Home / Aktualności / Zamach na Caylusa

Zamach na Caylusa

Pojawił się wywiad z Inką oraz Markusem Brand’ami, twórcami nowej gry Im Schutze der Burg (w angielskiej wersji A Castle For All Seasons), która zostanie wydana przez wydawnictwo Eggert-Spiel. W grze uczestnicy wcielają się w budowniczych, który mają zbudować wielki zamek dla swoich panów. Brzmi znajomo? Aż za bardzo. Autorzy tłumaczą się wybraniem tak mało oryginalnego tematu decyzją wydawcy. Podobno to się obecnie najlepiej sprzedaje i z punktu widzenia biznesowego to najlepszy wybór. Poza tym próbowali innych konwencji, ale nic tak dobrze nie pasuje do stworzonej przez nich mechaniki.

Właśnie mechanika. W czasie rozgrywki gracze wybierają jedną z posiadanych kart postaci. Za pomocą tego bohatera zbierają surowce czy stawiają konstrukcje, aby zarobić pieniądze. Projektanci zaznaczają, że trzeba bardzo uważać na ostateczną punktacje. Tam pojawia się dodatkowe punktowanie za naszych współpracowników znajdujących się w różnych częściach zamku. Każdy z nich punktuje względem różnych kryteriów, dzięki czemu w czasie rozgrywki gracze maja do wyboru wiele strategii.

Nie obejdzie się, przy mechanice, podobieństw do Cuby czy Puerto Rico, ale autorzy twierdzą, że mechanizm kart postaci, który wprowadzili dostarczy trochę unikalnych rozwiązań. Kilkakrotnie podkreślają o bardzo ważnym finałowym podliczaniu punktów, który jest przełożeniem powiedzenia jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Czas całej rozgrywki około godziny.

Oprócz podstawowych zasad przedstawiających budowę zamku w czasie lata, będą rozszerzające zasady związane z zimą (dla chętnych). Pojawia się wtedy nowy surowiec oraz specjalne wyzwania dla graczy, które pozwolą zdobyć dodatkowe punkty zwycięstwa.

Bardzo mocnym punktem gry, z którego strasznie zadowoleni są twórcy (nie dziwię im się) jest wykonanie gry. Za ilustracje zabrał się Michael Menzel i faktycznie graficznie gra wyglada prześlicznie. Wszystko to podobno pozwoli lepiej niż dobrze poczuć klimat budowy zamku. Premiera lada moment, na Essen 2008, pod koniec października.

6 komentarzy

  1. Przynajmiej plansza wygląda znacznie lepiej od tejCaylusowej, która jest dosyć toporna, aż dziw że nie ma jakiegoś nowego wydania Caylusa z polepszoną , nową planszą
    😐

  2. Przy tej planszy Caylus wygląda strasznie topornie. Jeszcze drobna uwaga, co do wydawnictwa – nazywa się Eggertspiele.

  3. A ja juz wolę plansze z Caylusa niż to to. Za bardzo przesłodzone to jest. Osobiście wolę bardziej schematyczne plansze.

  4. Ja tam zawsze cierpiałem nad wyglądem gier Ystari, w szczególności Caylusa czy Mykerinosa. Wydaje się, że dopiero ich nowe dzieło Sylla zaprezentuje wreszcie coś ładnego od strony graficznej.

  5. Ja też raczej przedkładam funkcjonalność/przejrzystość planszy nad wrażeniami wizualnymi i plansza z caylusa mi sie podoba, aczkolwiek w takich lżejszych grach też mi nie przeszkadza jeśli jest kolorowo i cukierkowo jak np. w filarach ziemi. Chyba wszystko zależy od ciężkości gry. Dziwnie chyba by się grało w Age of Steam na planszy zrobionej przez Menzela 🙂

  6. Żeby nie było. Czytelność Caylusa jest bezdyskusyjna, szczególnie system piktogramów. Brakuje mi jednak trochę klimatu. Poza tym, ja tam nie miałbym nic przeciwko planszy AoS zrobionej przez Menzela 🙂 Choć bazika pewnie właśnie zaczął uwierać nóż otwarty w kieszeni 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

one × two =