas Holdem uzna za oczywistosc, ze umiejetnosci oceny ryzyka, blefowania i czytania graczy sa istotniejsze od szczescia. Oczywiscie moze czase karta nie podchodzic i nic sie nie zrobi. Ale w dlugim okresie wygra gracz lepszy. Co wiecej – nawet mimo tej losowosci gra jest znakomita i emocje sa duze.

    To jak – moze sie na jakies granie umowimy? W Warszawie albo na ktoryms ze spotkan ogolnopolskich? 🙂

  30. A i jeszcze do Gregga – nawiazanie do WIelkiego Szu to nie bylo celowe zaciemnianie obrazu, tylko humorystyczny wtret. Widocznie sie nie udal…

  31. Tak trochę z innej beczki w kwestii szczęścia i wygrywania. Annia – partnerka Russa – opowiadała mi że Russ na dwadzieścia kilka partii w Pędzące żółwie przegrał do tej pory bodajże dwie…
    To tak OT ;p

  32. Don Simon – ależ ja rozumiem, że to wtręt i doceniam humor. No ale wywołałeś wilka z lasu. Zauważ, że tak naprawdę to nie ja się zaperzam, tylko koledzy na początku żachnęli się, iż podnosisz rękę kalając nieposzlakowaną opinię o ich ukochanym sporcie (przerysowując). Natomiast dla mnie świadomość, że poker ma swoją ciemną stronę jest tak oczywista, jak fakt, że alkohol niektórych uzależnia i prowadzi na dno, bez względu na to, że można się rozpisywać o szlachetnych trunkach i niezaprzeczalnych walorach zacnej lampki wina do dobrego obiadu itp. Wszystko dla ludzi. Ale alkoholicy i tak istnieją. Tak samo jak osoby beznadziejnie uzależnione od hazardowego pokera. Jeśli nie negujemy tych faktów i przyznajemy, że tak jest i owszem, oprócz tego istnieją także takie wersje sportowe pokera, wtedy dopiero przekaz jest pełny.

    Cieszę się natomiast Szymonie, że przynajmniej Ty przejawiasz zdrowy dystans do swojej pokerowej pasji.

  33. Pewnie Szymon, że zamieszczanie Wielkiego Szu było bez sensu. Przez ten fragment, strasznie napaliłem się na odświeżenie sobie tego filmu i do 3 w nocy go oglądałem… 🙂

  34. Z pełni zgadzam się z jaxem. Grałem w pokera i strasznie mnie nudzi.

    maluman, xyz – skąd wiecie, że grając przez sieć nie przegrywacie z programami komputerowymi? 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

4 × trzy =